7 maja, wypełniona po brzegi sala widowiskowa Miejskiego Domu Kultury, była miejscem niezwykle energetycznym. Przypominała raczej wielką rodzinę ludzi kultury, poetów, muzyków, animatorów, społeczników i mieszkańców, którzy przyszli podziękować tym, dzięki którym Stalowa Wola od lat brzmi własnym, wyjątkowym głosem. Głosem pełnym emocji, pamięci i pasji.
Na przekór brzydocie
- Cieszę się, że Gałązka Sosny jest takim corocznym świętem ludzi kultury, którzy każdego dnia, często w dużej cichości, tworzą piękno, które zachwyca. To moment, w którym możemy podziękować artystom, animatorom i pasjonatom budującym naszą wyjątkową tożsamość i historię. Tegoroczna odsłona wydarzenia zwraca szczególną uwagę na osoby, które poprzez swoją pasję i codzienną pracę odkrywają historię Rozwadowa, Stalowej Woli czy Charzewic, ale też pokazują piękno literatury, teatru i sztuki. Dziękuję wszystkim, którzy tworzą nasze środowisko kulturalne. W czasach, gdy często próbuje wygrywać brzydota, to właśnie oni pokazują, że piękno i dobro są silniejsze. Pełna sala podczas wydarzenia pokazuje, jak ważna dla Stalowej Woli jest kultura i jak mocno wpisana jest w nasze miejskie DNA - mówił prezydent Stalowej Woli Lucjusz Nadbereżny.
Nagroda z własną historią
Przypomnijmy, iż Gałązka Sosny jest nagrodą właściwie „wyrastającą” ze Stalowej Woli, gdyż jej nazwa nawiązuje do drzewa, które jest jednym z symboli naszego miasta. Jest przyznawana od 1999 r. (do 2006 roku była to Literacka Nagroda Miasta Stalowej Woli). Nazwę zaproponował stalowowolski literat Ryszard Wojtowicz. Statuetkę zaprojektowała mieszkająca w Stalowej Woli artystka plastyk Alicja Czajkowska - Magdziak.
Wyróżnienie przyznawane jest artystom, muzykom, aktorom, animatorom życia społecznego, ludziom szeroko rozumianej kultury, także w jej najnowszych, cyfrowych odsłonach. Nagroda zyskała renomę jako jedno z najważniejszych lokalnych wyróżnień w dziedzinie kultury. Pierwszym laureatem Gałązki Sosny był dziennikarz „Sztafety”, poeta Zbigniew Janusz.
Nominowani i zwycięzcy
A oto tegoroczni nominowani:
Literatura: Grzegorz Józef Męciński, Wojciech Krzysztof Ogórek.
Wydarzenie kulturalne: Mirosław Iskra, Adam Magdziak, wycieczki miejskie.
Szczególne osiągnięcia w dziedzinie kultury i sztuki: Waldemar Pawłowski, Małgorzata Żurecka, Andrzej Tomczyk.
Debiut artystyczny: Krzysztof Rędzio, Magdalena Sajdak, Oleksandra Martyshchuk.
Kapituła Nagrody Miasta Stalowej Woli „Gałązka Sosny” 2026 pracowała w składzie: przewodniczący Damian Bryk (radny miejski, członek komisji Oświaty, Kultury i Sportu, muzyk, organista, przedsiębiorca), Izabela Lach (dyrektor SDK, Prezes Zarządu w Stowarzyszeniu Kulturalnym „Proscenium”), Katarzyna Brodowska- Skrzat (główna specjalistka w Wydziale Spraw Obywatelskich UM, socjolog, kulturoznawca, twórca artystyczny), Rafał Bieńkowski (twórca fanpage Stalowa Wola z Lotu Ptaka, filmowiec, fotograf, laureat „Gałązki Sosny” 2025), Błażej Łakomczyk (pracownik ds. kultury UM).
A oto zwycięzcy:
Literatura: Wojciech Krzysztof Ogórek.
Wydarzenie kulturalne: Mirosław Iskra.
Szczególne osiągnięcia w dziedzinie kultury i sztuki: Andrzej Tomczyk.
Debiut artystyczny: Oleksandra Martyshchuk, Magdalena Sajdak.
Zaskoczenie i docenienie
- Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się tej nagrody. Widziałam, jakie osobistości były nominowane i miałam poczucie, że jako jedyny „rodzynek” ze świata fantastyki trochę odstaję od reszty. Tym bardziej to dla mnie ogromnie miłe i bardzo niespodziewane wyróżnienie. To także pewnego rodzaju spełnienie marzeń, bo nie przypuszczałam, że już przy swoim debiucie uda mi się zdobyć jakąkolwiek nagrodę. Trylogię mam już zakończoną, ale właśnie zaczynałam pracę nad nową książką i ta nagroda jeszcze bardziej zmotywowała mnie do pisania – tak swój laur skomentowała Magdalena Sajdak.
- Najbardziej mnie cieszy zauważenie tego co robimy. Rozwadowska Makieta Kolejowa to nie tylko cyfrowo sterowana makieta pociągów, ale przede wszystkim miejsce, w którym opowiadamy historię kolei w Rozwadowie: od przyjazdu pierwszego parowozu aż po współczesność. Zależy nam, by mieszkańcy i odwiedzający mogli nie tylko zobaczyć eksponaty, ale też poczuć klimat dawnych podróży koleją – tak z kolei komentował inny laureat Andrzej Tomczyk.
- Powiem szczerze, że zupełnie się tego nie spodziewałem. Samo zaproszenie było dla mnie dużym zaskoczeniem. Tym bardziej cieszę się, że mogę dziś tutaj być i odebrać tę nagrodę. To dla mnie ogromne wyróżnienie i swego rodzaju zwieńczenie mojej pracy oraz twórczości artystycznej, którą rozwijam już od blisko 15 lat. To niesamowite uczucie i ogromna wdzięczność za to, że zostałem doceniony – a to głos kolejnego laureata, Mirosława Iskry.
Magia Anny German
Wieczór uświetnił koncert, podczas którego wykonano utwory z repertuaru Anny German. Usłyszeliśmy zarówno największe przeboje, takie jak: „Tańczące Eurydyki”, „Cztery karty” czy „Człowieczy los”, jak również mniej znane, lecz niezwykle poruszające kompozycje ukazujące szerokość muzycznych inspiracji artystki.
Na scenie zaprezentowali się soliści: Monika Urlik, Michał Janicki, Anastazja Simińska, Milena Lange oraz Katarzyna Zawada. Towarzyszyli im wokaliści ze Stalowej Woli oraz chór przygotowany przez Ewę Woynarowską. Całość dopełniła Warsaw Impressione Orchestra pod batutą Piotra Wijatkowskiego, a wydarzenie poprowadziła znana i ceniona aktorka Laura Łącz.
Komentarze