Samorządy do końca lutego miały czas na zawiadomienie Kuratorium o zamiarze likwidacji placówek oświatowych. Taki wniosek zawsze musi być podparty stosowną uchwałą Rady Gminy, a ta poprzedzona konsultacjami z rodzicami. W przypadku szkoły w Dąbrówce warunki te spełnił samorząd Ulanowa i teraz pozostanie mu już tylko podjęcie uchwały kończącej historię szkoły. Wszystko przez niską demografię i wysokie koszty utrzymania szkół.
Szkoła w Dąbrówce nie jest najmniejszą na Podkarpaciu, ale w powiecie niżańskim już tak. Uczęszcza do niej 21 uczniów i 5 dzieci w wieku przedszkolnym (z trzech roczników), gdyż przy szkole działa punkt przedszkolny. W szkole nie ma klas pierwszej i ósmej, a w pozostałych jest od 2. do 5. uczniów. Sytuacja demograficzna wsi nie rokuje nadziei na poprawę, a szkoła generuje koszty niewspółmiernie wysokie w porównaniu do innych placówek, przeliczając utrzymanie na jednego ucznia.
Pod koniec czerwca w Dąbrówce po raz ostatni zabrzmi szkolny dzwonek. Rodzice uczniów będą wybierać drogi ich dalszego kształcenia pomiędzy szkołami w Ulanowie i Kurzynie. Gmina zapewni uczniom z Dąbrówki dojazdy do wybranych szkół. Zamykanie szkół jest zmorą małych gmin, które dysponują skromnymi budżetami. Wszystkiemu winna jest demografia. Ważnym jej elementem jest migracja młodych rodzin do większych miejscowości, a często samo przenoszenie dzieci do większych szkół, które zwykle prezentują wyższy poziom nauczania. W ub. roku w woj. podkarpackim zamkniętych zostało 15 szkół i 9 punktów przedszkolnych. W tym roku likwidacji będzie mniej, ale jednak będą.
Komentarze