Odjazd przyjezdnych rozpoczął w 6. minucie „trójką” Krzysztof Wąsowicz - najlepszy zawodnik sobotniego spotkania.
Polonia objęła prowadzenie 13:10 i nie oddała go już do syreny oznajmiającej koniec meczu. W połowie drugiej kwarty, po celnym rzucie zza łuku Cisowskiego Stal traciła do rywala 22 „oczka” (22:44) , a po trzech odsłonach miała do odrobienia 25 punktów (47:72). Mając tak dużą przewagę trener polonistów mógł sobie w czwartej kwarcie pozwolić na częste rotowaniem składem, a tym samym pozwolił Stali odrobić część strat.
Był to kolejny ligowy mecz, w którym stalowcy bardzo słabo spisywali się na linii rzutów wolnych - tylko 20 celnych na 35 prób. Także rzuty „za trzy” w wykonaniu naszych koszykarzy nie były tego dnia mocna bronią Stali. W naszym zespole najlepiej spisywał się Marcin Bandyga, nie bojący się podkoszowej walki z silniejszymi fizycznie rywalami.
Kolejnym przeciwnikiem naszego zespołu będzie na wyjeździe AZS AWF Miners Katowice (6 grudnia).
STAL STALOWA WOLA - POLONIA 74:90 (12:23, 17:27, 18:22, 27:18)
STAL: Siemianiuk 21 (4x3), Krzywdziński 7, Maciejak 7 (8 zb., 7 as.), Łabuda 5 (1x3), Maciej Paterek 5 (1x3) oraz Bandyga 14, Kunc 12 (2x3), Jadaś 2, Krzek 1, Marcin Paterek, Mlynovskyi.
POLONIA: Wąsowicz 18 (3x3), Giżyński 18, Leszczyński 13 (1x3), Zmarlak 7 (1x3), Zub 6 (1x3) oraz Respondek 12 (1x3), Cisowski 6 (2x3), Dawdo 4, Serwanski 3, Siwik 3, Baran.
Sędziowali: Bartłomiej Nycz i Łukasz Pawłoś.
Widzów 150
Komentarze