Do zdarzenia doszło 30 lipca. Jak ustalili policjanci, mieszkanka powiatu na chwilę zostawiła na swojej posesji torebkę, w której znajdowały się pieniądze - zarówno w złotówkach, jak i w walucie obcej. Gdy wróciła z domu, gotówki już nie było. Łączna wartość skradzionych pieniędzy wynosiła blisko 1200 zł.
Sprawą zajęli się funkcjonariusze z Posterunku Policji w Pysznicy. Zebrane informacje doprowadziły ich do 57-letniego mieszkańca powiatu, który okazał się sąsiadem pokrzywdzonej.
Początkowo mężczyzna zaprzeczał, że ma związek z kradzieżą. Ostatecznie przyznał się do zabrania pieniędzy i oddał policjantom większość skradzionej gotówki. Jak ustalono, wcześniej zdążył wydać w sklepie kilkadziesiąt złotych.
57-latek usłyszał zarzut kradzieży. O jego dalszym losie zdecyduje sąd. Za to przestępstwo grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Komentarze