Zdjęcie główne: Czoło marszu uformowało się przy kościele Trójcy Przenajświętszej
Głównymi organizatorami uroczystości było Stowarzyszenie Stalowi Patrioci, Fundacja Promocji i Kreatywności PiK, parafia Trójcy Przenajświętszej oraz Stowarzyszenie Kibiców Stali Stalowa Wola „Kibice Razem”.
Uroczystości rozpoczęły się w kościele Trójcy Przenajświętszej, od koncelebrowanej mszy św., której przewodniczył ks. Wacław Gieniec, dziekan dekanatu stalowowolskiego i proboszcz parafii św. Floriana.
W modlitwie wiernych modlono się m.in. z Polaków i Ukraińców, „aby to autentyczne braterstwo między sobą oparli na wartościach chrześcijańskich i na historycznej prawdzie”.
Modlitwy i minuta ciszy pod obeliskiem
Po mszy uformował się marsz, który ulicami Ofiar Katynia i ks. Popiełuszki przeszedł na Skwer Pamięci Ofiar OUN-UPA, obok kościoła św. Floriana. Znajduje się tu obelisk z tablicą przypominającą o ponad stu tysiącach polskich ofiar ukraińskiego nacjonalizmu oraz Ukraińców zamordowanych za pomaganie Polakom.
Młodzieżowa Orkiestra Dęta z Miejskiego Domu Kultury odegrała tu Hymn Państwowy, a ks. Wacław Gieniec tak zwrócił się do zebranych: – Zanieśmy nasze modlitwy, polecajmy tych wszystkich, którzy w tak nieludzki sposób zostali pozbawieni życia, wymordowani, by ich ofiary przyniosły naszej ojczyźnie błogosławione owoce. Polecajmy również tych wszystkich, którzy zginęli za Ojczyznę.
Po modlitwie „Ojcze nasz...” była też minuta ciszy. Zebranych przywitał prezes Stowarzyszenia Stalowi Patrioci, Mateusz Korpal. Przypomniano również, iż Stalowa Wola już w 2013 r., z inicjatywy ówczesnego prezydenta, Andrzeja Szlęzaka, włączyła się w organizację rekonstrukcji historycznej „Wołyń 1943-2013”.
Nie potrafimy zrozumieć tej zbrodni
– Polacy i Ukraińcy żyli ze sobą w zgodzie, wiedli normalne życie, aż tu nagle przyszedł mroczny lipiec, morderczy lipiec roku 1943. Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary. Ale też i o godny pochówek, gdzie należy z szacunkiem złożyć w grobach naszych rodaków, spoczywających w dołach śmierci na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Doszło tam do makabrycznych zbrodni, których nie potrafimy zrozumieć, nie potrafimy, bo rana jest jeszcze nie zagojona. Wiedzą dobrze o tym rodziny wołyńskie, których bliscy zginęli w tamtych strasznych czasach – mówił Mateusz Korpal.
Dodał też, że dzisiaj musimy powiedzieć, w właściwie wykrzyczeć, że prawda historyczna musi być oparta na dialogu i wzajemnym szacunku. Prawda oparta na przyznaniu tego, co było złe w 1943 r. na Wołyniu, a potem rozpoczęciu pięknej karty historii między oboma narodami.
– Jest to możliwe, jeśli zaczniemy już dzisiaj. Chwała i wieczna pamięć pomordowanym Polakom na Wołyniu. Chwała i wieczna pamięć wszystkim pomordowanym, którzy stracili życie z powodu zbrodniczej ideologii OUN-UPA. Pamietamy! Nie zapomnimy! – wołał Mateusz Korpal.
Obudzić polskiego ducha
Wśród przemawiających była też m.in. dr Lucyna Kulińska, adiunkt na Wydziale Humanistycznym Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, specjalizująca się w historii Kresów.
