0.0 / 5
Stalowa Wola Nisko Pysznica 1 lipca 2025

Olimpia Pysznica po sezonie. Bez trenera Dariusza Bartnika, z trenerem Kacprem Piechniakiem

Olimpia Pysznica rzutem na taśmę utrzymała się w lidze okręgowej. Po fatalnej rundzie jesiennej, zakończonej na ostatnim miejscu z dorobkiem zaledwie czterech punktów, sytuacja drużyny wyglądała fatalnie. W szatni panował smutek, przygnębienie i frustracja. Zawodnicy byli psychicznie wypaleni, zrezygnowani i zdołowani serią porażek. Wiosna zapowiadała się w ciemnych barwach.

REKLAMA

Na szczęście, w innych kolorach malował ją trener DARIUSZ BARTNIK. Nie tylko nie odwrócił się od zespołu, ale dał mu impuls, wsparcie i motywację do walki. To dzięki jego determinacji, pracy i wierze w swoich zawodników, Olimpia zaczęła w końcu grać na miarę oczekiwań, odrabiać straty i w końcówce sezonu zapewniła sobie utrzymanie.
– Trzeba jednak też powiedzieć, że pomógł nam Jeziorak Chwałowice, który w Wólce Tanewskiej, w meczu o nic, zagrał fair, z pełnym zaangażowaniem, bez kalkulacji, wygrał i zepchnął Tanew na miejsce spadkowe – mówi trener Olimpii Pysznica, Dariusz Bartnik. – Pokazali, że zdrowy, prawdziwy sport wciąż istnieje. Że może odbywać się bez układów, z szacunkiem do zwykłej sportowej rywalizacji. Postawa Jezioraka zasługuje na uznanie i szacunek. I mówię to z pełnym przekonaniem, i mówiłbym to samo, nawet gdybym był trenerem innej drużyny niż Olimpia, która akurat skorzystała na tym wyniku.



Niespodziewany awans i ból głowy

Rok temu drużyna z Pysznicy awansowała do ligi okręgowej z drugiego miejsca i była to jedna z większych sensacji sezonu 2023/23. Przed rozpoczęciem rozgrywek w I grupie klasy A nikt nie dawał „Czarno-Zielonym” żadnych szans na to, że włączą się do walki o najwyższe cele.
Stało się inaczej. Olimpia zajęła drugiej miejsce, za Słowinainem Grębów, i w barażach o jedno miejsce w „okręgówce” zmierzyła się z KS Podwolina. Na wyjeździe zremisowała 1:1. W rewanżu wygrała 1:0 - „złotą” bramkę zdobył Piotr Młynarczyk - zespół i jego kibice fetowali awans.
– Choć wywalczony, to trzeba sobie jasno powiedzieć, że taki... dopchnięty kolanem - mówi trener Dariusz Bartnik. – Oczywiście, była radość, szampany, zdjęcia i gromkie „Mamy to!”, jak przystało na taką okazję, ale gdzieś w tle za tym całym entuzjazmem, miałem świadomość, że w tym składzie nie zdziałamy wiele w „okręgówce”. Pojawił się ból głowy, że bez kilku konkretnych wzmocnień może się szybko okazać, że z tej ligowej przygody zostaną tylko wspomnienia i twarde lądowanie.
Jak się szybko okazało, Bartnik o wzmocnieniach musiał zapomnieć, jak również o najlepszym swoim zawodniku i najlepszym strzelcu drużyny, Piotrze „Młynku” Młynarczyku, który przeniósł się do walczącej o czwartą ligę, Stali Gorzyce.

Jak najbardziej zasłużone ostatnie miejsce

Sezon 2024/25 beniaminek z Pysznicy rozpoczął od porażek domowych, na inaugurację z rezerwami Stali Stalowa Wola 2:5, a tydzień później ze Stalą Nowa Dęba 0:5. Jeszcze gorzej poszło mu w pierwszym meczu wyjazdowym w Zdziarach. Trener Paweł Szafran; jak również napastnik drużyny gospodarzy, Artur Łuczak, nie zastosowali taryfy ulgowej dla zespołu, który prowadzi ich kolega z boiska, wygrali aż 10:0.
Porażką zakończyło się kolejnych pięć meczów Olimpii. Pierwszy punkt outsider ligowej tabeli wywalczył w Jeżowem, remisując ze Spartą 2:2, a pierwsze zwycięstwo zanotował w 13. kolejce w derbowym pojedynku z Sanem Kłyżów, wygrywając 4:2. Tydzień wcześniej srogie lanie sprawiła mu na jej stadionie Stal Gorzyce (11:0). Rundę jesienną drużyna z Pysznicy zakończyła na ostatnim 15. miejscu.
– Zasłużonym - mówi Dariusz Bartnik. – Byliśmy najsłabszym zdecydowanie zespołem w całej stawce i miałem serdecznie dość. Już w trakcie rundy myślałem, żeby to rzucić wszystko, bo kolejne porażki naprawdę były dołujące, a ponadto nie widziałem żadnego światełka w tunelu. Na domiar złego, w listopadzie zrezygnował z prezesury, Sylwek Tofil, na którego zawsze można było liczyć, który zajmował się w klubie dosłownie wszystkim.



