Od folk-punka po meksykańską energię
Sobotnią część koncertową rozpoczął The Dickens. Zespół od pierwszych dźwięków postawił na energiczne, folk-punkowe brzmienie, wprowadzając publiczność w festiwalowy nastrój.
Następnie na scenie pojawił się Somethingski, łączący folk, punk, muzykę świata i poetycką narrację. W twórczości grupy można odnaleźć również inspiracje kulturą lasowiacką. Było nastrojowo, ale nie zabrakło mocniejszych dźwięków i charakterystycznej muzycznej swobody.
Prawdziwą eksplozję energii przyniósł koncert Los Kamer. Meksykański zespół zestawia latynoskie rytmy z bałkańskim brzmieniem instrumentów dętych, jazzem i muzyką folkową. Żywiołowy występ szybko udzielił się publiczności i pokazał, że muzyka doskonale radzi sobie bez językowych i geograficznych granic.
Pierwszy dzień festiwalu zakończyli słowaccy artyści Romano Jag & El Boudani Mus. Ich występ był kolejnym dowodem na to, jak różnorodny może być współczesny nurt etno i jak wiele kultur może spotkać się podczas jednego muzycznego wieczoru.
Niedziela ze słowackim akcentem
Niedzielną część koncertową rozpoczął Nany Hudák – słowacki wokalista, gitarzysta i autor piosenek pochodzący z Prievidzy. Artysta określa swoją twórczość jako fantasy folk. Jego nastrojowe, autorskie kompozycje były spokojnym wprowadzeniem do wieczoru, który z każdym kolejnym występem nabierał coraz większej mocy.
Później przyszedł czas na koncert szczególnie ważny dla stalowowolskiej publiczności. Na scenę po 12 latach przerwy powrócił Hawok.
Hawok wrócił po 12 latach
Zespół Hawok reaktywował się specjalnie z okazji Festiwalu Ethnovibes. Na scenie wystąpili: Anna „Anka” Chruściel – wokal, Roger Chruściel – lira korbowa, cymbały rzeszowskie i wokal, Adam Krawczyk – klarnet, akordeon i wokal oraz Mariusz Dul – perkusja i elektronika.
Grupa powstała w 2009 roku i od początku poszukiwała własnego sposobu na połączenie rodzimego folkloru z nowoczesnymi dźwiękami. Jej muzykę określano jako elektrofolk – tradycyjne melodie i instrumenty spotykają się w niej z elektroniką, mocnym rytmem i współczesnymi aranżacjami.
Przygotowania do powrotu trwały zaledwie dwa tygodnie, ale podczas koncertu zupełnie nie było tego słychać. Hawok zabrzmiał dojrzale, spójnie i na bardzo wysokim poziomie. Muzycy szybko nawiązali świetny kontakt z publicznością, urzekli ją, rozbawili i przypomnieli, jak ogromny potencjał ma ta formacja.
Było spontanicznie, radośnie i z humorem, ale przede wszystkim bardzo dobrze muzycznie. Połączenie liry korbowej, cymbałów rzeszowskich, klarnetu, akordeonu, perkusji, elektroniki i wyrazistego wokalu stworzyło brzmienie, którego słuchało się z ogromną przyjemnością.
Psio Crew – finał na pełnej mocy
Na zakończenie Ethnovibes wystąpił Psio Crew – jeden z najbardziej oryginalnych zespołów polskiej sceny etno. Formacja powstała w 2004 roku w Bielsku-Białej z inicjatywy Macieja „Kamera” Szymonowicza i Mateusza „Goorala” Górnego.
Psio Crew stworzył własny, niepowtarzalny muzyczny język. Tradycyjny beskidzki i góralski śpiew połączył z elektroniką, drum’n’bassem, dubem, trip-hopem, hip-hopem, ragga i beatboxem. Do tego dochodzą funkowy puls, jazzowa swoboda oraz ogromna sceniczna energia.
Debiutancki album zespołu „Szumi Jawor Soundsystem” otrzymał dwie nominacje do Fryderyków, a grupa występowała na wielu znanych festiwalach w Polsce i za granicą.
W Rozwadowie Psio Crew pokazał pełnię swoich możliwości. Koncert był żywiołowy, hipnotyzujący, taneczny i pełen muzycznych niespodzianek. Tradycyjne melodie i charakterystyczny biały śpiew spotkały się z mocnymi, współczesnymi rytmami. Publiczność szybko dała się porwać tej niezwykłej mieszance, a pod sceną nie brakowało osób, które tańczyły do ostatnich dźwięków.
Był to znakomity finał festiwalu – nowoczesny, bezkompromisowy i jednocześnie mocno zakorzeniony w tradycji.
Muzyka, która nie zna granic
Koncertowa część Ethnovibes pokazała, jak szerokim i różnorodnym pojęciem jest dziś muzyka etniczna. Na jednej scenie spotkały się folk-punk, muzyka świata, słowacki fantasy folk, meksykańska energia, polski elektrofolk oraz góralskie melodie połączone z nowoczesną elektroniką.
Każdy z siedmiu koncertów miał zupełnie inny charakter, ale wszystkie łączyły radość grania, autentyczność i odwaga w przekraczaniu muzycznych granic. Rozwadów przez dwa wieczory naprawdę żył muzyką, a publiczność pokazała, że jest otwarta zarówno na lokalne zespoły, jak i artystów prezentujących brzmienia z różnych stron świata.
Festiwal zorganizowały Miejski Dom Kultury w Stalowej Woli oraz Rozwadowski Dom Kultury „Sokół”. Wydarzenie zostało dofinansowane ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu Narodowego Centrum Kultury „Synergie. Edycja 2026”.
Komentarze