Sekundniki zniknęły ze stalowowolskich skrzyżowań 3 marca. Wysłużone urządzenia coraz częściej ulegały awariom, m.in. wskutek warunków atmosferycznych i nieszczelności obudów. Zamiast je likwidować, zdecydowano się na modernizację.Nowe rozwiązanie zostało dostosowane do współczesnego systemu sterowania ruchem. Prace objęły nie tylko wyświetlacze, ale również elementy sterowania i detekcji ruchu. Cel był prosty: zachować rozwiązanie cenione przez kierowców, a jednocześnie poprawić jego niezawodność.
– Sekundniki w Stalowej Woli po prostu się sprawdzają. Dlatego od początku zależało nam na tym, żeby nie rezygnować z rozwiązania, które jest dobrze oceniane przez mieszkańców i kierowców – mówi Lucjusz Nadbereżny, prezydent Stalowej Woli.
Prezydent podkreśla, że o pozostawienie sekundników zabiegali radni Rady Miejskiej w Stalowej Woli i władze Powiatu Stalowowolskiego, a także poseł Rafał Weber, którzy wielokrotnie zwracali uwagę na praktyczne znaczenie tego rozwiązania. Ostatecznie rozwiązanie zostało zachowane, ale w nowej technologicznie formule.
Nie bez znaczenia jest również bezpieczeństwo. Na skrzyżowaniu z ul. KEN działa system RedLight Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Sekundnik daje kierowcy dodatkową informację o czasie pozostałym do zmiany sygnału, ułatwiając odpowiednie dostosowanie prędkości i bezpieczne zatrzymanie przed czerwonym światłem.
Na powrót odliczania na drugim skrzyżowaniu nie trzeba będzie długo czekać. Al. Jana Pawła II przy ul. Chopina i ul. Okulickiego jest już na końcowym etapie modernizacji. Sekundniki mają zostać uruchomione za kilkanaście dni.
Komentarze