Stal łatwej przeprawy w Katowicach nie miała. Przez pierwsze dwie kwarty żadna z drużyn nie była w stanie „odskoczyć” rywalowi na więcej niż 4-6 pkt.
Na początku trzeciej odsłony celnie „za trzy” przymierzył Łabuda i Stal objęła prowadzenie 38:37. Nie oddała go już do końca meczu. Najwyższą przewagę (13 pkt) nasza drużyna osiągnęła na początku czwartej kwarty - po rzucie Kunca było 43:56,a chwilę później po „trójce” Siemianiuka 59:46.
W końcówce spotkania katowiczanie rzucili się do szaleńczego ataku i kilkanaście sekund przed syreną oznajmiającą koniec meczu tracili do Stali tylko 4 punkty - po „trójce” Pluty było 62:66. Ratowali sytuację faulem taktycznym. Maciejak nie pomylił się ani razu na linii rzutów wolnych, po nim jeden rzut wolny wykorzystał Siemianiuk i zwycięstwo Stali stało się faktem.
W meczu z „akademikami” tylko trzech zawodników naszej drużyny wykonywało rzuty wolne: Maciej Paterek 1/2, Norbert Maciejak 11/14 i Wiktor Siemianiuk 6/9.
AZS MINERS KATOWICE - STAL STALOWA WOLA 65:72 (18:19, 14:16, 11:17, 22:20)
AZS: Pluta 17 (3x3), Jopek 17 (9 zb.), Filga 16 (2x3), Gusławski 6, Walkowiak 3 oraz Hałka 4 (1x3), Porwit 2, Binkiewicz.
STAL: Siemaniuk 22 (4x3), Maciajak 19 (6 as.), Łabuda 9 (3x3), Krzywdziński 7 (1x3), Maciej Paterek 2 oraz Jadaś 8 (9 zb.), Kunc 4 (10 zb.), Marcin Paterek 1, Bandyga.
Sędziowali: Jakub Heród, Oliwia Toboła.
Komentarze