Ksiądz Jan Kozioł zmarł 27 marca, dwa dniu po swoich 93 urodzinach, w 69. roku kapłaństwa (święcenia przyjął 30 maja 1957 r. w katedrze przemyskiej). W Stalowej Woli sprawował nieprzerwaną posługę od lipca 1973 r., w latach 1977-2008 był proboszczem parafii św. Floriana, jak często powtarzał: „matki wszystkich kościołów” w naszym mieście. Był też dziekanem dekanatu stalowowolskiego, miał również godność prałata, kanonika kapituły katedralnej w Stalowej Woli i papieskiego kapelana.
Chcemy mu podziękować
Przed mszą św. przy trumnie z ciałem ks. Jana Kozioła, odmówiono modlitwę różańcową. Mszę koncelebrowali wszyscy księża z parafii św. Floriana, z proboszczem Wacławem Gieńcem, byli też księża z okolicznych parafii a koncelebrze przewodniczył ks. biskup Edward Frankowski.
– Odszedł od nas człowiek, który nas kochał i którego wszyscy kochaliśmy. Jesteśmy w tym miejscu, z którego bardzo się cieszył, gdy powstawała tu kaplica, a potem kościół Źródło Bożego Miłosierdzia. Jesteśmy tu dziś, w poniedziałek Wielkiego tygodnia, ażeby podziękować naszemu kapłanowi i równocześnie pożegnać się z nim, nosząc w sercu te nadzieję, że kiedyś się spotkamy tam, w Niebie – powiedział w kazaniu biskup Frankowski.
Był dla mnie serdecznym przyjacielem
Przypomniał kapłańską drogę zmarłego księdza Jana, a także to, że ponad pół wieku swojego życia poświęcił Stalowej Woli. Wrócił też wspomnieniami do listopada 1977 r., gdy parafia św. Floriana została podzielona na dwie.
– W tych trudnych czasach, gdy komunistyczne władze nie uznawały mnie jako proboszcza parafii Matki Bożej Królowej Polski, świętej pamięci ks. prałat Jan Kozioł był dla mnie serdecznym przyjacielem. Wiele mi pomógł, wiele mi doradzał i wspólnie prowadziliśmy to dzieło pracy duszpasterskiej przy obu kościołach: macierzystej parafii świętego Floriana i nowej parafii Matki Bożej Królowej Polski – wspominał biskup Edward Frankowski.
Jak mówił, także ks. Jan doświadczał utrudnień i szykan ze strony ówczesnych władz, ale wszystko to znosił z wiarą w Bożą opatrzność, i tym bardziej gorliwie służył Bogu i ludziom.
Dobroć ponad wszystko
– Otaczał wszystkich opieką duszpasterską, zawsze wierny Bogu, ludziom, Kościołowi i ojczyźnie. Budował parafię św. Floriana, nie tylko materialnie, ale duchowo, moralnie, religijnie. Żebyście duchem byli silni. Żył wszystkimi sprawami Stalowej Woli, wszystko go interesowało, nawet piłkarskie sprawy były bliskie jego sercu. Zawsze dawał przykład solidarnościowej, patriotycznej postawy – mówił biskup Frankowski.
Przypomniał też, że mimo sędziwego wieku, ks. Jan stawał przy ołtarzu i siadał w konfesjonale.
– Dziękują ci, księże Janie, wierni, za twą piękną, ofiarną służbę kapłańską, za prowadzenie wszystkich do zbawienia wiecznego, za umacnianie więzi rodzinnych, społecznych, kulturowych, sąsiedzkich, małżeńskich, w zakładach pracy. Wszyscy modlimy się, aby miłosierny Bóg okazał ci swoje miłosierdzie, za tą dobroć twoją, za to zatroskanie, aby wszystkim było dobrze. Sam był dobry i chciał, aby wszyscy byli dobrzy – zakończył biskup Edward Frankowski.
Pogrzeb księdza Jana
Po zakończeniu mszy św. rozpoczęło się przy trumnie ks. Jana Kozioła czuwanie modlitewne, trwające do godz. 24.
W dzień pogrzebu, 31 marca, czuwanie rozpoczęło się o godz. 8. O godz. 12.15 rozpocznie się modlitwa różańcowa, a o godz. 13.00 msza święta pogrzebowa w kościele pw. Źródło Miłosierdzia Bożego. Ksiądz Jan Kozioł zostanie pochowany na Cmentarzu Komunalnym w Stalowej Woli.
Komentarze