Północna część, choć rzadziej zamieszkana, kryje w sobie wiele interesujących nazw terenowych, które pozwalają nam lepiej zrozumieć historię i życie jej dawnych mieszkańców. To pierwszy z serii artykułów poświęconych dziejom tej części wsi, znanej jako Kurysiówka.
Początki
W okresie wczesnopiastowskim funkcjonowało osadnictwo leśne. Tereny dzisiejszej Stalowej Woli pokrywał gęsty las, bagna oraz liczne przeszkody utrudniające przemieszczanie się. Pławo w tamtym okresie, nie było trwałą jednostką osadniczą, choć było dobrze chronione przez warunki środowiskowe, takie jak rzeka San i okoliczne wydmy, które stanowiły naturalną barierę przed najazdami wrogich plemion. Ziemia, a właściwie piasek, którego było w nadmiarze utrudniał prowadzenie gospodarki rolnej. Osadnicy zajmowali się głównie bartnictwem, rybołówstwem czy myślistwem eksploatując zasoby lasu i dokonując kolejnych karczunków.
Duże znaczenie dla osadnictwa miał starożytny czarnomorski szlak handlowy, który przebiegał znad delty Dunaju i Morza Czarnego do krajów Europy Zachodniej. W naszym regionie szlak ten kierował się od strony Niska do centrum Pława, a następnie w stronę Kokoszej Góry przecinając późniejszą Kurysiówkę. Szlak ten w Pławie nosił nazwę Starej Drogi i odpowiada w dużej mierze dzisiejszej ul. Poniatowskiego. Na przełomie XIV i XV w., kiedy w Pławie nastąpiła kolonizacja na prawie niemieckim, starożytny trakt stracił swoje międzynarodowe znaczenie, choć nadal pozostawał ważną drogą handlową w Polsce. Ten system skuteczniej przywiązał mieszkańców do ziemi co zapewniało większą stabilność osadnictwa we wsi. Napływ nowych osadników spowodował zagospodarowanie nieużytków oraz powiększenie granic wsi. Pławo wtedy przekształciło się w wieś jednoulicową.
Na Kurysiówce, a właściwie na Zagrodach, gdyż pod taką nazwą wcześniej funkcjonowała ta część wsi osiedlali się zazwyczaj zagrodnicy. Dziś możemy umiejscowić tą dzielnicę w okolicach hotelu Stal. Pierwsze wzmianki o jej istnieniu pochodzą z XV w. Puszcza w tym rejonie została wcześniej wyeksploatowana, gdyż owe Zagrody posiadały już pola oraz ogrody polowe. Zagrody znajdowały się zazwyczaj na granicy wsi i były ubocznym kawałkiem ziemi poza obrębem właściwych ról przez co nie podlegały przymusowi polowemu. Miały nieregularne kształty i tworzyły chaotyczną strukturę przestrzenną. Właśnie dlatego gospodarze musieli ogradzać swoje gospodarstwa i stąd wzięła się ta nazwa.
Od I połowy XVI w. mieszkańcy Pława dokonywali szeregu karczunków, w wyniku których powstały nowe pola uprawne na południowym stoku Kokoszej Góry. Grunty te biegły prostopadle do Starej Drogi. Pola układano poprzecznie do spadku, ponieważ taki układ lepiej zatrzymywał wodę i zapobiegał erozji gleby. Możemy je zlokalizować jako część dzisiejszego osiedla Poręby w Stalowej Woli.
Wichry wojny
Rozwój gospodarczy wsi przerwały nawałnice wojenne. Przez Pławo, a zatem i przez Zagrody przetoczyły się liczne wojska, siejąc spustoszenie i doprowadzając mieszkańców do skrajnego ubóstwa, nędzy i głodu. Starą Drogą w XVII w. przewijało się wiele wojsk. Były to m.in. armie szwedzkie Karola Gustawa i Jerzego II Rakoczy - księcia Siedmiogrodu oraz bandy Kozaków czy Moskali. Spustoszenie Pława spowodowało masowe wyludnienie, zniszczenie upraw, budynków oraz ugorowanie ziemi, gdyż nie było rąk do jej uprawy. Odbudowa wiązała się ze zmianą systemu agrarnego. Wyznaczono nowe role o wielkości jednego łana, nazywane od nazwisk właścicieli np. madejowska (Madej), pyjorowska (Pyjor) czy bełzakowska (Bełzak). Role z kolei dzielono zazwyczaj pomiędzy dwóch, trzech lub czterech gospodarzy, z których każdy posiadał od 1/4 do 1/2 łana. Podobne zmiany dotyczyły pasieki bartników. Jednak, jeśli chodzi o Zagrody to w dalszym ciągu określano je mianem Zagród, gdyż tak jak wspomniałem wcześniej, leżały one poza obrębem ról.
Niestety na początku XVIII w. kolejne zawirowania wojenne przyniosły zubożenie, głód i zarazy. Trudne warunki atmosferyczne w tym powodzie, wyrządziły poważne szkody w uprawach. Usuwanie szkód ówczesnymi metodami nie było takie proste i wymagało zaangażowania ludzi z całej okolicy. Po Potopie Szwedzkim nastąpiła zmiana administracyjno-gospodarcza. Pławo znalazło się w kluczu niżańskim.
