O pomoc dla swoich podopiecznych apeluje Schronisko „Psia przystań” w Stalowej Woli. Przytulisko ma tylko boksy z wybiegami zewnętrznymi. Lokatorzy schroniska przy ul. Działkowej niejedno w swoim psim życiu przeszli, ale nie można ich skazywać na dodatkowe katusze. W oczekiwaniu na profesjonalne schronisko psy przebywające w tymczasowych boksach zdane są na łaskę ludzi dobrej woli i wytrwałość wolontariuszy.
– Jak zawsze o tej porze roku potrzeby schroniska są większe i inne, niż na przykład latem – mówi Martyna Pałka, jedna z wolontariuszek psiej przystani. Szczególnie teraz potrzebne są koce, narzuty i ręczniki. Nie muszą być nowe, bo i tak posłużą do ocieplania kojców. Przydadzą się też większe legowiska i dłuższe smycze. Zawsze potrzebne są też większe worki na śmieci, podobnie jak karma. Ofiarodawcy karmy proszeni są jednak o rozwagę przy jej zakupie. Lepiej mniej dobrej jakości, niż więcej najtańszej. Karma sucha, która jest podawana psom w schronisku to m.in. Mięsne Smaki, Wiejska Zagroda czy Royal Canin. Z mokrej to głównie Mięsne Smaki i Dolina Noteci.
Opiekunowie psów z góry dziękują za pomoc i sugerują też adopcję swoich tymczasowych podopiecznych. Choćby krótkotrwałą. Ciepły kąt, spokój i indywidualna opieka mogą zdziałać cuda i zaleczyć najgorszą nawet traumę z bezpańskiej tułaczki.
Komentarze