Skąd pomysł na stworzenie własnej szkoły językowej?
To była przede wszystkim potrzeba serca i… marzenie, które dojrzewało przez lata. Zawsze chciałam stworzyć miejsce, w którym nauka języków nie będzie stresującym obowiązkiem, ale przyjemnością i drogą do rozwoju. Taką przestrzeń, gdzie każdy – niezależnie od wieku – poczuje się dobrze i uwierzy w swój potencjał. Educrea powstała właśnie z tej idei. Z pasji do języków, podróży i poznawania ludzi.

Droga do realizacji marzenia nie zawsze jest łatwa. Jak było w Pani przypadku?
Zdecydowanie nie była prosta. Bliskie jest mi powiedzenie per aspera ad astra – przez trudy do gwiazd. I rzeczywiście, po drodze było wiele wyzwań. Ale ogromne znaczenie miało wsparcie mojej rodziny. To dzięki nim i wspólnej pracy powstało miejsce, które dziś funkcjonuje jako centrum edukacyjne – z własnym budynkiem i ogrodem. To nie jest tylko szkoła, to przestrzeń, która ma swoją historię i energię.

Czym Educrea wyróżnia się na tle innych szkół językowych?
Przede wszystkim podejściem do człowieka. Stawiamy na kameralne grupy i indywidualizację nauczania. Każdy uczestnik jest dla nas ważny – jego tempo, potrzeby i cele. Uczymy nie tylko języka, ale też budujemy pewność siebie w komunikacji. To szczególnie ważne dla dorosłych, którzy często mają blokadę przed mówieniem.
Jak wygląda oferta szkoły?
Uczymy kilku języków – m.in. angielskiego i hiszpańskiego, ale także francuskiego i języka polskiego dla obcokrajowców. Prowadzimy zajęcia dla wszystkich grup wiekowych – od najmłodszych dzieci, nawet dwu- i trzylatków, po młodzież i dorosłych. Organizujemy ferie i półkolonie językowe dla dzieci i młodzieży. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się także nasze projekty międzynarodowe w ramach programu Erasmus Plus.

Właśnie – wyjazdy zagraniczne to coś, co przyciąga uwagę. Jak to wygląda w praktyce?
Od dwóch lat organizujemy szkolenia zagraniczne dla dorosłych uczestników naszych kursów oraz naszej kadry. Łączymy naukę, rozwój i doświadczenie kulturowe. Byliśmy już m.in. w Granadzie, Maladze, Portugalii czy na Teneryfie. W planach są kolejne kierunki, jak Paryż czy Majorka. To świetna okazja, by przełamać bariery językowe i zobaczyć, że język naprawdę żyje – w codziennych sytuacjach.

Educrea to nie tylko edukacja?
Tak, zależało mi na stworzeniu miejsca wielofunkcyjnego. Nasza przestrzeń sprzyja nie tylko nauce, ale też spotkaniom i wydarzeniom. Mamy nowoczesną salę, w której organizowane są różnego rodzaju uroczystości – od urodzin po przyjęcia rodzinne. Do tego taras, ogród, elegancka kuchnia. To miejsce, które żyje i integruje ludzi.

Co daje Pani największą satysfakcję w tej pracy?
Ludzie. Ich rozwój, przełamywanie barier, pierwsze rozmowy w obcym języku. Ogromną energię dają mi też reakcje uczestników naszych projektów – kiedy widzę, że to, co robię, ma sens i realnie wpływa na ich życie. Wierzę, że każdy z nas ma w sobie potencjał. Trzeba tylko stworzyć odpowiednie warunki, by mógł się rozwinąć.
I na koniec – dlaczego warto dziś uczyć się języków?
Bo to inwestycja, która zawsze się zwraca. Nie tylko zawodowo, ale też życiowo. Język daje wolność – w podróżach, w pracy, w relacjach. Pozwala otworzyć się na świat i ludzi. A jeśli robi się to w miejscu, które sprzyja rozwojowi i daje komfort – efekty przychodzą szybciej, niż się wydaje.
Więcej informacji o szkole można znaleźć na stronie: www.educrea.pl oraz w mediach społecznościowych.
Zobacz też FILM
Zapraszam.

Komentarze