Jak powstała Kurysiówka?
W 1744 r. na Zagrodach pomimo względnego spokoju w naszym regionie geograficznym w dalszym ciągu panowały trudne warunki gospodarcze. Z kliku gospodarstw, które znajdowały się tam przed potopem szwedzkim zostało dwóch gospodarzy. Byli to Wawrzyniec Szeląg, który nie miał własnego areału oraz Wojciech Sadkowski posiadający "chałupę". Ponadto, większość terenu była nieużytkowana, ziemia błotnista i pokryta sitowiem, co świadczy o zaniedbaniu tego miejsca.
Nawet wiele lat po zakończeniu wojen Pławo w dalszym ciągu borykało się z ogromnym ubóstwem i niskim standardem życia. Widząc taki stan władze klucza niżańskiego postanowiły zagospodarować te tereny przekształcając wielowiekowe Zagrody. Tereny, na których osiedlili się nowi gospodarze stanowiły nieurodzajną i błotnistą ziemię, aby przekształcić je w obszary nadające się do uprawy musieli włożyć wiele wysiłku, by uczynić ją zdatną do uprawy.
W 1755 r. nieużytki znajdujące się przy Zagrodach przypadły miejscowym strzelcom, faworyzowanym przez byłego komisarza administracyjnego - Ratyńskiego, kosztem rodowitych mieszkańców Pława. Strzelcy byli piechotą wybraniecką utworzoną przez Stefana Batorego w XVI w. Mieli liczne przywileje, w tym zwolnienie z pańszczyzny w zamian za służbę wojskową. Otrzymali oni nie tylko place budowlane "Przy Błoniu", ale także pozwolenie na zagospodarowanie nieużytków znajdujących się przy Zagrodach oraz na karczowanie nowych terenów. Drzewa, które tam rosły zostały wycięte, a ziemie zamienione na pola uprawne zwane Porębami. Nazwa ta pochodzi od wyrębu tego lasu. Jednak dzisiejsze osiedle Poręby w Stalowej Woli znajduje się po drugiej stronie ul. Poniatowskiego w stosunku do pierwotnej lokalizacji z przed lat. Wracając do Kurysiówki, nazwa ta jak podaje ks. Wilhelm Gaj-Piotrowski na podstawie relacji Jana Bisa pochodzi od rodziny Żaków, którzy zamieszkiwali tę część wsi, a nazywano ich "Kurysiami". W pewnym sensie jest to prawda. Wielu mieszkańców wsi nosiło te same nazwiska, dlatego, aby ich odróżnić posługiwano się przezwiskami i pseudonimami. Jednak geneza nazwy "Kurysiówka" jest nieco inna, choć wciąż ma związek z rodziną Żaków.
W II połowie XVIII w. decyzją władz niżańskich, Zagrody postanowiono zagospodarować na nowo. Wśród tych nowo osadzonych była rodzina Kurysi i to właśnie od nich pochodzi nazwa "Kurysiówka". Ich dom pod koniec XVIII w. stał pod nr 4. Niestety, nie udało mi się ustalić skąd przybyła ta rodzina, choć w tamtym okresie nazwisko to występowało w wielu pobliskich miejscowościach, zwłaszcza w powiecie niżańskim (tj. Kamień, Sójkowa) i leżajskim. Nadawanie nazw pochodzących od nazwisk mieszkańców było dość powszechne w wielu regionach Polski. W naszej okolicy również możemy znaleźć podobne przykłady np. Swoły, Chyły czy Sudoły. Dzisiaj są to osiedla w Stalowej Woli, ale nazwy ich wywodzą się od nazwisk mieszkańców: Swół, Chyła, Sudoł, Suduł. Nazwy przysiółków czy wsi pochodzące od nazwisk powstawały najczęściej wtedy, gdy dana rodzina była pierwszymi lub głównymi osadnikami na danym terenie. Związek z nazwiskiem pomagał także odróżniać jedną część wsi od drugiej. Osadnictwo Kurysi mogło zatem mieć kluczowe znaczenie dla nadania nazwy temu terenowi. Jednak Kurysiówka nigdy nie funkcjonowała jako oficjalna nazwa w Pławie. Krążyła wśród miejscowych, aby łatwiej zorientować się w terenie.
Rodzina Kurysi, była zwyczajną chłopską rodziną. Tak jak większość ówczesnych mieszkańców w tamtym czasie zajmowała się uprawą ziemi. Łukasz Kuryś był ostatnim przedstawicielem tego rodu w Pławie i zmarł w 1818 r. Wdowa, Agnieszka Kuryś wyszła ponownie za mąż, za Antoniego Dudka. Ich rodzina mieszkała tutaj przez dwa pokolenia. Na początku lat dziewięćdziesiątych XIX w. (ok. 1892 r.) w tym miejscu osiedlił się Marcin Żak. Z czasem to właśnie rodzinę Żaków nazwano Kurysiami, ponieważ zamieszkali dokładnie w tym samym miejscu, co pierwsi osadnicy. Jego potomkowie mieszkali tutaj, aż do wysiedlenia Pława, które rozpoczęło się w 1953 r. Jednak gospodarstwa na Kurysiówce wywłaszczono w latach siedemdziesiątych XX w.
