4.6 / 5
Stalowa Wola 30 sierpnia 2026

Odeszła Henryka Rybicka

29 sierpnia na Cmentarzu Komunalnym w Stalowej Woli pożegnaliśmy Henrykę Rybicką, przez 16 lat redaktor naczelną gazety Huty i Stalowej Woli - „Socjalistycznego Tempa”, w 1989 r. przemianowanego na „Sztafetę”. - Ona była matką stalowowolskiej prasy, bo kierowała przez 16 lat pismem, którego tytuł dziś budzi uśmiech, ale które było świadectwem historii i przemian, jakie zachodziły w Stalowej Woli, Hucie Stalowej Woli i całym regionie – mówił w pożegnalnym słowie Dionizy Garbacz.

REKLAMA

Przez wiele lat był on redakcyjnym kolegą i przyjacielem Henryki Rybickiej. Henryka jako 10-latka wraz z rodziną przybyła do Stalowej Woli w 1946 roku. W 1953 roku uzyskała maturę w tutejszym Liceum Ogólnokształcącym. Rok później rozpoczęła pracę w Hucie jako „zapowiadaczka radiowęzła”, a następnie przez krótki czas była jego kierowniczką. Została jednak zwolniona za nieprawomyślny wiersz, który napisała i puściła w obieg.

Do radiowęzła wróciła w 1956 roku, a w 1961 roku ponownie została jego szefową. Jesienią 1965 roku mianowano ją redaktor naczelną „Socjalistycznego Tempa”. Funkcję tę pełniła do sierpnia 1981 roku. Rok później przeszła na emeryturę.

Pod koniec lat 80. i na początku lat 90. pracowała jeszcze na pół etatu – najpierw w „Socjalistycznym Tempie”, a później w „Sztafecie”.

W ostatniej drodze Henryce Rybickiej towarzyszyli najbliżsi, przyjaciele, znajomi oraz dziennikarze „Socjalistycznego Tempa” i „Sztafety”. Bardzo ciepło i serdecznie pożegnał ją w kościele 86-letni Dionizy Garbacz, wieloletni redakcyjny kolega i przyjaciel. To właśnie Henryka Rybicka przyjęła go do pracy w redakcji we wrześniu 1968 roku. W sierpniu 1981 roku zastąpił ją na stanowisku redaktora naczelnego „Socjalistycznego Tempa”.

– Ona była matką stalowowolskiej prasy, bo przez 16 lat kierowała pismem, którego tytuł dziś budzi uśmiech, ale które było świadectwem historii i przemian zachodzących w Stalowej Woli, Hucie Stalowa Wola i całym regionie – mówił w pożegnalnym słowie Dionizy Garbacz.

– Znałem Henrykę ponad 60 lat. Przyjaźniliśmy się, a czasy bywały różne, choćby podczas zawieruchy polityczno-gospodarczej na przełomie lat 70. i 80. Zawsze jednak mogliśmy na siebie liczyć. Była dobrą szefową i życzliwą koleżanką – wspominał.

Fot. Archiwum „Sztafety" Rok 1971. Henryka Rybicka i Dionizy Garbacz

Zobacz galerie. Fot Stanisław Chudy

Oceń artykuł: 
Aktualna ocena:  4.6

Udostępnij artykuł:

Oceń artykuł: 
Aktualna ocena:  4.6

Komentarze

Beata Kielar
2026-08-30 20:06:03
moja ciocia :( niech spoczywa w spokoju

Dodaj komentarz

Wpisz nazwę użytkownika
Wpisz treść wiadomości
REKLAMA
logo logo

Sztafeta w nowej odsłonie – szybkie newsy, lokalne historie i wszystko, czym żyje Stalowa. Zawsze na bieżąco, zawsze po sąsiedzku.

Mieięcznik Sztafeta

Dołącz do stałych czytelników

Kliknij i dowiedz się jak możesz zamówić stałą prenumeratę naszej gazety!

Zamów prenumeratę

Wydawnictwo Sztafeta Sp. z o.o.

Al. Jana Pawła II 25A/1010
37-450 Stalowa Wola

15 810 94 00 (Redakcja)

redakcja@sztafeta.pl

Twój koszyk

{{ formatPrice(item.price) }} zł
Suma: {{cart.total}} {{cart.currency=='PLN'?'zł':''}}
Realizuj zamówienie
Nie masz żadnych produktów w koszyku. Przejdź do sklepu