Przełamanie w Nowej Dębie. Mimo porażki

Trener Bartnik nie zrezygnował. W styczniu rozpoczął przygotowywać zespół do rundy rewanżowej.
– Jakie tam przygotowania? Na treningi przychodziło kilku chłopaków. Co w tej sytuacji można wymyślić? Nie mogłem zrobić nawet treningu ze stałymi fragmentami gry. Zaczęliśmy rozgrywać pierwsze sparingi, i tak jak w lidze, dostawaliśmy łomot od każdego, i ręce opadały. Na szczęście udało się ściągnąć do drużyny Adriana Golika i Artura Kwiatkowskiego ze Stali Gorzyce i, jak się później okazało, było to znakomite pociągnięcie. Obaj, plus Tomek Stróż, który wrócił z Ameryki, wnieśli do gry dużo jakości i dużo spokoju, i dodali też kolorytu szatni. Poza tym przy Adrianie werwy do gry nabrał jego brat Marcel - mówi Dariusz Bartnik.
Wiosnę rozpoczęła Olimpia od porażki w Stalowej Woli 0:5, ale do przerwy skazana na pożarcie, dotrzymywała kroku faworyzowanej drużynie Stali - przegrywała 0:1. Z Nowej Dęby także wróciła bez punktów, ale to był ten mecz, po którym podopieczni trenera Bartnika uwierzyli w to, że nic jeszcze straconego, że dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe.
– Po pierwszej połowie prowadziliśmy, po bramce Adriana Golika i było to prowadzenie zasłużone - mówi trener Olimpii. – Gospodarze wyrównali po godzinie gry, za chwilę objęli prowadzenie po karnym, ale skrzydeł chłopakom to nie podcięło. Ostatecznie Stal wygrała 3:2, ale to właśnie tam nastąpił przełom. To po tym meczu coś się w drużynie przestawiło. Zobaczyliśmy, że możemy nawiązać walkę z każdym, pod warunkiem, że będziemy grać, odważnie, agresywnie. Z charakterem i bez kompleksów. Ten mecz otworzył w głowach moich zawodników drzwi, które wcześniej były tylko uchylone...

Był błysk, determinacja i walka

W 5. kolejce Olimpia urwała punkt Brzyskiej Woli, a więc bezpośredniemu rywalowi w walce o utrzymanie. Tydzień później odniosła pierwsze w rundzie wiosennej zwycięstwo. Bardzo okazałe. Pokonała Transdźwig Stale 6:0. Później zremisowała w Grębowie ze Słowianinem 2:2 i pokonała w domu Tanew 3:2. W czterech kolejnych meczach zdobyła dwa razy więcej punktów niż w całej rundzie jesiennej.
– Co prawda w Jeżowem dostaliśmy bęcki 5:2 i był to chyba najsłabszy nasz mecz, ale później, w pięciu ostatnich kolejkach, zdobyliśmy 9 punktów, które dały nam utrzymanie. W najważniejszym meczu, w derbach gminy, pokonaliśmy San w Kłyżowie 3:2 i byłem pełen uznania dla chłopaków, że pokazali determinację, której nie sposób było nie docenić. Od początku do końca walczyli z poświęceniem o każdy centymetr boiska. Nikt nie odstawał, każdy kto był na boisku, biegał, walczył, pracował dla zespołu. Pomyślałem sobie, kurczę, jest fundament, ta drużyna ma potencjał i nie można tego zmarnować. I na koniec w meczu z rezerwami Siarki, który też musieliśmy wygrać, żeby się utrzymać, zobaczyłem swoją drużynę, taką samą jak w Kłyżowie. Bijącą się, nieustępliwą. Wygraliśmy 2:1. Był to bardzo ciężki mecz, bo młodzież z Siarki zawiesiła nam poprzeczkę wysoko i choć nie musiała, to grała o zwycięstwo - mówi Dariusz Bartnik.