Trudno ustalić, kiedy we wsi zaczęła funkcjonować nazwa Kurysiówka. Mogła pojawić się w Pławie w momencie, kiedy rodzina Kurysi osiedliła się na Zagrodach (ok. 1760r.), ale także pod koniec XIX w., kiedy to na ich miejsce wprowadziła się rodzina Żaków (ok. 1892 r.). Możliwe, że powstała w tym samym okresie, co inne nazwy dzielnic we wsi, takie jak Stara Wieś, Piaski, Centrum, Przy Szosie, czy Za Szosą. Jednak Kurysiówka, nie przetrwała próby czasu i nie pojawia się ani na mapach, ani w dostępnych dokumentach archiwalnych, tak jak pozostałe dzielnice.
Pomimo krótkiego epizodu obecności rodziny Kurysi w Pławie, ich nazwisko przetrwało dzięki nazwie "Kurysiówka", która była przekazywana z pokolenia na pokolenie, jako element orientacji w terenie. Obecnie większość mieszkańców nie zdaje sobie sprawy z istnienia tej dawnej nazwy, choć przez wiele lat funkcjonowała ona w lokalnej tradycji i była żywa w mowie starszych pokoleń.
Granice tej dzielnicy były umowne i rozpościerały się po obu stronach Starej Drogi (ul. Poniatowskiego) od Ochronki w kierunku Kokoszej Góry nazywanej lokalnie Kokosicą lub Kokosą Górą. Z uwagi na rosnącą liczbę gospodarstw na początku lat dwudziestych XIX w. nastąpiła pierwsza zmiana numeracji we wsi. W kolejnych dekadach do Pława napływali nowi osadnicy, głównie z okolic. Wieś stopniowo przekształcała się w osadę wielodrożną. Jednak dotyczyło to głównie centrum wsi, natomiast Kurysiówka uległa jedynie niewielkim przeobrażeniom.
W Pławie od dawna odbywała się wewnętrzna migracja. Szczególnie w XIX w. wiele rodów często zmieniało miejsce zamieszkania w obrębie wsi. Były jednak i takie, które pozostały na swoim przez pokolenia, aż do wysiedlenia. Do pierwszych mieszkańców tej dzielnicy należały m.in. rodziny: Machajów, Pyjorów, Kurysi, Dudków, Szelągów, Steców, Szostaków, a nawet Chyłów, którzy sprowadzili się tutaj z pobliskiego przysiółka. W kolejnych latach Kurysiówkę zamieszkiwało coraz więcej rodów w tym Żaków, Karbarzy, Maciejaków, Gorczyców, Wolaninów czy Zawołów. Trudno wymienić wszystkich. Część rodzin żyła tutaj jako komornicy. Przez pewien czas mieszkali u kogoś, dopóki nie osiedlili się na własnym gospodarstwie. Byli też przejezdni, którzy podróżując dawnym czarnomorskim szlakiem musieli zatrzymać się w Pławie np. z powodu narodzin dziecka czy śmierci kogoś bliskiego.
Dziś większą część północnych terenów i zabudowań Pława pokrywają bloki oraz osiedla Stalowej Woli. Mimo to wciąż można tam odnaleźć relikty przeszłości. Miejsce dawnych Poręb uległo niewielkim przemianom i po części natura przywróciła im pierwotny charakter ponieważ teren ten jest ponownie zalesiony jak przed wiekami. Widać także dawny układ pól, a między nimi wąskie i zarośnięte ścieżki wydeptane przez kolejne pokolenia.

Zdjęcie: Kurysiówka widok w kierunku Rozwadowa
Pod zaborami
W 1772 r. trzy mocarstwa Austria, Prusy i Rosja dokonały I rozbioru Polski. Tereny Pława zostały wcielone przez Austrię do Królestwa Galicji i Lodomerii. Już w pierwszym roku zaborów wprowadzony został szereg reform, które znacząco wpłynęły na funkcjonowanie wsi m.in. sporządzono mapy nowo zdobytych terenów, ustalono granice każdej wsi, a także wymierzono grunty, co pozwoliło na odpowiednie naliczanie podatków dla każdego chłopa. Austriaccy urzędnicy byli bardzo pazerni i wszystko sprowadzało się do kwestii finansowych.
Reformy i podział gruntów
Po wyznaczeniu granic za pomocą kopców granicznych - zazwyczaj usypanych z ziemi lub kamieni - dokonano wewnętrznego podziału. Każda wieś została podzielona na niwy z których każda miała swoją nazwę i była odpowiednio klasyfikowana. Taki podział miał na celu poprawić organizację pracy oraz zarządzanie polami. Nazwy często pochodziły od cech geograficznych dla danego regionu. Początkowo Pławo zostało podzielone na dziewięć niw. Z biegiem czasu, w miarę rozwoju osadnictwa w XIX wieku, wyodrębniano nowe tereny uprawne i mieszkalne, tworząc kolejne niwy. Najżyźniejsze gleby znajdowały się w pobliżu Sanu. Centrum wsi, Piaski i Stara Wieś wyróżniały się bardzo niską jakością ziemi z powodu dużej ilości piasku zgromadzonego na pobliskim wzniesieniu (Domowa Góra). Pola na południowym stoku Kokoszej Góry były nieco lepsze i nadawały się do uprawy.
