Zmagania z historią Stalowej Woli dalekie są od egzaminacyjnej sztampy. To nowoczesność z tabletem w ręce, widzą w głowie i sprytem. Zawodnicy z refleksem nie muszą się pocić nad odpowiedziami. Mogą je konsultować, bowiem do zawodów przystępują zespoły. Quizspotter, bo w takim systemie odbywają się stalowowolskie Historiady, zdobywa niebywałą popularność w kraju. Wyniki rywalizacji pokazywane są na bieżąco, a przy odpowiedziach liczy się nie tylko poprawność, ale i czas. Emocje murowane.
W tym roku organizatorzy Historiady wertowali stronice historii miasta w poszukiwaniu kobiet, które nie tylko „były przy mężu”. – Chcieliśmy pokazać rolę kobiet, które w jakiś sposób kształtowały miasto kojarzone głównie z wielkim przemysłem, a przecież nie sami mężczyźni o tym mieście decydowali – mówi Krzysztof Adamek, historyk z Muzeum Regionalnego, autor pytań. Każde z 21. pytań było z innej dziedziny, a wiele było co najmniej zaskakujących. Przeczytanie samej biografii Stalowej Woli nie wystarczało, choć dawało szansę na dyplom. Postacie kobiet pomnikowych tasowały się w quizie z niewiastami spotykanymi na ulicach, ale dla mieszkańców historycznymi. Trzeba było wiedzieć chociażby, jakie nazwisko panieńskie nosiła red. Elżbieta Jaworowicz. Z ciemnego wojennego mroku wyciągnięte zostało małżeństwo Heleny i Emila Materne, które w Rozwadowie prowadziło kawiarnię „Grand Cafe”, a nie z tego tylko powodu historia o nim pamięta. Albo krótkie pytanie: Kto to jest Marzi?
Nie było bezbłędnych odpowiedzi, ale była ostra rywalizacja i zabawa, które zachęcą innych do startu za rok. W tym wygrali Moderniści, przed duetem Martini oraz Ewą i Szymonem. Gratulacje.
Komentarze