W sobotę, 7 lutego, drugoligowa Stal Stalowa Wola planowała solidną porcję zimowego grania. Dwa sparingi jednego dnia, na sztucznym boisku Podkarpackiego Centrum Piłki Nożnej. Pierwszy z Hetmanem Zamość, drugi z Wiślanami Skawina.
Sparing z liderem IV ligi lubelskiej został w ostatniej chwili odwołany. Oficjalny powód: oblodzone boisko. Jednocześnie drugi mecz - z trzecioligowymi Wiślanami - został przeniesiony do oddalonego o blisko 270 kilometrów Pcimia (!!!). Tak, tego Pcimia...
Hetman: „Postawiono nas pod ścianą”
W Zamościu decyzja Stali została przyjęta z dużym niesmakiem. Hetman nie krył rozczarowania i w oficjalnym komunikacie wprost zarzucił gospodarzom brak profesjonalizmu.
„Z naszej strony padła propozycja rozegrania sparingu w Zamościu lub Majdanie Starym, jednak nie została ona zaakceptowana przez drużynę Stali. Jako drużyna zostaliśmy postawieni w bardzo niekomfortowej sytuacji” — czytamy w oświadczeniu klubu.
Problemem dla zamojskiego klubu nie było samo odwołanie meczu, lecz moment, w którym o tym został poinformowany. Zbyt późno, by znaleźć innego sparingpartnera. Efekt? Zmarnowany dzień, logistyczna klęska i sportowa frustracja.
Kibice pytają, prezydent odpowiada
Sytuacja szybko przelała się do mediów społecznościowych, gdzie głos zabrali kibice „Stalówki”. Jeden z przedstawicieli Stowarzyszenia Kibiców Stali Stalowa Wola uderzył w sedno problemu: stan infrastruktury.
„Czy naprawdę nie stać nas na wymianę blisko 10-letniej sztucznej nawierzchni i naprawę niesprawnego drenażu, skoro po każdym deszczu stoi tam woda, a zimą dzieci trenują na twardej, zmarzniętej murawie?” - z z tym pytaniem zwrócił się do prezydenta Stalowej Woli.
Odpowiedź była szybka i delikatnie mówiąc stanowcza.
„Oblodzone boisko… przy +3 stopniach? Bądźmy poważni. To nie infrastruktura jest naszym problemem. Jak zwykle winy szuka się wszędzie — tylko nie u źródła.”
Prezydent Nadbereżny; krótko, ostro i bez cienia wątpliwości. Tyle że… sprawa na tym się nie skończyła.
Dwa filmy, dwie prawdy
W tym samym czasie gospodarz obiektu, spółka SiR, opublikował w sieci zdjęcia i nagrania mające dowodzić, że płyta boiska PCPN znajduje się w „świetnym stanie”. Problem w tym, że niemal natychmiast pojawiła się kontrprodukcja.
Autor alternatywnego filmu pokazał rozległe kałuże, bajora i stojącą wodę na tej samej murawie. Wszedł w nie, pochlapał się, pokręcił, jednoznacznie sugerując, że wcześniejsza prezentacja była, mówiąc oględnie, bardzo selektywna.
Wkrótce ten film jego autor z klubowego profilu usunął…
13 lutego Stal ma w planach ostatni przed ligowa inauguracja sparing, z Bronią Radom. Na sztucznej płycie PCPN w Stalowej Woli…
Komentarze