Każda niwa podlegała klasyfikacji według rodzaju użytkowania gruntu jako rola, łąka, las, pastwisko itp. Taki podział pozwalał określić nie tylko klasę i jakość ziemi, lecz także wielkość gruntu oraz dochód z konkretnej działki. Pławo można było podzielić na niwy, które były uwzględnione na mapach jako punkty orientacyjne, a w ich sąsiedztwie znajdowały się pozostałe niwy, które również miały swoje nazwy. Do północnej części wsi zaliczyć można część Ispu, który rozciągał się wzdłuż Sanu, aż do Zimniej Wody, Poręby i Dzielnice sąsiadujące ze sobą i wymieniane w archiwach często, jako jedna niwa. Dalej mieliśmy niwę Czwartą oraz Kokoszą Górę. Można jeszcze wyróżnić przy zabudowaniach Kurysiówki niwę Zagrody i Zagumnie. Warto przyjrzeć się bliżej ich pochodzeniu, aby lepiej zrozumieć, jak wyglądał i zmieniał się dawny krajobraz Pława. Nazwy te nie były przypadkowe i często odnosiły się do sposobu zagospodarowania terenu lub jego naturalnych cech. Wymieniana jest też niwa Pławo, która była placem domowym i dotyczyła ona zabudowań wiejskich, a także Jeziora i Drogi.
Etymologia nazwy Isep wywodzi się od słów: wyspa-wispa-ispa-isep, które w różny sposób nawiązują do pojęcia wyspy i mają swoje źródło w dynamicznej naturze Sanu. Rzeka ta, często zmieniając swoje koryto, pozostawiała po sobie piaszczyste wyspy i kępy. Jest więc możliwe, że właśnie od takiej rzecznej wyspy wzięła się nazwa dla tego terenu. Tym bardziej, że występuje także w innych miejscach przy brzegach Sanu, np. w Majdanie Zbydniowskim, Charzewicach, a także na Malcach w Nisku.
Poręby oznaczają teren uprawny w lesie, powstały po wykarczowaniu lub wypaleniu. Dzielnice, które często były łączone z Porębami, mogły dotyczyć gruntów, które zostały wydzielone w 1755 r. dla Strzelców lub nowych osadników po wykarczowaniu lasu. Obok Poręb tuż przy pławskiej skarpie znajdowała się niwa Zalszynie, która wzięła swoją nazwę od olch rosnących nad Sanem.
Układ pól w niwie Czwartej sugeruje, że stosowano tam nowoczesny system płodozmianu, czyli czteropolówkę, a w jej sąsiedztwie znajdowały się:
Kąpie - odnosiły się do terenów podmokłych i bagnistych, często zalewanych przez San.
Łazy/Podłazie - powstały przez wypalanie lasu. Nazwę tą można wiązać z rolnikami koczownikami zwanymi łazękami, od słowa „łazić”.
Przyczki - określenie to mogło dotyczyć pól podzielonych, „przyciętych” na krótsze fragmenty z powodu różnych przeszkód np. dróg i wałów.
Sosnowiec - niwa ta początkowo nosiła nazwę Bór, w którym wykopywano glinę. Później teren ten zarósł lasem sosnowym i stąd wzięła się ta nazwa.
Łany – nazywane także Łonami. Nazwa ta odnosi się do dawnej jednostki miary powierzchni ziemi.
Podkolanie - dotyczy Księżego Kolana (dziś Chłopska Wola). Kolano w tym wypadku odnosi się do charakterystycznego meandru utworzonego przez San przypominającego kształtem kolano.
Kokosza Góra „Górka” (171 m n.p.m.) - niekiedy w dokumentach zapisywana jako Kokoszowa Góra, co sugeruje, że odnosi się do nazwiska. Według niektórych źródeł mowa tu o młynarzu Kokoszyńskim, który był właścicielem wiatraka. Nieco dalej w okolicy dzisiejszej szkoły nr 11 znajduje się tzw. Kokosza Górka (166 m n.p.m.).
Niedaleko Kokoszej Góry znajdowała się niwa Kruszyna. Jak sama nazwa wskazuje zapewne była porośnięta krzewami, w których dominowała kruszyna pospolita. Tereny w jej okolicy zaczęto nazywać Zakruszyną lub Podkruszyną.
Przed I rozbiorem Polski północną część zabudowań Pława stanowiła dzielnica Zagrody. W II połowie XVIII w. postanowiono je zagospodarować na nowo. Po I rozbiorze Polski w 1772 r. oficjalną nazwą dla tego terenu stało się Zagumnie. Były to pola położone pomiędzy centrum wsi a leśniczówką, zlokalizowane po lewej stronie Starej Drogi, jadąc w kierunku Rozwadowa. Część tych pól znajdowała się po prawej stronie naprzeciwko dawnych Zagród, a także bliżej centrum Pława, ponieważ pod koniec XVIII wieku zabudowa nie była jeszcze tak gęsta i pola uprawne występowały również tam. Słowo Zagumnie oznacza dosłownie "za gumnem", czyli za gospodarstwem i faktycznie pola te znajdowały się za gospodarstwami.
