Sprawa wyszła na jaw po zgłoszeniu przez mieszkańców. Na miejsce pojechali pracownicy miejskiego Wydziału Ochrony Środowiska. Podczas kontroli potwierdzili, że śmieci jest dużo, a część z nich nie powinna się tam znaleźć. Wśród odpadów były też materiały zawierające dane osobowe. Z tego powodu sprawą zajmuje się policja.
Sprzątanie zleciło miasto. Prace wykonano 16 kwietnia. Odpady usunął Miejski Zakład Komunalny.
Jak pokazuje ten przypadek, na dzikie wysypiska trafiają bardzo różne rzeczy - od gruzu i plastiku po meble, dokumenty i części samochodowe. Tymczasem mieszkańcy Stalowej Woli mają do dyspozycji dwa punkty selektywnej zbiórki odpadów przy ul. 1-go Sierpnia 18A i ul. COP 38.
Usuwanie śmieci z takich miejsc kosztuje. Płaci za to miasto, czyli mieszkańcy. Problem dotyczy nie tylko wyglądu okolicy, ale też bezpieczeństwa środowiska i ludzi.
Przypadki podrzucania śmieci można zgłaszać policjantom lub kierować sprawę bezpośrednio do Urzędu Miasta.

Komentarze