0.0 / 5
Stalowa Wola 5 września 2026

Jak ruszy spalarnia – ciepło i odpady będą tańsze o 1/3

Rozmowa z RADOSŁAWEM SAGATOWSKIM, prezesem Miejskiego Zakładu Komunalnego w Stalowej Woli

avatar
Stanisław Chudy

Dziennikarz


Docierały do nas skargi, że w czasie ostatnich ataków zimy, MZK nie radził sobie z odśnieżaniem i gołoledzią. Zabrakło wam sił i środków?

– Rzuciliśmy wszystko co mamy. A sprzętu mamy sporo, i to nowoczesnego:  6 piaskarek i 7 ciągników oraz quady.

Mówi pan o pretensjach mieszkańców, ale bardzo wiele terenów obsługuje w Stalowej Woli bardzo wielu zarządców. Są np. drogi gminne, powiatowe, wojewódzkie, krajowe.Są tereny, za które odpowiadają wspólnoty, spółdzielnie. Naprawdę dużo jest tych podmiotów. Pracownicy MZK odśnieżają wyłącznie gminne drogi o łącznej długości 150 kilometrów, chodniki, ścieżki rowerowe, przejścia dla pieszych, parkingi gminne, a także przystanki autobusowe. Jak każdego roku przy obfitych opadach śniegu, zaangażowani są dodatkowo pracownicy innych zakładów w celu sprawniejszego odśnieżania,  zwłaszcza  pracownicy Zakładu Zieleni, Transportu, Zakładu Wodociągów oraz Zakładu Energetyki Cieplnej.  Łącznie kilkadziesiąt osób pracuje przy ręcznym odśnieżaniu terenów gminnych.

Może gdzieś były jakieś opóźnienia, ale generalnie uważam, że rzetelnie wywiązywaliśmy się ze swoich „zimowych” obowiązków. Dyżury dyspozytorów, gdy były intensywne opady śniegu,trwały praktycznie na okrągło, 24 godziny na dobę.

Do tej pory (19 lutego – red.) w ramach Akcji Zima nasze służby zużyły 1150 ton soli i 1400 ton piasku, sól i piasek są na bieżąco uzupełniane i zabezpieczane w magazynach MZK. Bardzo dbaliśmy o to, by „zimowe” standardy były utrzymane.

To jakie są te standardy odśnieżania dróg?

– W Polsce jest V standardów, w zależności od statusu drogi. Dróg miejskich/gminnych dotyczą standardy IV i V, czasem III (jezdnia odśnieżona, ale śliskość likwidowana tylko na skrzyżowaniach, zakrętach, przystankach i odcinkach o dużym nachyleniu). .Nie ukrywam, że czasami mieszkańcy oczekują cudu, bo śnieg ciągle pada, a droga ma być cały czas odśnieżona, czarna. Na pewno dążymy do tego, by te usługi świadczyć jak najlepiej.

Czy zdarzyły się w te silne mrozy awarie waszej sieci ciepłowniczej?

– Na szczęście nas ominęły, a pamiętamy przecież dramatyczne obrazki z różnych miast Polski. Mieliśmy bardzo duże wahania temperatury w sieciach ciepłowniczych, ale, odpukać, wytrzymały te mrozy.

Czy w 2026 roku czekają mieszkańców Stalowej Woli podwyżki taryf za wodę, ścieki, odpady i taryfy przesyłowej za ciepło, będącej w gestii MZK?

– Obecnie procedujemy dwie taryfy. Poprzednia, na ciepło, skończyła się w styczniu, i wystąpiliśmy do Urzędu Regulacji Energetyki z propozycją nowej stawki, wyższej o około 6 procent. Pamiętajmy, że w całej wysokości opłaty za ciepło, jaką płaci odbiorca, ta stanowi tylko 28 procent. Czyli w sumie „waży” na końcowym rachunku około 2 procent, czyli mniej niż inflacja za 2025 rok.Na razie nie mamy jej akceptacji.

Z kolei do Wód Polskich wysłaliśmy propozycję nowej taryfy na wodę i ścieki, bo 31 maja tego roku skończy się 3-letni okres obowiązywania obecnej. Nasza propozycja to podwyżka między 10 a 15 procent. A na ilu się skończy, to nie wiemy.

Chcemy też wprowadzić nową grupę taryfową – dla podmiotów w strefie przemysłowej. Tam cena wody zużywanej na cele produkcyjne będzie wyższa. Chodzi nam o to, żeby, potocznie mówiąc, mieszkańcy nie dokładali się do tego interesu. Będą więc trzy grupy taryfowe: mieszkańcy, firmy działające na terenie miasta oraz te w strefie przemysłowej.

