W takich warunkach Stal i Podbeskidzie zakończyły rok 2025... (screen sport.tvp.pl)
5.0 / 5
Stalowa Wola 30 listopada 2025

Kto pana Kolanko ma, ten mecz… wygrywa. Podbeskidzie - Stal 3-1

W arcytrudnych, spowitych gęstą mgłą warunkach Stal Stalowa Wola zakończyła rok ligowy porażką na wyjeździe z Podbeskidziem Bielsko-Biała. W drugiej połowie sędzia na kilka minut przerwał grę, bo widoczność na murawie praktycznie zanikła. Najlepszym piłkarzem meczu był 19-letni krośnianin Krzysztof Kolanko, który miał udział przy dwóch golach dla „górali”, a jednego strzelił sam.

REKLAMA

Dobrze zaczęło się to spotkanie dla „zielono-czarnych”. W 8. minucie Hebel wrzucił piłkę w pole karne Podbeskidzia. Tyłem głowy lot futbolówki przedłużył Żemło, a Forenc zdołał ją wybić, ale w narożniku pola bramkowego Kukułowicz uprzedził Takacia i wpakował ją do siatki. Podbeskidzie przeszło do ofensywy, jednak to nasza drużyna stwarzała groźniejsze sytuację pod bramką rywala. Brakowało jednak naszym piłkarzom konkretów. Podejmowali złe decyzję finalizując te akcje, albo uderzali zbyt pochopnie na bramkę Forenca, a kilka razy dobrze interweniował bramkarz gospodarzy. Przez pierwsze pół godziny gry Stal oddała 4 celne strzały, a gospodarze ani jednego.
Po raz pierwszy celnie uderzyli na bramkę Stali z rzutu karnego, podyktowanego za faul Radeckiego na Krzysztofie Kolance. Pewnym egzekutorem był Biernat.
W drugiej połowie panowała na boisku mgła i... Kolanko. 19-letni wychowanek Beniaminka Krosno, reprezentant polskiej reprezentacji U-19 był dla stalowców nie do zatrzymania. Filigranowy pomocnik Podbeskidzia, wypożyczony do niego z Zagłębia Lubin, robił na boisku, co mu się żywnie podobało.
W 60. minucie, chwile po tym jak mgła zmieszała się z dymem, który powstał na skutek pirotechnicznego pokazu kibiców Podbeskidzia, sędzia Pskit musiał przerwać mecz. Nie było widać nic.
Postój źle wpłynął na Stal, bo już chwilę po wznowieniu gry, pod znakomitym dograniu piłki przez Kolankę, piłke w bramce Stali umieścił strzałem z 12 metrów Urynowicz. Trzy minuty później Stępak nie miał nic do powiedzenia po uderzeniu Kolanki zza linii pola karnego.
Po tym trafieniu „górale” niepodzielnie panowali na murawie i mogli pokusić się o kolejne gole. Najbliższy szczęścia był Maksymilian Sitek, po strzale którego piłka ostemplowała słupek.

PODBESKIDZIE BIELSKO-BIAŁA - STAL STALOWA WOLA (1:1)
0-1 Kukułowicz (8), 1-1 Biernat (32 - rzut karny), 2-1 Urynowicz (71), 3-1 Kolanko (74)
PODBESKIDZIE: Forenc – Kizyma, Biernat (43 Osyra), Sitek, Takać (54 Słomka), Ściuk (46 Bednarski), Urynowicz, Kolanko, Gach, Martosz, Klisiewicz (54 Górski).
STAL: Stępak – Kukułowicz, Żemło, Furtak, Kendzia (84 Bystrek), Hrnciar (84 Surzyn), Radecki (46 Svec), Niedbała, Hebel, Zaucha, Wolny (84 Łącki).
Sędziował Paweł Pskit (Zgierz)
Żółte kartki: Kolanko, Gach, Biernat - Radecki, Żemło, Svec.
Czerwona kartka trener Podbeskidzia Marcin Włodarski (2 żółte kartki, 36. minuta)

Oceń artykuł: 
Aktualna ocena:  5.0

Udostępnij artykuł:

Oceń artykuł: 
Aktualna ocena:  5.0

Komentarze

Jerzy
2025-12-01 00:44:39
Wreszcie mamy trenera co poustawiał drużynę po tych niemotach do tej pory. Dobrze to rokuje, chłopaki walczyły. Kolanko dziś nie pasował do tej ligi, grał jakby był przez przypadek na boisku. Odbiegał od reszty co najmniej o 2 klasy

Dodaj komentarz

Wpisz nazwę użytkownika
Wpisz treść wiadomości
REKLAMA
logo logo

Sztafeta w nowej odsłonie – szybkie newsy, lokalne historie i wszystko, czym żyje Stalowa. Zawsze na bieżąco, zawsze po sąsiedzku.

Mieięcznik Sztafeta

Dołącz do stałych czytelników

Kliknij i dowiedz się jak możesz zamówić stałą prenumeratę naszej gazety!

Zamów prenumeratę

Wydawnictwo Sztafeta Sp. z o.o.

Al. Jana Pawła II 25A/1010
37-450 Stalowa Wola

15 810 94 00 (Redakcja)

redakcja@sztafeta.pl

Twój koszyk

{{ formatPrice(item.price) }} zł
Suma: {{cart.total}} {{cart.currency=='PLN'?'zł':''}}
Realizuj zamówienie
Nie masz żadnych produktów w koszyku. Przejdź do sklepu