W pierwszej połowie lepiej prezentowała się nasza drużyna. Już w 6. minucie objęła prowadzenie. Po wrzutce Jakuba Kowalskiego, celnie „główkował” Juliusz Cupak. W 12. minucie płaskim strzałem, po którym piłka przeleciała między nogami bramkarza, „Kowal” strzelił drugiego gola dlla Sympatycznych. Trener rzeszowskiej drużyny poprosił o czas i chwilę po wznowieniu gry, goście zdobyli kontaktową bramkę. Celnie przymierzył zza pola karnego Paweł Hass - chwilę wcześniej Arkadiusz Gil trafił piłką w słupek. Do przerwy wynik nie uległ zmianie.
Także drugą połowę lepiej rozpoczęli gospodarze. Artur Kwiatkowski odebrał piłkę Hassowi, oddał ją Łukaszowi Startkowi, a ten odegrał do Adriana Golika i bramkarz Makspolu skapitulował po raz trzeci. Dwie minuty później z gola cieszyli się rywale. Po koronkowo rozegranej akcji piłkę do bramki wpakował Gil. Pięć minut później mecz zaczynał się jakby od nowa, bo trzeciego gola dla rzeszowskiej ekipy strzelił Adrian Nowak (asystę zanotował Hass).
W 35. minucie Maxpol świetnie rozegrał rzut wolny i po raz pierwszy tego dnia na prowadzeniu byli rzeszowianie. Przez niecałe dwie minuty, bo po raz drugi celną „główką” popisał się Cupak (5 gol na jego koncie strzeleckim). I kiedy wszystko wskazywało na to, że mecz zakończy się remisem, po raz trzeci w tym dniu piłkę do nizańskiej bramki skierował Nowak. Sympatyczni mieli tylko 51 sekund, by doprowadzić do remisu. Zbyt mało…
W następnej kolejce Sympatyczni zmierzą się na wyjeździe 7 grudnia z Tech-Projektem Jarosław.
SYMPATYCZNI NISKO - MAXPOL RZESZÓW 4:5 (2:1)
1-0 Cupak (6), 2-0 Kowalski (12), 2-1 Hass (13), 3-1 A.Golik (22), 3-2 Gil (23), 3-3 Nowak (28), 3-4 Nowak (35), 4-4 Cupak (37), 4-5 Nowak (40)
SYMPATYCZNI: Drzymała, Siudak - Startek, Cupak, Kwiatkowski, Golik, Tofil, Sobiło, Urbanik, Kowalski, Cichoń, Socha.
MAXPOL: Wierzbicki, Niemczyk - J.Iskra, Gil, Hass, Hawrylak, Garbacik, Wielgosz, Odrzywolski, Wilk, Leś, D.Iskra, Nowak, Kiliański.
Komentarze