Armia to nie sama piechota i artyleria. Najlepszy sprzęt z pierwszej linii czasami potrafi zawieść, a wtedy trzeba go jak najszybciej naprawić. W takiej sytuacji sprawdzają się mobilne warsztaty naprawcze ulokowane tuż za linią działań militarnych. O tym, jak są one potrzebne wojsku najlepiej świadczy kwota, jaką AU zdecydowała się wyłożyć na zakup pierwszej partii UKWO-N. Tym razem nie padła konkretna kwota, ale mówi się o miliardzie zł. A na tym się nie skończy.
HSW, a w zasadzie jej spółki w Sanoku i Jelczu, zaczną dostarczać armii kontenery serwisowe na początku 2028 r. Z UKWO-N wojsko zamówiło też Kontenerowe Aparatownie Diagnostyczno-Remontowe. Są one przeznaczone dla pododdziałów remontowych wojsk lądowych na współczesnym polu walki. Prawdopodobnie będą kompletowane w Sanoku, a przemieszczać się będą na uniwersalnych podwoziach serii P66 z Jelcza. Taki kontener posadowiony na ziemi w szybkim czasie wysuwa przedziały boczne uzyskując w ten sposób 24 m kw. powierzchni roboczej umożliwiając swobodną pracę 4 – 6 specjalistom. Wyposażenie jest kwestią potrzeb sprzętu, jaki operuje na froncie.
HSW pięć lat temu zrobiła dla wojska 15 kontenerów naprawczych, oczywiście ówczesnej generacji. Sprawdziły się i stąd prawdziwy kontrakt na „miliard z rozszerzeniem”.

Komentarze