Ta ostatnia, powstała w drugiej połowie lat 70. jako „zmilitaryzowana” wersja bardzo popularnej ładowarki Ł-34 i nosiła symbol SŁ-34. Wyposażono je w specjalną, dwuczłonową łyżkę (tzw. łyżkę Drotta) o pojemności trzech metrów sześc., która – po uniesieniu przez hydrauliczne cylindry jej górnej części – zamieniała się w... spycharkowy lemiesz.
Dzięki temu maszyna ta miała uniwersalne zastosowanie, a poprzez użycie tzw. szybkozłącza można było na niej montować różny osprzęt: oprócz typowych prac ładowarki i spycharki SŁ-34 mogła też karczować lasy, przemieszczać palety, ścięte drzewa i betonowe słupy, odśnieżać, wyciągać i holować na przyczepie różne maszyny o masie do 60 ton. W latach 1976-1991 w HSW wyprodukowano 150 takich spycharko-ładowarek.
Jej nowszą wersją była SŁ-34B, oferowana przez Hutę w latach 1999-2004. Miała ulepszony mechanizm skrętu, poprawiony układ roboczy i hamulcowy, wzmocnioną osłonę kabiny operatora i mostów napędowych. Wyposażono ją także w osprzęt widłowy stosowany do rozładunku lotniczych kontenerów używanych w NATO.
Z kolei od 2005 r. HSW produkowała model SŁ-34C, oparty na ładowarce 534. Maszyna ta miała nową linię nadwozia i nowoczesny, wysokoprężny silnik Cummins. Unowocześniona wersja SŁ-34C pozostaje do dziś w ofercie HSW (w 2021 r. Huta dostarczyła wojsku 8 sztuk).
Jako ciekawostkę odnotujmy także, iż w latach 80. na bazie spycharki gąsienicowej SG-15, i we współpracy z Wojskowym Instytutem Techniki Inżynieryjnej we Wrocławiu, zbudowano w Hucie Stalowa Wola pojazd absolutnie wyjątkowy: koparkę do rowów strzeleckich, o nazwie KRS „Jawor”. Zamontowane z tyłu maszyny specjalne urządzenie koparkowe pozwalało na drążenie rowów o profilu trapezowym: o głębokości do 1,5 m i szerokości od 0,6 m (na dole rowu) do 1,1 m na górze. Ta specjalistyczna koparka nie weszła jednak do seryjnej produkcji.
Inaczej było w latach 2000., gdy w HSW produkowano dla wojska Uniwersalne Maszyny Inżynieryjne (UMI). Była to konstrukcja na bazie koparko-ładowarki, model 9.50, na licencji włoskiej firmy Fiori (można ją była transportować NATO-wskim samolotem C-130 Herkules). Dzięki swym podstawowym możliwościom oraz różnemu osprzętowi, maszyna ta była rekordowo wielofunkcyjna: spychała, kopała, ładowała, zwałowała, przemieszczała, odśnieżała. Mogła też... napełniać worki z piaskiem.
Unowocześnione wersje tych maszyn HSW produkuje do dziś – w listopadzie 2024 r. podpisała umowę na dostawę 24 UMI z opcją na 10 kolejnych, do końca 2027 r.
Wojsko Polsko użytkuje UMI od 2004 r. Ostatnia większa dostawa (19 sztuk) takich pojazdów wyprodukowanych w Hucie miała miejsce w listopadzie 2021 r. Łącznie armia posiada 75 maszyn tego typu, eksploatowanych w kraju oraz poza jego granicami w ramach polskich misji wojskowych.
Komentarze