W piątkowy wieczór, dzień przed rozpoczęciem sportowej rywalizacji, w Muzeum Centralnego Okręgu Przemysłowego przy ul. Hutniczej w Stalowej Woli odbyło się uroczyste otwarcie wystawy „Harcerzem być. Historia Lasowiackiego Hufca ZHP”. Wernisaż stał się symbolicznym początkiem trzydniowego memoriału pełnego wspomnień, emocji i refleksji nad tym, czym przez dziesięciolecia było harcerstwo dla Stalowej Woli.
Pomysłodawcą oraz organizatorem zarówno tegorocznego, jak i ubiegłorocznego memoriału był phm. Zbigniew Sowa - komendant Harcerskiego Kręgu „Krajka”, wiceprzewodniczący Komisji Historycznej Lasowiackiego Hufca ZHP, od lat zaangażowany w pielęgnowanie harcerskiej tradycji i pamięci o ludziach, którzy budowali tożsamość Lasowiackiego Hufca ZHP. Dzięki jego inicjatywie postać harcmistrza Jerzego Wiśniewskiego „Puchacza” mogła ponownie stać się bliska młodemu pokoleniu harcerzy.
Historia zapisana w harcerskich pamiątkach
Ekspozycja prowadzi odwiedzających przez historię harcerskiego ruchu od pierwszych drużyn powstających wraz z narodzinami miasta w 1938 roku aż po współczesną działalność Lasowiackiego Hufca ZHP im. Powstańców Styczniowych. Wśród fotografii, kronik, mundurów i pamiątek szczególne miejsce zajęły osobiste przedmioty Jerzego Wiśniewskiego przekazane przez jego córkę, Joannę Remiszewską.
To właśnie jej słowa stały się jednym z najbardziej poruszających momentów memoriału. O ojcu mówiła z ogromną czułością, dumą i wzruszeniem. Wspominała człowieka niezwykle skromnego, zakochanego w Ojczyźnie, przyrodzie i pracy z młodzieżą. Człowieka, który całe życie wierzył, że wychowanie młodych ludzi jest najważniejszą inwestycją w przyszłość.
Turniej, który był czymś więcej niż sportem
Sobota rozpoczęła się harcerskim apelem i oficjalnym otwarciem turnieju tenisa stołowego, ulubionej dyscypliny Jerzego Wiśniewskiego. Do udziału w zawodach zgłosiło się około 40 harcerek i harcerzy z drużyn Lasowiackiego Hufca ZHP w Stalowej Woli. Honorowy patronat nad wydarzeniem objęli: Lucjusz Nadbereżny - prezydent miasta Stalowej Woli, oraz Janusz Zarzeczny - starosta stalowowolski.
Jednak memoriał nie był wyłącznie sportową rywalizacją. Harcerze uczestniczyli również w grze terenowej prowadzącej śladami „Puchacza”. Odwiedzali miejsca szczególnie związane z jego życiem — dawny dom, Park Jordanowski i alejki, które przed laty sam wytyczał i obsadzał drzewami. Do dziś rosną tam lipy, jarzębiny i czerwone dęby, które sprowadzał z Julina. To żywe ślady człowieka, który nie tylko walczył o wolność kraju, ale później cierpliwie budował piękno codziennego życia.
Wieczór pamięci i harcerskiej wspólnoty
Wieczorny apel i uroczysty harcerski kominek stworzyły atmosferę wyjątkowej wspólnoty. W świetle ognia, przy harcerskich pieśniach i wspomnieniach, pamięć o Jerzym Wiśniewskim stała się niezwykle bliska i prawdziwa. Dla wielu młodych uczestników była to pierwsza okazja, by tak głęboko poznać historię człowieka, który mając 15 lat służył w Szarych Szeregach i podczas Powstania Warszawskiego, pod pseudonimem „Puchacz”, jako członek Harcerskiej Poczty Polowej przenosił meldunki i listy pomiędzy walczącymi dzielnicami miasta.
Jerzy Wiśniewski (1928-1988)
Jerzy Wiśniewski urodził się w 1928 roku w Warszawie. Harcerskie przyrzeczenie złożył w czasie okupacji, a później wstąpił do Armii Krajowej. Po wojnie ukończył Szkołę Główną Gospodarstwa Wiejskiego i jako młody leśnik przyjechał do rozwijającej się Stalowej Woli (1952 r.). Miasto budowane na piaskach potrzebowało ludzi z wizją. On tę wizję miał i zamienił ją w zielone serce miasta.
Przez lata angażował się w działalność harcerską, był społecznym zastępcą komendanta hufca, wychowawcą i autorytetem dla wielu pokoleń młodzieży. Jako dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej tworzył gospodarstwa ogrodnicze i współtworzył zielony krajobraz Stalowej Woli. Za swoją działalność został odznaczony m.in. Złotym Krzyżem Zasługi, Krzyżem „Za Zasługi dla ZHP” z Rozetą i Mieczami oraz Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Zmarł 8 maja 1988 roku.
Dziś pamięć o nim trwa nie tylko w dokumentach, fotografiach i harcerskich wspomnieniach. Żyje w ludziach, których wychował. W alejkach obsadzonych lipami. W harcerskich mundurach młodych uczestników memoriału. I w wartościach, które pozostawił po sobie: odwadze, służbie, skromności i miłości do drugiego człowieka.
TUTAJ ZDJĘCIA z otwarcia wystawy „Harcerzem być. Historia Lasowiackiego Hufca ZHP” (fot. Hufiec ZHP Stalowa Wola)
Komentarze