Natomiast jeśli chodzi o opłatę za odpady od mieszkańców, to za nią odpowiadają gminy, a na naszym podwórku - Miasto Stalowa Wola.

Ale możecie na nią wpływać, podnosząc opłatę na bramie zakładu przetwarzania odpadów komunalnych.

– Tak, oczywiście mamy taką możliwość. Jest 11 gmin z porozumienia, łącznie ze Stalową Wolą, które mają niższą opłatę na bramie od pozostałych kontrahentów. Od 2026 roku nasze ceny dla gmin z porozumienia wzrosły o 6 procent.

A dla pozostałych?

– Zasłonię się tajemnicą handlową. Są wyższe.

Czyli biorąc pod uwagę ten wskaźnik podwyżki, miasto Stalowa Wola mogłoby podnieść w 2026 roku o te 6 procent cenę za odbiór odpadów od mieszkańców, wynoszącą obecnie 27 zł od głowy?

– Mogłoby, ale pamiętajmy, że system zagospodarowania odpadów jest bilansowany całościowo, są w nim też przecież firmy oraz inne podmioty. Jeśli się bilansuje na obecnym poziomie, to cena jednostkowa może być utrzymana. Ale, powtarzam, to jest domena miasta.

Jakie są plany inwestycyjne zakładu, oczywiście poza spalarnią, na 2026 rok?

– Wdrażamy w MZK nowy system informatyczny. Jesteśmy dużym zakładem, musimy więc mieć nowoczesne i kompleksowe rozwiązania w tym zakresie. To zadanie na 10 milionów złotych, dofinansowane przez Urząd Marszałkowski. To także zadanie realizowane pod kątem cyberbezpieczeństwa: zabezpieczenia naszej sieci przed atakami z zewnątrz.

Przypomnę też, że oczyszczalnia ścieków ma nowy agregat prądotwórczy, przerabiający biogaz na energię elektryczną. Stale modernizujemy także zakład przetwarzania odpadów komunalnych, by spełniał podwyższone wymogi ochrony środowiska, remontujemy nasze sieci przesyłowe. To wszystko oczywiście kosztuje, ale są to niezbędne wydatki.

Czy Stalowa Wola dalej wozi pozostałości po przeróbce odpadów komunalnych w miejscowym zakładzie na nie swoje składowisko, bo to jest już zapełnione?

– Niestety, tak. Wozimy je na różne składowiska.

To kiedy w końcu ruszy nowe składowisko, w czym jest problem, że ta sprawa ciągnie się od kilku lat?

– Rzeczywiście, mamy z tym problem, który jeszcze trochę potrwa. Ile? Nie będę podawał już żadnej prognozy. Mnie bardzo to porusza i martwi, ale ta sprawa jest poza MZK albo zależy od nas w bardzo małym stopniu.

Czyli miasto dalej nie może porozumieć się z Nadleśnictwem Rozwadów w sprawie terenu pod nowe składowisko i zamiany gruntów?

– Powiem tak – ta sprawa w końcu ruszyła. Mam nadzieję, że zostanie sfinalizowana w tym roku.

To ile MZK płaci teraz za wywóz i odbiór balastu i stabilizatu, a więc tego, co wyprodukuje nasz zakład przetwarzania odpadów? Ile kosztował transport takich ładunków w 2025 roku?

– Jeśli przyjmiemy, że rocznie jest to 27 tysięcy ton, to wychodzi około 10 milionów złotych, które musimy dodatkowo wydać gotówką. Do tego trzeba jeszcze doliczyć koszty zagospodarowania paliwa alternatywnego, czyli kolejne 10 milionów złotych. Ale jak powstanie w Stalowej Woli spalarnia takich kalorycznych odpadów, to ten wydatek zniknie.

Spalarnia, czyli Zakład Odzysku Energii zapowiada się jako największa inwestycja w historii MZK. Czy są tu jakieś zagrożenia?

– Kończymy prace projektowe. Liczę, że w marcu-kwietniu wykonawca wystąpi o pozwolenie na budowę. I gdyby wszystko poszło zgodnie z terminami, a zespół w MZK pracujący nad tą inwestycją działa bardzo sprawie i dobrze, wręcz perfekcyjnie, to może w lipcu wbijalibyśmy w miejscu budowy tę pierwszą, symboliczna łopatę. I wtedy, do 30 miesięcy inwestycja powinna zostać zakończona. Akurat tutaj dużo zależy ode mnie, od MZK.