Sama liczba i gęstość niw wymienionych w rejonie Kurysiówki doskonale ukazuje, że był to jeden z głównych obszarów rolniczych wsi. Taka koncentracja pól świadczy o intensywnym wykorzystaniu tych można powiedzieć "żyznych" ziem. W Pławie dosyć często używano przyimków, takich jak "za" i "pod", aby lepiej zorientować się w tym dość zawiłym układzie pól. Podobnie było w centrum Pława, gdzie wiele dróg prowadziło w różne strony tworząc prawdziwy labirynt.
Domowa Góra
Dzięki dobrze zachowanym mapom z czasów galicyjskich możemy dziś odczytać wiele cennych informacji o ówczesnym układzie terenu czy nazwiskach właścicieli działek. Tworzenie takich map odbywało się z dobrze widocznego punktu za pomocą stołu mierniczego. Taki punkt triangulacyjny w Pławie znajdował się na najwyższym wzniesieniu we wsi, czyli na Domowej Górze ok. 179 m. n.p.m. (dziś okolice Bazyliki Mniejszej pw. Matki Bożej Królowej Polski) i to w tamtym miejscu sporządzano mapę Pława z połowy XIX w. Punkty triangulacyjne jako znaki geodezyjne były ustawiane na dwa sposoby:
1. Naziemny - jako słup, wykonany z kamienia z wyrytym krzyżem oraz literami K.V. (Katastral-Vermessung) na ścianie bocznej.
2. Podziemnej - w formie płyty z wypełnionym ołowiem otworem, na którym znajdował się krzyż.
Dzięki obserwacjom z tej góry, sporządzone mapy były niezwykle precyzyjne, a działki dokładnie obliczone. W konsekwencji urzędnicy austriaccy mogli skrupulatnie naliczać podatki i w Pławie już pod koniec XVIII w. nie istniała ani jedna działka, która nie byłaby dokładnie zmierzona i opodatkowana. W I połowie XX wieku na tej górze znajdowała się wieża triangulacyjna i służyła do obserwacji m.in. pożarów. Podczas II wojny światowej wchodzenie na tę wieżę było niebezpieczne, ponieważ Niemcy mogli podejrzewać, że ktoś prowadzi szpiegowską działalność. Domowa Góra nie przetrwała próby czasu i zniknęła pod zabudowaniami miasta.
Leśniczówka i Ochronka
W wyniku reform józefińskich wprowadzono także numerację budynków zaczynając od najważniejszych obiektów we wsi takich jak kościół, karczma lub inny istotny budynek. W Pławie numeracja obowiązywała co najmniej od 1784 r. Ważnym budynkiem orientacyjnym we wsi była leśniczówka, której nadano numer 1. To od niej zaczynała się numeracja kolejnych domów we wsi. Ostatnie numery przydzielono budynkom znajdującym się na Swołach i Chyłach, czyli przysiółkach Pława. Leśniczówka, która znajdowała się na Kurysiówce dziś mieściłaby się na wysokości hotelu Stal, dokładnie w miejscu bloków ul. K.E.N. 2.
Leśniczy był pracownikiem administracji państwowej zatrudnionym przez niżański zarząd kameralny. Jego zadaniem było nadzorowanie i zarządzanie leśnymi dochodami. Mieszkał w leśniczówce wraz z rodziną i wywodził się zazwyczaj ze stanu szlacheckiego. Zapiski archiwalne wskazują, że pełniła ona funkcje mieszkalną, jak i urzędową. Leśniczy mieszkał tam z całą rodziną, jednak z biegiem lat tę samą funkcję pełniły różne osoby. Jedni odchodzili, a na ich miejsce powoływano kolejnych.
Leśniczówka funkcjonowała niemal do końca XIX wieku, kiedy to hr. Maria Rességuier przyczyniła się do zorganizowania w jej miejscu pławskiej Ochronki, którą od 1899 r. prowadziły ss. Służebniczki Dębickie. Na Kurysiówce pełniła ona funkcję przedszkola. Budynek ten okazał się zbyt mały i znajdował się na obrzeżach wsi, ponadto zakonnice nie mogły urządzić sobie kaplicy mszalnej, a do tego potrzebne było specjalne zezwolenie biskupa, dlatego w 1910 r. przeniesiono Ochronkę w miejsce bardziej dostępne dla mieszkańców, czyli do centrum wsi. Murowany budynek został wybudowany na miejscu dawnej wiejskiej karczmy i stoi po dzień dzisiejszy przy ul. Wałowej w Stalowej Woli. Natomiast budynek po dawnej leśniczówce wkrótce został zakupiony przez Franciszka Steca, który założył tutaj swoją stolarnię. Dla wielu dzieci z ubogich, chłopskich rodzin Ochronka była miejscem zorganizowanej opieki i edukacji. Siostry zakonne uczyły modlitwy, pieśni religijnych, różnych zabaw, a także podstaw czytania i pisania. Dzieci uczęszczające do Ochronki wyróżniały się większą wiedzą w porównaniu z tymi, które tam nie chodziły. W czasach, kiedy dzieci musiały pomagać na gospodarstwie, czas spędzony na zabawie i nauce był namiastką prawdziwego dzieciństwa. Siostry zakonne obsługiwały całą wieś zajmując się nie tylko nauczaniem. Wykonywały opatrunki i zastrzyki, leczyły ziołami, a nawet asystowały przy prostych zabiegach medycznych. Pełniąc funkcję wiejskich pielęgniarek i nauczycielek, organizowały pomoc dla potrzebujących, prowadziły różnorodne kursy i angażowały się w działalność charytatywną.
