W niedzielę, 12 kwietnia, przed godz. 11 służby dostały zgłoszenie z miejscowości Maziarnia. Mężczyzna, który chodził po lesie z wykrywaczem metali, natrafił na podejrzane przedmioty. Na miejsce przyjechali policjanci i pirotechnik - okazało się, że to cztery granaty moździerzowe z czasów II wojny światowej. Teren zabezpieczono do czasu przyjazdu saperów.
Do podobnej sytuacji doszło dwa dni wcześniej w samej Stalowej Woli. Na ul. Tołwińskiego, podczas prac budowlanych, znaleziono pocisk artyleryjski.
Policja przypomina: takich znalezisk nie wolno ruszać. Najlepiej od razu powiadomić służby i zachować bezpieczną odległość.
Fot. KPP Stalowa Wola

Komentarze