Uczestnicy korowodu, przy dźwiękach muzyki, odwiedzali po drodze lokalne sklepy i instytucje. Jednym z najważniejszych punktów programu była wizyta w urzędzie gminy. Tam główna postać zapustów - Maryna - stanęła na ślubnym kobiercu z „kawalerem”, którego - zgodnie z tradycją - udało się znaleźć w ostatniej chwili przed rozpoczęciem postu. Symbolicznej ceremonii przewodniczyła kierownik Urzędu Stanu Cywilnego, Agata Wydra. Nie zabrakło upominków dla młodej pary, a zaraz po „zaślubinach” rozpoczęły się tańce i wspólna zabawa.
Na tym jednak nie koniec. Zapustnicy zajrzeli również do banku - po żartobliwą pożyczkę, do ośrodka zdrowia na „badania”, a także do apteki. Odwiedzili inne miejsca w miejscowości, by na zakończenie udać się z tradycyjną wizytą do miejscowego proboszcza, ks. Witolda Szczurowa.
Radomyskie zapusty to zwyczaj przekazywany z pokolenia na pokolenie. Barwna parada, kończąca karnawał, należy do najbardziej charakterystycznych i nietypowych tradycji w regionie. Przez wiele lat ogromny wkład w jej organizację miała zmarła w 2023 roku społeczniczka Gizela Krajewska, która była sercem i siłą napędową tego wydarzenia. Dzięki takim osobom tradycja przetrwała i wciąż przyciąga mieszkańców oraz gości.
Fot. www.radomysl.pl

Komentarze