Ale też chcę zaznaczyć, że ta inwestycja ma pełne poparcie prezydenta Lucjusza Nadbereżnego, który od początku wspierał spółkę w drodze do jej realizacji, bo tak jak my, widzi on w budowie tej Instalacji realne bezpieczeństwo finansowe i energetyczne dla naszego miasta na dobre dziesięciolecia. A patrząc na stale rosnące ceny ciepła, my ten zakład w Stalowej Woli po prostu musimy wybudować, żeby odciążyć portfele mieszkańców. I zrobimy to także dlatego, że spalarnia w około 70 procentach rozwiąże też problem składowiska, bo tyle pozostałości po przeróbce odpadów nie musielibyśmy tam wywozić.

W lutym 2025 roku złożył pan na łamach „Sztafety” bardzo poważną, choć dla niektórych nierealną zapowiedź, że cena za ciepło w Stalowej Woli, po uruchomieniu Zakładu Odzysku Energii, spadnie o 30 procent. Podtrzymuje pan to?

– Jak najbardziej, o ile oczywiście po drodze nie wydarzy się jakaś energetyczna katastrofa, niezależna od miasta. Gdy będziemy mieć swoją elektrociepłownię i wytwarzać w niej około 20 proc. potrzebnego miastu ciepła, to absolutnie taka obniżka będzie możliwa. Podobnie, jak za odpady.

To w 2029 roku powiem: sprawdzam.

– Bardzo proszę, jestem człowiekiem słownym. Jak wszystko pójdzie zgodnie z planem, to na „dzień dobry” będę w stanie obniżyć cenę za ciepło w Stalowej Woli o 30 procent. Zakład Odzysku Energii będzie perłą w systemie gospodarowania odpadami w Stalowej Woli, wielką korzyścią dla miasta i mieszkańców. Kosztuje dużo, bo prawie 400 milionów złotych, ale to się opłaci nam wszystkim.

Od jesieni 2025 roku obowiązuje w Polsce system kaucyjny na niektóre opakowania. Jak po tych 5 miesiącach wpłynął on na działalność MZK? Czy się sprawdził?

– Z punktu widzenia mieszkańca, to tak. Obywatel kupuje produkt, płaci za niego kaucję, którą potem odzyska, a jeśli wyrzuci to opakowanie do śmieci, to dopłaci do tego zakupu. Ale proszę zauważyć, że systemy kaucyjne w różnych państwach Europy, a stosuje je około 40 procent krajów naszego kontynentu, wprowadzano, gdy nie miały one nowoczesnych instalacji segregujących, separatorów dzielących opakowania na przykład ze względu na kolor butelek. Oni budowali to od podstaw. A co było w Polsce przed wprowadzeniem systemu kaucyjnego? Mieliśmy jedne z najnowocześniejszych sortowni w Europie, które bardzo dokładnie wybierały plastikowe opakowania.

A co teraz się dzieje? Uciekają te pieniądze, które dotąd nasza spółka miała za wysegregowanie takich opakowań i sprzedawanie ich odbiorcom-recyklerom. Nie mam więc tych pieniędzy, by obniżyć koszty. Czyli kto za to zapłaci?

Domyślam się, że mieszkaniec...

– No właśnie. Mieszkaniec zapłaci za to, żeby instalacja mogła się zbilansować.

Czyli podniesie pan cenę na bramie zakładu za odbiór odpadów, a potem gminy mogą podnieść opłatę dla mieszkańców?

– Dokładnie tak. Patrząc więc długofalowo, to uważam, że system kaucyjny jest niekorzystny dla mieszkańców. Bo co się dzieje z tymi kaucjonowanymi opakowaniami, które klient wkłada do maszyny odbierającej albo zwraca w sklepie? Przecież nie są segregowane ze względu na kolor. Firmy oddają je do sortowni, a te dopiero tutaj segregują je kolorami. Czyli opakowanie wraca w to samo miejsce, gdzie było pierwotnie. To czy taki system jest racjonalny? On ostatecznie podraża koszty ponoszone przez mieszkańca.

Jak sobie radzi wasz Inkubator Technologiczny? Rodził się w bólach, przynosił straty. Jak jest obecnie?

– Jesteśmy nastawieni w 100 procentach na wynajem powierzchni, prowadzimy tam również dla firm usługę Wirtualnego Biura z adresem Inkubatora i całą obsługą poczty firmowej. Mamy już 100 podmiotów, które korzystają z tej opcji usługi. Plany dotyczące Inkubatora były trochę inne, ale „dogoniła” nas rzeczywistość. Można powiedzieć, że w Inkubatorze wychodzimy na zero.

A jak wygląda sytuacja wieżowca Mostostal, także należącego do MZK?

– Tam również, oprócz pomieszczeń po kasynie, wynajmujemy wszystkie powierzchnie. A tak nawiasem mówiąc, z punktu widzenia biznesowego kasyno było bardzo dobrym klientem. Szukamy więc teraz najemcy na ten lokal.

