Prawie 18-kilometrowy odcinek obwałowania Sanu będzie jedną z ostatnich większych inwestycji Wód Polskich na Wiśle i jej dorzeczach. Przebudowywany odcinek rozpoczyna się w Zaleszanach i kończy w Stalowej Woli obok stawu zwanego Oczkiem. Wał przeciwpowodziowy zostanie kompleksowo przebudowany tak, że nawet woda stuletnia nie będzie mu zagrażać. Zostanie podniesiony do wysokości metr nad ewentualną powierzchnią wody pojawiającej się raz na wiek. Zostanie dogęszczony, ale najważniejszym jego elementem będzie przesłona przeciw filtracyjna zrobiona w korpusie wału, która zapobiegnie przesiąkom w czasie długiego utrzymywania się wody powodziowej w międzywalu. Po zakończeniu inwestycji, czyli w drugiej połowie 2028 r. w obrębie obwałowania będzie nowy układ komunikacyjny, który usprawni ewentualne akcje przeciwpowodziowe. Wszystkie roboty budowlane będą prowadzone z poszanowaniem ochrony przyrody. Będą m.in. nowe nasadzenia głogu i dzikiej róży, powstaną budki lęgowe dla ptaków i nietoperzy.
Modernizacja wału będzie finansowana z funduszy krajowych i unijnych. Plan przygotowany przez Wody Polskie przewidywał wydanie na inwestycję ponad 160 mln. zł., pochodzących w zdecydowanej części z Funduszy Europejskich na Infrastrukturę, Klimat i Środowisko. Koszt samych robót budowlanych szacowany był na blisko 135 mln. zł. W postępowaniu przetargowym ta ostatnia kwota została „zbita” do połowy. Strabag Infrastruktura Południe zgodził się zmodernizować wał za 67,3 mln. zł, przez co całą inwestycja kosztować będzie 106 mln. zł.
Nowy wał zabezpieczy przed zalaniem obszar 7,5 tys. ha, na którym mieszka ok. 8,5 tys. osób. Dla wielu innych otworzy nowe możliwości komunikacyjne. Wał będzie na tyle wytrzymały, że będzie można na nim zbudować ścieżkę rowerową, co jest już dziś powszechną praktyką. Byłoby to bardzo atrakcyjne i bezpieczne dla cyklistów połączenie Stalowej Woli z Zaleszanami. Niestety, ścieżki rowerowej nie da się wybudować za pieniądze oszczędzone na przetargu. To nie będzie już zadanie Wód Polskich, a samorządów gmin i te będą musiały znaleźć pieniądze w swoich budżetach. Oczywiście, o ile na budowę ścieżki się zdecydują.
Komentarze