0.0 / 5
Nisko 9 kwietnia 2026

Spojrzenie z dwóch stron obiektywu

Marcelina SOWA to jedna z tych Polek, które przedefiniowały pojęcie międzynarodowej kariery w świecie mody. Pochodząca z niewielkiego Niska modelka zaczęła swoją przygodę z branżą już jako nastolatka, kiedy niespodziewanie wygrała konkurs młodzieżowego magazynu i otworzyła sobie drzwi do świata największych wybiegów, kampanii i sesji zdjęciowych.

REKLAMA

Dziś jej życie to nie tylko moda - to fotografia, artystyczna ekspresja oraz refleksja nad tym, co oznacza balans między karierą a rodziną. Rozmawiamy z nią o tym, jak odważne decyzje z młodości wpłynęły na jej życie, jak wspomina początki w Japonii czy Nowym Jorku, i jak patrzy teraz na przyszłość pełną nowych wyzwań i możliwości.

Pamiętasz moment, w którym poczułaś, że świat stoi przed tobą otworem?

- Myślę, że to nie był jeden konkretny moment, a raczej proces. Wyjazdy zawsze budziły we mnie ciekawość świata. Z czasem poczułam, że moja przyszłość nie ma limitów. Byłam wtedy jeszcze nastolatką, nie miałam sprecyzowanych planów ale już wiedziałam, że moje życie będzie pełne przygód.

Jakie fundamenty dało ci dorastanie w Nisku?

- Myślę, że spokojne dzieciństwo, bliskość rodziny i poczucie bezpieczeństwa to wartości, które miały ogromny wpływ na wszystkie moje decyzje i przygotowały mnie na odważne wybory życiowe. Dorastanie w małym mieście nauczyło mnie samodzielności. Wsparcie rodziny jest dla mnie nadal bardzo ważne. Zawsze chętnie wracałam i nadal wracam do Polski. Wiem, że bez tamtych lat w Nisku nie byłabym tą samą osobą.

Mimo życia za granicą Polska wciąż jest ważną częścią twojej codzienności?

- Mimo wielu lat spędzonych za granicą nadal czuję się w pełni Polką i wracam, gdy tylko mogę. Bywam w Polsce przynajmniej dwa razy w roku, moje dzieci również kochają Polskę. W Nisku wyciszamy się i naprawdę odpoczywamy.

Czy pamiętasz moment, w którym modeling przestał być przygodą, a stał się realną drogą zawodową?

- Moja przygoda z modelingiem rozpoczęła się zupełnie przypadkowo. Wtedy, razem z moimi rodzicami, nie do końca zdawaliśmy sobie sprawę, z czym wiąże się moje zgłoszenie do konkursu miesięcznika „Dziewczyna”. Moim cichym marzeniem było zostać „Dziewczyną Miesiąca”. Udało się - wygrałam ten tytuł, a na wielkim wydarzeniu w stolicy, pełnym gości i celebrytów kilka miesięcy później zdobyłam także tytuł „Dziewczyny Roku”. Wszystko, co wydarzyło się po tym konkursie, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Moja kariera rozwijała się bardzo szybko, już w gimnazjum pracowałam często za granicą, dopiero w klasie maturalnej zdecydowałam się na dłuższą przerwę. Po maturze od razu wyjechałam do Paryża i to była pierwsza świadoma zawodowa decyzja. Uwielbiałam Paryż, ale nie czułam się tam jednak jak w domu. Rok później mieszkałam już w Nowym Jorku...

To tylko fragment wywiadu z MARCELINĄ SOWĄ. Całość przeczytasz w marcowym numerze "Sztafety".

⬅️ Marcowy numer miesięcznika "Sztafeta"

Oceń artykuł: 
Aktualna ocena:  0.0

Udostępnij artykuł:

Oceń artykuł: 
Aktualna ocena:  0.0

Komentarze

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Wpisz nazwę użytkownika
Wpisz treść wiadomości
REKLAMA
logo logo

Sztafeta w nowej odsłonie – szybkie newsy, lokalne historie i wszystko, czym żyje Stalowa. Zawsze na bieżąco, zawsze po sąsiedzku.

Mieięcznik Sztafeta

Dołącz do stałych czytelników

Kliknij i dowiedz się jak możesz zamówić stałą prenumeratę naszej gazety!

Zamów prenumeratę

Wydawnictwo Sztafeta Sp. z o.o.

Al. Jana Pawła II 25A/1010
37-450 Stalowa Wola

15 810 94 00 (Redakcja)

redakcja@sztafeta.pl

Twój koszyk

{{ formatPrice(item.price) }} zł
Suma: {{cart.total}} {{cart.currency=='PLN'?'zł':''}}
Realizuj zamówienie
Nie masz żadnych produktów w koszyku. Przejdź do sklepu