Spotkanie odbyło się w dużym namiocie rozłożony przed hotelem Prestige. Były premier wystąpił jako pierwszy, skupiając się na sprawach gospodarczych. Nie brakowało też polityki.
Obce firmy wygrywają wielkie przetargi
Zapytał zebranych: – Czy państwo polskie pracuje obecnie na rzecz polskich przedsiębiorców i obywateli?
I na przykładzie rozstrzygania wielkich przetargów, które wygrywają zagraniczne firmy, stwierdził, że nie pracuje.
Mówił, że każda złotówka powinna być dwa razy oglądana i wracać do polskich firm i obywateli, bo potem ona pracuje w nieskończoność: zatrudnia się ludzi, kupuje maszyny, płaci podatki i ogłasza kolejne przetargi. Jako negatywny przykład podał przetarg na składy kolejowe za 17 miliardów złotych, w którym krajowe firmy nie miały szans wziąć udziału, bo postawiono absurdalny w polskich okolicznościach warunek prędkości – 350 km na godzinę.
Mówimy dość!
- Ruszyliśmy w Polskę, żeby pokazać jak my rządziliśmy, a jak rządzi obecna ekipa. Żeby pokazać, jak się marnuje nasze pieniądze w gospodarce, służbie zdrowia, jak zyski są wywożone z Polski. To co oni robią, to nie rozwój, ale rozbiór gospodarczy. Mówią o repolonizacji, a trwa kolonizacja gospodarcza. Dość mamienia Polaków, że KPO (Krajowy Plan Odbudowy – red.) i pieniądze europejskie mają większy wpływ na majątki polskich firm! Dość tracenia miejsc pracy! Dość likwidowania naszych inwestycji! Niech usłyszą w Berlinie, że Polak się nie będzie kłaniał! Niech wiedzą w Brukseli, że my znamy swoją wartość! – grzmiał Mateusz Morawiecki.
Dodał, że w ostatnich dwóch latach niemieckie firmy wygrały przetargi w Polsce na 5 mld zł, w analogicznym czasie polskie firmy w Niemczech na kwotę 350 mln zł.
- Nasz plan gospodarczy był taki, żeby uniezależnić się od zachodu, od Chin. To był plan suwerenności gospodarczej - stwierdził Morawiecki. Bronił też strategicznych decyzji podejmowanych przez Daniela Obajtka, gdy ten był prezesem Orlenu (fuzja z Lotosem i odsprzedaż części udziałów koncernu saudyjskiej firmie).
Co z produkcją w Hucie Stalowa Wola
Przypomniał też, że za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości Huta Stalowa Wola została dokapitalizowana kwotą 1,2 mld zł. Mówił, że minęły dwa lata i nie słychać, aby produkcja chociażby armatohaubicy Krab była zwielokrotniona. Że to, co kiedyś było „oczkiem w głowie” jego jako premiera, dziś jest „piątym kołem u wozu”.
- Wzywam do wspólnego wysiłku, a to jeszcze niecałe dwa lata, 23 miesiące. Jeżeli będzie wola narodu, jeżeli będzie ciśnienie, parcie od dołu, to ta pokrywka wystrzeli w powietrze i niech tam sobie leci do Berlina, do Brukseli - mówił Mateusz Morawicki
Obajtek nie odpuści
Daniel Obajtek też koncentrował się na sprawach gospodarczych. Mówił, że jeśli państwo nie będzie współpracować z biznesem to nic się w Polsce nie zrobi.
– Trzeba uwolnić polski kapitał, a dla biznesu państwo powinno stać się wspólnikiem – stwierdził Obajtek.
Przestrzegał przed „socjotechniką i propagandą” stosowaną przez obecny rząd, które są „na coraz wyższym poziomie”. Zapowiedział, że atakowany przez rząd nie zamierza składać broni, że nie odpuści chamstwa, kłamstw i warcholstwa. Mówił, że nagonka na jego osobę spowodowana jest tym, że Orlen rósł w siłę (odprowadził do budżetu państwa 300 mld zł), co niektórym przeszkadzało.
Unia jak Titanic
Poruszył też kwestię Unii Europejskiej i miejsca Polski w tej wspólnocie.
– Z Unią jest jeden wielki problem. Unia Europejska jest swoistym Titanikiem, która wie, że płynie na górę lodową, a jednak na nią płynie. Ja nie mogę tego zrozumieć. W Parlamencie Europejskim nie można przełamać tego betonu, który niszczy gospodarki europejskie. Widać to po cenach energii, które są coraz wyższe, tymczasem inwestorzy uciekają do Chin, Turcji, Indii. Jeżeli się nic nie zmieni, nie będziemy w stanie wytrzymać takiej konkurencji. Opłaca nam się dziś być w Unii, ale jeśli ona dalej pójdzie w tym kierunku, to trzeba się bardzo mocno zastanowić. Ja osobiście liczę, że za trzy lata Unia Europejska będzie całkowicie inna. Że jednak ruchy prawicowe przejmą zarządzaniem tym projektem – stwierdził Daniel Obajtek.
Jak wrócić do władzy
Podkreślił też, że dla powrotu do władzy przez PiS trzeba bardzo mocno pracować, budować lokalne wspólnoty, nie bać się stawiać na młodych i pozbywać ludzi, którzy zawiedli.
– Żebyśmy utrzymali się przez najbliższe lata i budowali naprawdę bezpieczną, wolną, silną gospodarczo ojczyznę, która będzie miała wpływ na region i Europę – podsumował Daniel Obajtek.
Czy jest szansa na kolejną „nocną zmianę”
Po wystąpieniach byłego premiera i prezesa Orlenu przyszedł czas na zadawanie pytań z sali. Pytano m.in. o to, co PiS zamierza zrobić, by poprawić swoje notowania wśród młodych ludzi do 30. roku życia i czy nie można by zrobić kolejnej „nocnej zmiany” i szybciej usunąć rząd „bandyty Tuska”. Na to ostatnie pytanie Mateusz Morawiecki odpowiedział, że kluczową kwestią jest tu zebranie większości parlamentarnej.
– Ja bardzo bym chciał, żeby także dzisiaj nastąpiło otrzeźwienie wśród tych ugrupowań, nazwijmy to drogi środka, Trzeciej Drogi, bo także i teraz można zrobić zmianę. Ale od nas ona nie zależy. Musi być wola po tamtej stronie, a do tego musi być praca, praca i jeszcze raz praca – podkreślił były premier.
Komentarze