Już od rana przed remizą ustawiały się kolejki. W sumie przez akcję przewinęło się aż 144 uczestników, z czego wielu po raz kolejny przybyło tu z przekonaniem, że ich gest może uratować komuś życie. Aż 69 osób zadeklarowało chęć oddania krwi, jednak ostatecznie - zgodnie z procedurami medycznymi - krew mogło oddać 54 dawców. To przełożyło się na imponujący wynik: 24,20 litra zebranej krwi, która trafi teraz tam, gdzie jest najbardziej potrzebna.
Ale na tym dobro się nie skończyło. Równolegle prowadzona była tradycyjna już zbiórka darów dla podopiecznych Domu Dziecka w Tarnobrzegu. I tu również mieszkańcy nie zawiedli - udało się zebrać ponad pół tony darów. Środki czystości, chemia osobista, słodycze i inne niezbędne artykuły wypełniły pomieszczenia remizy, tworząc widok, który trudno było oglądać bez wzruszenia.
Co szczególnie piękne - wdzięczność za wsparcie okazali również sami wychowawcy i podopieczni Domu Dziecka. Kilku z nich postanowiło odwdzięczyć się w najbardziej symboliczny sposób i także oddało krew.
- Jestem już szósty raz. O akcji dowiedziałam się dzięki pracy w Domu Dziecka w Tarnobrzegu. Skoro dla naszych wychowanków organizowana jest zbiórka, chcemy również dać coś od siebie, oddać dar potrzebny innym - mówiła wzruszona Agata Wróblewska.
Dla organizatorów wydarzenia tegoroczna frekwencja była kolejnym dowodem na to, że lokalna społeczność tworzy coś wyjątkowego.
- Piętnasty raz mobilizujemy okolicę do wspólnego działania i za każdym razem spotykamy się z ogromnym odzewem. W Mikołajki serca grzeją jeszcze bardziej, a pomoc płynie szerokim strumieniem - podkreślał Michał Dziuba, koordynator akcji i sołtys Zbydniowa.
Wśród dawców nie zabrakło też osób, które oddawanie krwi traktują jako misję i stały element swojego życia.
- Oddałem już około 6 litrów krwi. Lubię pomagać i robię to regularnie - mówił pan Dariusz, jeden z najbardziej doświadczonych uczestników.
Grudniowa zbiórka krwi pozostawiła po sobie coś więcej niż liczby. To dowód, że w Zbydniowie dobro ma swoją tradycję, że ludzie chcą i potrafią pomagać, a wspólnota naprawdę działa.
Komentarze