Przydrożne krzyże i kapliczki
Pławo było też dobrze uzbrojone w przydrożne krzyże i kapliczki, których we wsi było kilka. Rozciągały się przez całą wieś, począwszy od granicy z Rozwadowem do przysiółków - Swołów i Chyłów. Stawiano je często na rozstaju dróg, ponieważ takie miejsca odznaczały się zwiększoną wrażliwością na zjawiska nadprzyrodzone, a krzyż miał odstraszać złe duchy, ponadto pełniły funkcję orientacyjną, były miejscem spotkań i modlitwy. Mieszkańcy Kurysiówki spotykali się pod krzyżami, np. podczas majówek. Pochody żałobne, zmierzające w stronę Rozwadowa, aby pochować zmarłego na tamtejszym cmentarzu zatrzymywały się przy krzyżach. Trumnę ściągano z wozu i ustawiano ją przodem do nich na znak pożegnania. Początkowo były to drewniane konstrukcje, które co jakiś czas wymieniano, ze względu na podatność drewna na warunki atmosferyczne. Były one zabezpieczane żywicami, smołą i różnymi mieszankami olejów, tak by zwiększyć ich trwałość. W późniejszych latach stawiano metalowe i żeliwne krzyże, które były dużo bardziej odporne i nie wymagały tak częstej wymiany. Na Kurysiówce idąc od Rozwadowa w kierunku Pława możemy wyliczyć m.in. krzyż na rozstaju dróg, krzyż powstańczy, kapliczka NMP, krzyż przy ul Czajkowskiego czy krzyż umiejscowiony w centrum wsi przy Domu Gminnym. Każdy z tych krzyży i kapliczek ma swoją odrębną historię, której czasy sięgają niekiedy wiele wieków wstecz, a niektóre z nich związane są z nowszymi dziejami i są ukryte pomiędzy zabudowaniami miasta. Ale to nie znaczy, że Pławo było nawiedzone. Po prostu w dawnych czasach odległość do najbliższego kościoła liczona była w kilometrach, a takie przydrożne krzyże były świadectwem wiary chrześcijańskiej.
Dzięki licznie zachowanym dokumentom z czasów galicyjskich, dziś możemy poznać lepiej historię Pława. Austriacy wprowadzając liczne reformy, pozostawili cenne źródła, które pozwalają nam opowiadać o wydarzeniach z tamtych czasów. Trzeba jednak pamiętać, że ich panowanie było czasem trudnym i pełnym ograniczeń dla mieszkańców. Nadchodzące wichry wojny miały przynieść kolejne zmiany i wreszcie wyzwolenie Polski, ale też zwiastować początek końca niegdyś królewskiej wsi - Pławo.

Przydrożny krzyż na Łanach, w tle niwa Łazy i galeria Vivo
Na krańcu świata
II połowa XIX w. to czas intensywnych przemian w Pławie. Nastąpił rozwój wsi, powstawały nowe dzielnice, przybywało mieszkańców, a życie społeczne zaczęło nabierać tempa. Jednak wraz ze wzrostem liczby ludności postępowało rozdrobnienie gruntów rolnych. Coraz mniejsze działki nie były w stanie zapewnić utrzymania rodzinom, co pogarszało warunki życia.
Głód ziemi
Słaba jakość ziemi nie sprzyjała egzystencji, dlatego też oprócz uprawy członkowie rodzin musieli podejmować się dodatkowych prac np. przy obwałowaniu Sanu, który od wieków czynił wiele szkód w uprawach. Wielu ludzi pomimo przywiązania do ziemi zmuszonych zostało do opuszczenia rodzinnych stron i wyjazdu za granicę w celach zarobkowych, nieraz na drugi koniec świata. Emigrację zarobkową jeszcze przed I wojną światową nasiliły klęski elementarne: susza, powodzie itp. Kolej, która zawitała do Rozwadowa pod koniec XIX w. znacznie ułatwiała podróże. Z tego powodu podupadło flisactwo. Do tej pory istniało przeświadczenie, że droga rzeczna jest lepsza niż lądowa.
