Zanim doszło do pobrania, przeprowadzono niezbędne badania i powołano specjalną komisję lekarską z udziałem anestezjologa i neurochirurga. To oni stwierdzili u pacjenta śmierć mózgu – warunek konieczny, by można było mówić o dawstwie narządów po śmierci.
– Zawsze rozmawiamy z rodziną zmarłego, by ustalić jego wolę. Jeśli osoba wyraziła za życia sprzeciw, nie pobieramy narządów. Na szczęście rośnie społeczna akceptacja dla transplantacji. To trudne chwile, ale możliwość uratowania życia innym nadaje sens tej stracie – tłumaczy Małgorzata Juda, pielęgniarka oddziałowa Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii oraz koordynatorka transplantacyjna.
To pierwsze takie pobranie od 2020 roku. Wtedy i wcześniej, w 2015 roku, również udało się pomóc potrzebującym. Tym razem przeprowadzono tzw. pobranie wielonarządowe – kilka narządów trafiło do pięciu pacjentów.
– Dostaliśmy potwierdzenie, że przeszczepione organy zaczęły pracować, a biorcy szybko wrócili do domów. Koordynacja takiej akcji to ogromne wyzwanie. Wymaga pracy zespołu specjalistów, pełnej dyspozycyjności i precyzji. Dzięki zaangażowaniu całego oddziału wszystko się udało – mówi dr Ewa Grygiel, kierująca Oddziałem Anestezjologii i Intensywnej Terapii.
Narządy pobrały wyspecjalizowane ośrodki transplantacyjne, a nad całością czuwało Centrum „Poltransplant”. Transplantologia w Polsce znów się rozwija – liczba przeszczepów z roku na rok rośnie. W 2022 roku wykonano 1402 przeszczepy, w 2023 już 1805, a rok 2024 był rekordowy – aż 2199 transplantacji narządów od zmarłych dawców.
Niestety, województwo podkarpackie wciąż ma jedną z najniższych liczby pobrań w kraju. Dlatego stalowowolski szpital w ubiegłym roku zorganizował szkolenie z udziałem wojewódzkiego koordynatora transplantacyjnego Elżbiety Misztak, która mówiła:
– Lista osób oczekujących na przeszczep się nie skraca – ciągle pojawiają się nowe, często bardzo młode osoby. Dlatego tak ważne jest, by każdy z nas miał świadomość swojego stanowiska w tej sprawie i poinformował o nim bliskich. To może kiedyś pomóc im podjąć decyzję.
Dyrekcja szpitala w Stalowej Woli podkreśla, że edukacja i zwiększanie świadomości zaczyna przynosić efekty.
– Pobranie narządów to trudna, skomplikowana procedura, ale niezwykle cenna. Dziękuję zespołowi anestezjologii oraz koordynatorce transplantacyjnej za ich zaangażowanie i profesjonalizm. Tematu transplantacji nie powinniśmy się bać. Każdy z nas może złożyć deklarację – albo wyrazić sprzeciw w Centralnym Rejestrze, albo podpisać oświadczenie woli i poinformować o tym rodzinę. Przeszczep może kiedyś uratować życie komuś z naszych bliskich – albo nam samym – podkreśla Beata Barcicka-Kłosowska, dyrektor SPZZOZ w Stalowej Woli.
Komentarze