Ofertę kupna działek o powierzchni ponad 300 ha w Stalowej Woli złożył Orlen Synthos Green Energy (OSGE). Spółka podtrzymuje wolę zbudowania na terenie Strategicznego Parku Inwestycyjnego małego reaktora modułowego (SMR). Gdyby doszło do realizacji inwestycji, reaktor, którego główna część jest pod ziemią, zająłby powierzchnię najwyżej 80 ha. Jednakże do wcześniejszych badań inwestor potrzebuje terenu o powierzchni prawie trzy razy większej i jest gotów za niego zapłacić. Widmo tak dużej wycinki lasu budzi jednak opór posłów, a ich zgoda jest warunkiem wstępnym do inwestycji.
Parlamentarzyści z KOŚZNiL już raz odrzucili wniosek Stalowej Woli o zgodę na wycinkę lasu. Było to na początku grudnia ub. roku. Do kolejnej debaty miało dojść w ostatnią środę. Posłowie przyszli, ale debaty nad ponownym wnioskiem nie było. Piotr Otwaski, Główny Inspektor Ochrony Środowiska już na samym początku posiedzenia zaproponował przerwę, która dałaby wnioskodawcy możliwość uzupełnienia dokumentów. Zdaniem GIOŚ wniosek był niepełny, choć innego zdania był Lucjusz Nadbereżny, prezydent Stalowej Woli. Jedynym głosowaniem na środowym posiedzeniu komisji parlamentarnej było więc głosowanie nad wnioskiem o przerwę, który przeszedł większością głosów.
OSGE planuje wybudować w Polsce, w różnych lokalizacjach, flotę reaktorów BWRX-300. We Włocławku, Oświęcimiu i Ostrołęce trwają już postępowania środowiskowe. Dwa pierwsze polskie reaktory miałyby ruszyć w 2035 r. Reaktor w Stalowej Woli na razie nie może wyjść z lasu procedur, a w zasadzie utknął na ich początku.
Komentarze