Mieszkańcy Kurysiówki utrzymywali żywe kontakty z Rozwadowem. Uczestniczyli w targach, uroczystościach klasztornych, pracowali na kolei, brali udział w wiecach i ważniejszych wydarzeniach miasta. Dla mieszkańców Pława zwłaszcza tych z centrum wsi i jej południowych części, miasto było bardziej oddalone, dlatego ich więź z Rozwadowem nie była tak silna - choć również uczestniczyli w wydarzeniach miejskich. W porównaniu do "Kurysiarzy", mieszkańcy Starej Wsi i Piasków częściej zajmowali się rybołówstwem, zbieraniem jagód, grzybów czy flisactwem. Jednak wszystkich mieszkańców Pława łączył wspólny los naznaczony biedą, wynikającą przede wszystkim z braku wystarczającej ilości ziemi i pracy.
Wynikiem parcelacji majątków było powstanie nowych dzielnic takich jak: Piaski, Przy szosie czy Za szosą. Szosa nazywana była Gościńcem Sandomierskim lub Letnią Drogą, a następnie ul. Skopenki. Tereny znajdujące się za Gościńcem nazywane były Zagościńcze, a dopiero później Za Szosą. Dzisiaj, dawna ul. Skopenki odpowiada mniej więcej Al. Jana Pawła II. Wymieniona szosa powstała równolegle do Starej Drogi w Pławie, która również zmieniła swoją nazwę po wprowadzeniu numeracji domów. Pod koniec XVIII w. nazywana była po prostu ul. Pławo, następnie była to ul Wałowa i obecnie ul. ks. Józefa Poniatowskiego. Parcelacja trwała, aż do upadku Austro-Węgier. Grunty na Kurysiówce były sprzedawane przez właścicieli ziem niżańskich. Częścią tych gruntów handlowali Żydzi, którzy udzielali pożyczek pod zastaw. Pozostałe ziemie na Kurysiówce należały do innych mieszkańców, zwłaszcza tych, którzy dziedziczyli je po swoich rodzinach, a także jako grunty wspólne np. pod lasy i pastwiska.
W ogniu wielkich wojen
I wojna światowa, która rozpoczęła się 28 lipca 1914 r. spowodowała mobilizację wojsk w naszym powiecie już trzy dni później. Austriacy we wrześniu zaczęli przygotowywać linię frontu na rzece San i okopywali swoje pozycje na Kokoszej Górze w niedalekim sąsiedztwie pierwszych zabudowań Pława. Ostrzał w naszym regionie osiągnął apogeum w październiku 1914 r. Pławo, co prawda nie ucierpiało tak bardzo jak sąsiednie miejscowości (Rozwadów i Nisko), ale i tak zniszczenia były znaczne. Rosjanie opuszczając te ziemie "zostawili" po sobie wiele zdewastowanych, zrabowanych i spalonych budynków. Większość mieszkańców Pława przed ostrzałem chowała się w murach klasztoru Kapucynów, a także w Ochronce. Panował głód, ponieważ pola, które zostały wcześniej obsiane znajdowały się na linii frontu. Szerzyły się choroby, brakowało leków. Po wojnie udzielono bezzwrotnych kredytów na odbudowę budynków i zakup inwentarza, jednak to nie wystarczyło. Jeszcze w okresie dwudziestolecia międzywojennego wiele budynków nie zostało odbudowanych. Opis jednego z gospodarstw na Kurysiówce z 1926 r. brzmiał: "Dom stary, zawalony z drzewa zbudowany, nadający się jedynie na opał. Stodoła stara zawalona". Wartość tego domu, była niższa niż koszty pogrzebu.
Po wojnie odżyły dawne demony: brak perspektyw, niedosyt ziemi uprawnej, emigracja zarobkowa. Kryzys ogarniał kolejne kraje, aż w końcu świat znów stanął w ogniu. Wybuchła kolejna wojna światowa, tym razem była to ostatnia wojna w historii Pława. Mimo skutków, które ze sobą niesie, wieś po raz kolejny przetrwała jej nawałnice. W niedalekiej odległości od Kurysiówki na pławskich pastwiskach w tzw. Chruścinie, Rosjanie zorganizowali lotnisko. Wówczas panował zakaz wstępu oraz wypasu bydła na tym terenie. Wiele dzieci nie przestrzegało zakazów. Organizowali sobie czas, bawiąc się w okopach na Kokoszej Górze, czy szukając innych pozostałości po broni. Była to oczywiście prosta droga do nieszczęścia. I rzeczywiście, znany jest mi przypadek jednego z chłopców, który podczas takiej zabawy został poważnie ranny.
Utracony krajobraz
Pisząc o dziejach Kurysiówki należy zaznaczyć, że zarówno jej granica jak i sama nazwa miały charakter umowny. Wielu mieszkańców uważało, że jej obszar rozciągał się od Ochronki przy ul. Wałowej do ostatnich zabudowań w Pławie, w kierunku Rozwadowa. Inni z kolei sądzą, że sięgał jeszcze dalej, aż po Kokoszą Górę. Badając historię Kurysiówki, zauważyłem, że jej umowny zasięg z czasem się rozszerzał. Początkowo nazwa mogła odnosić się jedynie do gospodarstwa rodziny Kurysi, które znajdowało się niemal na końcu wsi (właściwie to był jej początek, koniec wsi stanowiły przysiółki Swoły i Chyły). Z biegiem lat określenie to zaczęło obejmować coraz większy obszar. Pomimo rozdrabniania gruntów granice Kurysiówki zupełnie odwrotnie, zdawały się tylko rosnąć. Czasami żartuję, że gdyby nie Stalowa Wola, która przyłączyła Pławo w 1953 r., to Kurysiówka z czasem rozrosłaby się tak bardzo, że wchłonęłaby okoliczne miejscowości, bo skoro jej granice i tak były umowne, to czemu nie.
