Przez osiem ostatnich lat Stal Stalowa Wola funkcjonowała głównie dzięki wsparciu Gminy Stalowa Wola. Teraz władze miasta rozpoczynają proces, który ma doprowadzić do prywatyzacji klubu. Zgodnie z przyjętą uchwałą samorząd zamierza sprzedać 14 185 akcji PSA Stal Stalowa Wola. Za... 14,1 mln zł!
Miasto zachowa jedynie tzw. złotą akcję o wartości nominalnej tysiąca złotych. Dzięki temu ma utrzymać wpływ na najważniejsze kwestie związane m.in. z nazwą, herbem i tożsamością klubu, a także zachować swojego przedstawiciela w radzie nadzorczej.
– Ten jeden udział ma także zabezpieczać klub przed nieodpowiedzialnymi decyzjami przyszłych właścicieli – tłumaczył prezydent Lucjusz Nadbereżny.
Nawet przekazanie klubu za symboliczną kwotę byłoby rozsądne
Tak uważa radny Andrzej Dorosz, który bardzo krytycznie odnosi się do dalszego finansowania zawodowej piłki nożnej w Stalowej Woli. Jego zdaniem gmina nie powinna utrzymywać drużyny ze względu na wysokie koszty funkcjonowania klubu oraz wynagrodzenia zawodników.
– Trudno zaakceptować sytuację, w której zawodnicy na trzecim poziomie rozgrywkowym otrzymują kilkunastotysięczne wynagrodzenia finansowane pośrednio z miejskiej kasy – mówił radny Dorosz. – W sytuacji, w jakiej jesteśmy, oddanie klubu nawet za darmo byłoby racjonalnym rozwiązaniem.
To jest test rynku, a nie gotowa transakcja
Prezydent Lucjusz Nadbereżny studził oczekiwania dotyczące szybkiej sprzedaży klubu. Jak zaznaczył, przyjęcie uchwały nie oznacza, że inwestor został już znaleziony.
– To przede wszystkim sprawdzenie rynku i próba podjęcia działań, które z powodzeniem realizowały wcześniej inne miasta. Dzisiaj nikt nie czeka pod drzwiami z gotową ofertą przejęcia Stali – mówił prezydent. – Stal ma jednak swoje atuty: wspaniałą historię, wieloletnią tradycję, rozpoznawalną w kraju markę, oddaną społeczność kibiców oraz – co bardzo ważne – nowoczesną infrastrukturę.
Długi bez kwot, przyszłość bez… gwarancji
W trakcie sesji radny Andrzej Szymonik pytał o aktualne zobowiązania spółki. Chciał poznać sytuację finansową klubu na początku czerwca 2026 roku. Od prezesa PSA Stal Stalowa Wola, Marcina Łopatki, usłyszał jedynie, że występują zaległości płacowe sięgające kwietnia oraz bieżące zobowiązania wobec kontrahentów. Nie podano jednak konkretnych kwot.
Brak szczegółowych danych finansowych był głównym powodem, dla którego radny Szymonik nie poparł uchwały o zbyciu akcji.
Mimo pytań o finanse i niepewności związanej ze znalezieniem inwestora rada miejska niemal jednogłośnie poparła kierunek zmian. Za rozpoczęciem procesu sprzedaży akcji głosowało 21 radnych, a jeden wstrzymał się od głosu.
Przyjęta uchwała otwiera formalną drogę do poszukiwania prywatnego inwestora dla Stali Stalowa Wola. Na razie jednak przyszłość klubu pozostaje niewiadomą, a najważniejsze pytanie nadal pozostaje bez odpowiedzi: czy znajdzie się podmiot gotowy przejąć odpowiedzialność za dalsze funkcjonowanie piłkarskiej Stali Stalowa Wola?
Komentarze