Szabłowski – autor nagradzanego zbioru reportaży „Zabójca z miasta moreli” - skupił się przede wszystkim na swoich najnowszych publikacjach. Szczególne zainteresowanie wzbudziła książka „Kucharze dyktatorów”, nagrodzona Gourmand World Cookbook Award i jako pierwsza polska pozycja reporterska sprzedana do Hollywood. Publikacja przedstawia historie kucharzy takich osób jak Fidel Castro, Saddam Husajn czy Kim Dzong Il. Autor przez wiele lat podróżował po świecie, by dotrzeć do ludzi, którzy na co dzień gotowali dla najpotężniejszych, często najgroźniejszych przywódców. To oni wiedzieli, co dyktatorzy jedli w momentach podejmowania najważniejszych decyzji swoich rządów.
Podczas spotkania nie zabrakło także rozmowy o książce „Opowieści z Wołynia”, poświęconej Ukraińcom ratującym polskich sąsiadów w 1943 roku. Aby dotrzeć do świadków i ich potomków, Szabłowski odwiedził Wołyń ponad 40 razy, poświęcając na pracę nad reportażem sześć lat.
Uczestnicy spotkania usłyszeli również historię eksperymentu przeprowadzonego wspólnie z Izabelą Meyzą, opisanego w książce „Nasz mały PRL. Pół roku w M-3 z trwałą, wąsami i maluchem”. Autorzy na pół roku przenieśli się do realiów minionej epoki: zamieszkali w bloku z wielkiej płyty, zrezygnowali z internetu i telefonów komórkowych, poruszali się maluchem - wszystko po to, by sprawdzić, jak naprawdę wyglądała codzienność sprzed kilku dekad.
Witold Szabłowski podkreślał: - Stwierdziliśmy, że my tak na dobrą sprawę nie wiemy, jak w tym PRL-u było. Bo jedni mówią o represjach, a inni, wspominając życie towarzyskie, nie mogą się tych czasów nachwalić. Dlatego wymyśliliśmy, że przez pół roku spróbujemy żyć tak jak nasi rodzice - opowiadał.
Spotkanie zakończyło się możliwością rozmowy z autorem oraz zdobycia autografu, z czego chętnie korzystali uczestnicy wydarzenia.
Fot. MBP Stalowa Wola
Komentarze