Uroczystość odbyła się 12 lutego w Centrum Aktywności Seniora w Stalowej Woli. Wzięli w niej udział byli i obecni pracownicy zakładu, samorządowcy, przedstawiciele jednostek miejskich i powiatowych oraz zaproszeni goście.
Od Szpitala Kolejowego do nowoczesnej placówki
Zakład Pielęgnacyjno-Opiekuńczy w Stalowej Woli został powołany uchwałą Rady Powiatu Stalowowolskiego w 1999 roku. Powstał w budynku dawnego Szpitala Kolejowego w Rozwadowie. Jedną z kluczowych postaci w historii placówki była jej pierwsza i wieloletnia dyrektor Małgorzata Stańczak.
- Byliśmy jedną z pierwszych w Polsce placówek opieki długoterminowej, które ruszały po reformie z 1999 roku. Wtedy nikt do końca nie wiedział, jak takie miejsca mają funkcjonować. Tworzyliśmy wszystko od podstaw - standardy, procedury, sposób pracy. Zawsze łączyliśmy profesjonalną opiekę medyczną z ogromną troską o pacjenta. Udało się zbudować fantastyczny zespół ludzi, bez których ten zakład nie mógłby tak działać - mówiła podczas uroczystości.
1100 pacjentów i wciąż rosnące potrzeby
Dziś placówką kieruje Aneta Orłowska-Owczarek. Jak podkreśla, przez 25 lat działalności zakład pomógł już około 1100 osobom.
- To ogromna wartość dla całego powiatu. Dla mnie to zaszczyt pracować na rzecz osób potrzebujących. Świadczymy opiekę całodobową. Pacjenci mają dostęp do lekarza, pielęgniarek, fizjoterapeutów, psychologa, logopedy, terapeuty zajęciowego, opiekunów medycznych i personelu pomocniczego - wylicza dyrektor.
Placówka dysponuje 54 łóżkami. Obecnie około 20 osób czeka na przyjęcie. - Potrzeby są ogromne, pokazuje to choćby demografia. Mamy nadzieję, że uda się rozbudować zakład. To nasze wielkie marzenie - dodaje.

Wzruszenia, które zostają na całe życie
Podczas jubileuszu nie brakowało osobistych wspomnień. Aldona Świeżak, pielęgniarka i logopeda, pracuje w zakładzie od pierwszego dnia jego istnienia.
- Ta praca wymaga empatii i zrozumienia. Trzeba po prostu być dla pacjenta. Na początku było trudno, ale później nie wyobrażałam sobie pracy gdzie indziej. Bywały chwile zwątpienia, złość, różne emocje - to naturalne, gdy pracuje się z ludźmi - mówi.
Do dziś pamięta jedną z najbardziej poruszających chwil. - Była Wigilia. Podeszłam do pacjentki, która wydawała się zupełnie bez kontaktu, żeby podzielić się opłatkiem. Nagle otworzyła oczy i powiedziała „dziękuję”. Tego nie zapomnę nigdy. Dla takich momentów warto tu być - wspomina.
Medale za służbę
Ważnym punktem uroczystości było wręczenie Medali za Długoletnią Służbę, przyznawanych za wzorowe i sumienne wykonywanie obowiązków w służbie państwa. Z rąk wojewody podkarpackiego Teresy Kubas-Hul złote medale otrzymały: Grażyna Herbet, Krystyna Hołody, Marta Soboń i Aldona Świeżak. Srebrne medale trafiły do Anety Orłowskiej-Owczarek, Anety Pacochy oraz Sławomira Zawoła.
Inwestycje i plany na przyszłość
O przyszłości placówki mówił starosta stalowowolski Janusz Zarzeczny.
- Kończymy remont wszystkich łazienek. Wkrótce będą w pełni nowoczesne i dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. W tym roku rozpoczynamy także rewitalizację terenu wokół budynku - powstanie nowoczesny park. To inwestycja rozłożona na dwa lata. W środku placówka jest już po remoncie, po zakończeniu prac przy łazienkach zostaną jeszcze korytarze. Robimy wszystko, co na tę chwilę możliwe - podkreślił.
Siła, która inspiruje
Gościem specjalnym jubileuszu był także pisarz i podróżnik Piotr Pogon, który podzielił się swoją historią walki z chorobą nowotworową.
- Mam za sobą ponad 30 lat choroby, resekcję płuca, tarczycy i części gardła. A mimo to zdobyłem cztery szczyty z Korony Ziemi i dwukrotnie ukończyłem triathlon Ironman na najdłuższym dystansie. Dwukrotnie słyszałem, że zostały mi dwa tygodnie życia. W takich momentach człowiek włącza „turbo”. Gdyby ktoś w 1991 roku powiedział mi, że będę biegał maratony w Nowym Jorku, Tokio czy Waszyngtonie i zbierał pieniądze dla potrzebujących, nie uwierzyłbym. A jednak to się stało. Na tym polega cud życia - mówił.

Jubileusz był nie tylko świętem placówki, ale też ludzi, którzy ją tworzą. Przez 25 lat zmieniały się czasy i realia, ale jedno pozostało niezmienne - codzienna praca na rzecz tych, którzy najbardziej potrzebują opieki i wsparcia.
Komentarze