Drużyna z najlepszymi perspektywami na przyszłość

Jeśli ktoś interesuje się rozgrywkami niższych klas, doskonale wie, że większość drużyn opiera się na doświadczonych, ogranych zawodnikach. Często są to jednak piłkarze w zaawansowanym wieku, którzy swoje najlepsze lata mają już za sobą. Tymczasem Olimpia, budowana konsekwentnie od trzech sezonów przez trenera Bartnik, obrała inną drogę. W zakończonym sezonie zespół był udaną mieszanką rutyny i młodości. Połączeniem doświadczenia z świeżą energią i ambicją. To podejście nie tylko przyniosło efekty, ale też stanowi solidny fundament pod dalszy rozwój drużyny w kolejnych latach. Pod warunkiem, że będzi tego kontyuacja.
– Był taki czas, że podziękowałem, od razu mówię, z różnych powodów kilku starszym zawodnikom i postawiłem na młodzież. Generalnie, nie zawiodłem się. Na pewno największy wpływ na drużynę mieli najstarsi stażem piłkarze: Łukasz Bajgierowicz, Michał Warzocha, Kamil Dybka, Kamil Błażejowicz, Piotr Urbanik. Ten ostatnie pracuje w Warszawie i potarfił łączyć grę z obowiązkami zawodowymi. Łukasz Bajgierowicz jest wójtem gminy, więc ma na głowie dużo ważniejsze rzeczy niż piłka, a mimo to, w tych najtrudniejszych momentach można było na niego liczyć. Bardzo ważna postać dla drużyny i dla grupy najmłodszych piłkarzy. A tych mieliśmy w zakończonym sezonie najwięcej w całej lidze, poza oczywiście rezerwami „Stalówki” i Siarki. A że one nie mogły być brane pod uwagę w systemie Pro Junior, więc to nam przypadło pierwsze miejsce. Jestem dla wielu z nich pełen uznania, bo kilku studiuje daleko od domu, ale jak trzeba było, to stawiali się na mecze. Adrian Golik ma 23 lata, Tymek Mróz, Marcel Golik, Marcin Młynarczyk, Fabian Mścisz dopiero co młodzieżowcy, a za nimi grupa jeszcze młodszych, którzy wchodzili do gry: Bartek Świeca, Jakub Wierzbicki, Patryk Kruczkowski, Konrad Dziewa, Oskar Dworak, Oliwier Kuźniar, Alan Fabianowski, Samuel Potyrała. Jest na kim budować przyszłość tej drużyny, z optymizmem spoglądam w przyszłość.

Taką decyzję podjął zarząd

Trzy dni po naszej rozmowie Dariusz Bartnik przestał być trenerem Olimpii Pysznica...
– Prezes klubu poinformował mnie, że taką decyzję podjął zarząd. Ale co było powodem, nie dowiedziałem się. Trochę to słabe. Uważam, że po trzech latach pracy należało mi się jakieś wyjeśnienie, albo chociaż uścisk dłoni i magiczne: dziękujemy - powiedział Dariusz Bartnik.
W poniedziałek, 30 czerwca, na stronie klubowej Olimpii ukazała się informacja, że nowym szkoleniowcem drużyny został Kacper Piechniak – były zawodnik m.in. Jagiellonii Białystok, Stali Stalowa Wola, Wisły Sandomierz, Sokoła Kamień, a obecnie IV-ligowej Janovianki Janów Lubelski.

Oceń artykuł: 
Aktualna ocena:  0.0

Udostępnij artykuł:

Oceń artykuł: 
Aktualna ocena:  0.0

Komentarze

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Wpisz nazwę użytkownika
Wpisz treść wiadomości
REKLAMA
logo logo

Sztafeta w nowej odsłonie – szybkie newsy, lokalne historie i wszystko, czym żyje Stalowa. Zawsze na bieżąco, zawsze po sąsiedzku.

Mieięcznik Sztafeta

Dołącz do stałych czytelników

Kliknij i dowiedz się jak możesz zamówić stałą prenumeratę naszej gazety!

Zamów prenumeratę

Wydawnictwo Sztafeta Sp. z o.o.

Al. Jana Pawła II 25A/1010
37-450 Stalowa Wola

15 810 94 00 (Redakcja)

redakcja@sztafeta.pl

Twój koszyk

{{ formatPrice(item.price) }} zł
Suma: {{cart.total}} {{cart.currency=='PLN'?'zł':''}}
Realizuj zamówienie
Nie masz żadnych produktów w koszyku. Przejdź do sklepu