Początek meczu dawał kibicom stalowowolskim sporo powodów do optymizmu. Stal wygrała pierwszą kwartę 22:15, grając agresywnie w obronie i skutecznie w ataku. W drugiej odsłonie jeszcze w połowie kwarty po rzucie Norberta Maciejaka, wygrywała 30:26. Od tego momentu jednak wszystko zaczęło się sypać. Nasza drużyna przez ostatnie pięć minut przed przerwą nie zdobyła ani jednego punktu, a goście popisali się serią, która pozwoliła im odskoczyć na 10 „oczek” (30:40).
Po przerwie Stal próbowała jeszcze wrócić do gry. W 28. minucie Łukasz Krzek trafił dwa rzuty wolne i przewaga kielczan stopniała do zaledwie dwóch punktów (49:51). Był to jednak ostatni moment, w którym gospodarze realnie zagrozić rywalom. Końcówka trzeciej kwarty była bowiem popisem koszykarzy UJK. W ostatnich 160 sekundach tej części gry Stal zdobyła tylko jeden punkt, a goście aż trzynaście. Po 30 prowadzili 64:50 i praktycznie było już po meczu.
W czwartej kwarcie zawodnicy trenera Rafała Gila kontrolowali wydarzenia na parkiecie, nie pozwalając Stali na nawiązanie równorzędnej walki. Gospodarze nie mogli znaleźć skuteczności z dystansu. Trafili tylko trzy rzuty „za trzy” na 18 prób. Przegrali walkę pod koszami. Do tego dołożyli mniej przechwytów i więcej strat, co przy dobrze dysponowanym rywalu musiało skończyć się porażką.
Stal Stalowa Wola - AZS UJK Kielce 66:85 (22:15, 8:25, 20:24, 16:21)
Stal: Maciejak 18, Siemieniuk 14 (2x3), Krzywdziński 13 (1x3), Maciej Paterek 4, Łabuda oraz Bandyga 8, Marcin Paterek 5, Jadaś 2, Krzek 2, Kunc, Zając.
UJK: Pisarczyk 28, Lewandowski 9 (1x3), A.Strojek 6 (1x3), Wesołek 6, Cygan 2 oraz Czemerys 13, S.Strojek 9 (1x3), Flisiak 6, Lesisz 3, Kania 3 (1x3), Karczemny.
Sędziowali: Michał Kurcz, Paweł Nieradko.
Komentarze