– Przyszłe takie czasy, że musimy naszego polskiego ducha budzić, bo inaczej możemy przestać istnieć – mówiła. Obwiniała rządzących o wpuszczanie do kraju nielegalnych imigrantów i chwaliła „obywatelską” kontrolę granicy z Niemcami.
Jej zdaniem, skala ludobójstwa na Wołyniu była znacznie większa niż podawana liczba ok. 100 tys. ofiar – wspomniała o 500-600 tysiącach. Podobnie zaniżone mają być też straty ludności Polski w czasie II wojny światowej – mówiła o 9-10 milionach.
W bardzo emocjonalnym wystąpieniu, choć trochę się krygując, Lucyna Kulińska stwierdziła również, że wojna na Ukrainie może być karą za ukraińskie mordy na Polakach. Za swoje wystąpienie zebrała oklaski.
To sprawa godności i honoru Polski
Pod obeliskiem przemawiał także prezydent Stalowej Woli.
– Ten marsz pamięci, który przeszliśmy w modlitwie, w zadumie, był jednak pewnym krzykiem i płaczem, który wspólnie przenieśliśmy z tych jakże makabrycznych momentów naszej historii, od krwawej niedzieli, i który niesie się do dzisiaj. Ta sprawa powinna w końcu, ponad wszelkimi podziałami w Polsce, wykrzyczeć i powiedzieć, że to ludobójstwo należy uznać jako sprawę godności i honoru naszego narodu do prawdy i pamięci. Że oto nigdy Polska nie zazna spokoju w swojej dzisiaj demokratycznej historii, dopóki tam, na dawnych ziemiach II Rzeczpospolitej nie pojawią się groby naszych przodków. Dopóki każdy zamordowany i zamordowana, od najmłodszego do najstarszego, nie zostanie upamiętniona w prawdziwy, niezakłamany sposób – powiedział Lucjusz Nadbereżny.
Ścigać i potępiać za kłamstwa o Wołyniu
Jego zdaniem, zaprzeczenia i kłamstwa o zbrodni wołyńskiej, powinny być ścigane tak samo jak kłamstwo oświęcimskie, negujące zbrodnie popełnione w Auschwitz. Mówił, że Polska powinna dążyć do tego, żeby w Ukrainie kłamstwo o Wołyniu było „ścigane i potępiane”, że od tego można zacząć budowę ważnego porozumienia między naszymi narodami.
– W nas jest miłość i przebaczenie. Ale musimy domagać się również chrześcijańskiej prawdy. Bo tylko prawda może zbudować na przyszłość prawdziwy pokój, wspólnotę i porozumienie – podkreślił prezydent.
Chwała i pamięć
– Wieczna chwała pomordowanym, wieczna pamięć wszystkim tym, którzy za piękno bycia Polakami zapłacili tę największą cenę, życia i męczeństwa w akcie ludobójstwa na dawnych kresach II Rzeczpospolitej – zakończył Lucjusz Nadbereżny.
Po przemówieniach rozpoczęło się składanie wieńców i kwiatów pod obeliskiem na Skwerze Pamięci Ofiar OUN-UPA. Pod tablicą zapłonęły też znicze.
***
11 lipca obchodzimy nowe święto państwowe: Narodowy Dzień Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej.
W ustawie z 4 czerwca 2025 r. o ustanowieniu tego święta podkreślono, że „męczeńska śmierć z powodu przynależności do narodu polskiego zasługuje na pamięć w formie dnia wyróżnianego corocznie przez państwo polskie, w którym ofiarom będzie oddawany hołd”.
W ustawie przypomniano, że „w latach 1939–1946 nacjonaliści ukraińscy z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) oraz innych ukraińskich formacji nacjonalistycznych działających na ziemiach Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej (województwa wołyńskie, tarnopolskie, stanisławowskie, lwowskie, poleskie) oraz obecnych województw lubelskiego i podkarpackiego dokonali na ludności polskiej zbrodni ludobójstwa”.
Komentarze