Czy znaczne powiększenie Cmentarza Komunalnego w Stalowej Woli zostało już ostatecznie zakończone pod względem procedur?

– Tu właściwą strona jest miasto. Najważniejszą sprawą było przesunięcie strefy ochronnej wokół tzw. starego ujęcia wody w Ciemnym Kącie, i to zostało przez MZK przeprowadzone. Dalsze działania należą do miasta. Chcemy też rozbudować to ujęcie o 9 studni.

Dlaczego komunikacja miejska nie jest już w strukturze MZK?

– Od połowy 2025 r. musiała zostać wydzielona ze względów proceduralnych. Obowiązujące przepisy, tj. Ustawa Prawo Zamówień Publicznych, Ustawa o Publicznym Transporcie Zbiorowym oraz Rozporządzenie (WE) nr 1370/2027 mówią jednoznacznie, że aby powierzenie usług transportowych spółce komunalnej (własnej spółce gminy) mogło nastąpić bez przetargu, spółka ta musi wykonywać większość swojej działalności (co najmniej 90 procent) na rzecz tej gminy lub gmin ją kontrolujących. Miejski Zakład Komunalny ma przychody
z gminy na poziomie około 50 procent, i tym samym nie mógł podpisać nowej umowy na wykonywanie tych usług.

Decyzją władz Gminy Stalowa Wola, powołana została więc nowa spółka, Miejski Zakład Komunikacji Sp. z o.o. w Stalowej Woli, i to tej spółce powierzone zostało zadanie wykonywania Publicznego Transportu Zbiorowego na okres 10 lat. Spółka działa jako podmiot wewnętrzny gminy, a nie jako podmiot konkurencyjny na wolnym rynku. Wykonuje ona około 99 procent swoich usług na rzecz powierzającej gminy.

Ile kosztuje miasto bezpłatna komunikacja miejska? Dokładaliście do niej, gdy były wpływy za bilety, a ile miasto dokłada teraz?

– Po wprowadzeniu darmowych przejazdów dla mieszkańców Stalowej Woli, przychody ze sprzedaży biletów pokrywają ok. 7 procent całkowitych kosztów komunikacji miejskiej, a przed ich wprowadzeniem było to 12 procent. Jednocześnie wrosła nieco cena biletów, wiec spadek ogólnych wpływów z tego tytułu nie był tak znaczący. Wiem również, że jest pomysł, by okoliczne gminy, do których dociera komunikacja ze Stalowej Woli, czyli Zaleszany, Pysznica i Nisko, bardziej partycypowały w tym przedsięwzięciu.

Nie ma w Polsce miasta, gdzie komunikacja miejska się bilansuje. Jest tylko kwestia, ile trzeba do niej dołożyć. W Stalowej Woli komunikacja miejska jest na bardzo wysokim poziomie: mamy nowe, ekologiczne autobusy, przystanki, a przy spalarni będzie nowa zajezdnia i baza.

Jeśli powstanie spalarnia, to czego jeszcze będzie brakować w „koronie” MZK?

– Do pełni szczęścia brakować będzie tylko nowego składowiska odpadów komunalnych. Jeśli będzie i ono, to MZK będzie jedną z najprężniejszych spółek komunalnych na Podkarpaciu, a może i w Polsce, zabezpieczona na dobre 20 lat.

Wywiad ukazał się w numerze 3/2026 miesięcznika "Sztafeta"

Oceń artykuł: 
Aktualna ocena:  0.0
avatar
Stanisław Chudy

Dziennikarz


Udostępnij artykuł:

Oceń artykuł: 
Aktualna ocena:  0.0

Komentarze

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Wpisz nazwę użytkownika
Wpisz treść wiadomości
REKLAMA
logo logo

Sztafeta w nowej odsłonie – szybkie newsy, lokalne historie i wszystko, czym żyje Stalowa. Zawsze na bieżąco, zawsze po sąsiedzku.

Mieięcznik Sztafeta

Dołącz do stałych czytelników

Kliknij i dowiedz się jak możesz zamówić stałą prenumeratę naszej gazety!

Zamów prenumeratę

Wydawnictwo Sztafeta Sp. z o.o.

Al. Jana Pawła II 25A/1010
37-450 Stalowa Wola

15 810 94 00 (Redakcja)

redakcja@sztafeta.pl

Twój koszyk

{{ formatPrice(item.price) }} zł
Suma: {{cart.total}} {{cart.currency=='PLN'?'zł':''}}
Realizuj zamówienie
Nie masz żadnych produktów w koszyku. Przejdź do sklepu