Na Kurysiówce, po podmokłej ziemi chodziły bociany wypatrując żab. Takie warunki sprzyjały również grzybom. Można było zbierać pieczarki, dla których ziemia ta była naturalnym środowiskiem. Idąc ze Starej Wsi, czy innych dzielnic Pława w stronę Kurysiówki droga wydawała się daleka, ponieważ była bardzo zabłocona przez co czas marszu się wydłużał i trudniej było dotrzeć do celu. Dlatego często powtarzano, że Kurysiówka znajduje się bardzo daleko, aż na końcu świata.
Nieco dalej w miejscu dzisiejszej szkoły "12" stała cegielnia pochodząca jeszcze z XIX w., po jej rozbiórce w tym miejscu zaczęto wydobywać glinę, a w efekcie powstał mały staw, w którym można było łowić ryby, np. karasie czy okonie. W zimie dzieci z okolicy miały dużo frajdy, ponieważ woda zamarzała i można było jeździć na łyżwach. Drogi prowadzące z pod tej cegielni były mało przejezdne z powodu często utrzymującej się wody na trasie. Przy drodze znajdował się rów, który miał za zadanie odwodnić ten teren i zapobiec większym podtopieniom.
Pomiędzy polami od rozlewni wód przy ul. Skopenki w kierunku dawnej leśniczówki przy dzisiejszej ul. Poniatowskiego wiła się ścieżka wydeptana przez mieszkańców. Jej nazwa wzięła się z jej położenia. Znajdowała się za stodołami, dlatego mówiono na nią – Pozastodole. Pas ziemi pomiędzy ostatnimi zabudowaniami na Kurysiówce, a dzisiejszym osiedlem Poręby nosił miano Podporóbki. Były to lokalne nazwy we wsi, znane tylko jej mieszkańcom.
Pod koniec XIX w. w pobliskich miejscowościach zakładano kółka rolnicze, które wspierały okolicznych gospodarzy. Takie rolnicze stowarzyszenie istniało w Chyłach ok. 1895 r. W Pławie, kółko rolnicze rozpoczęło swoją działalność w 1960 r. Początkowo znajdowało się w centrum wsi, obok szkoły powszechnej. Pod koniec lat sześćdziesiątych rozpoczęto budowę nowego budynku koła, który powstał na Kurysiówce. Do oferowanych usług należały m.in. prace polowe, transport rolniczy, omłoty, wypożyczanie sprzętu do uprawy i ochrony roślin, a także przewóz materiałów na rzecz przedsiębiorstw czy szkół. Swoim zasięgiem obejmowało wsie: Pławo, Swoły, Malce i Charzewice.
Naprzeciwko siedziby kółka swoje pole miała rodzina Wolaków, z której wywodził się o. Kasjan Wolak, kapucyn. Przeżył on obozy Auschwitz i Dachau, gdzie był torturowany i poddawany eksperymentom medycznym. Jednak jego niezłomna wiara i pogoda ducha pozwoliły mu przetrwać te straszne doświadczenia. Po jego wyzwoleniu z obozu 29.04.1945 r. ojciec Kasjan przystąpił do pracy. Pomimo ciężkich przeżyć zdołał zorganizować m.in. chór księży, a także kilka sanatoriów przeciwgruźliczych dla byłych więźniów obozów. Praca duszpasterza przynosiła mu wiele satysfakcji. Zasłużenie uhonorowany wieloma odznaczeniami zmarł na końcu świata w Brisbane w Australii 17.11.1973 r.
Po wysiedleniu i wywłaszczeniu tej części Pława na dawnym polu rodziny Wolaków postanowiono wybudować nowy kościół. Na początku wybudowano kaplicę, w której pierwsza Msza św. odbyła się 22.05.1984 r. Jej rektorem został ks. Jerzy Warchoł, który kierował budową kościoła parafialnego pw. Opatrzności Bożej w latach 1990-1993. Mimo sprzeciwu władz komunistycznych wykazał się dużą odwagą i doprowadził budowę do końca. Podobnie jak ojciec Kasjan, znany był z życzliwości i chęci niesienia pomocy innym. Miał dystans do siebie np. żartując ze swojej tuszy i wchodząc do pokoju mówił: "Najpierw idzie mój brzuch, a potem ja". Zmarł 18.12.2012r. Rondo u zbiegu ulic Poniatowskiego i K.E.N zostało nazwane imieniem ks. Jerzego Warchoła. Na wysokości tego ronda przed laty stała leśniczówka, a w bliskim sąsiedztwie znajdowało się gospodarstwo rodziny Kurysi, od których to nazwiska pochodzi nazwa - Kurysiówka.
Puste serce - stalowe serce
Na Kurysiówce wiele wieków temu rozciągał się gęsty las. Z biegiem lat w wyniku karczunków zostały tylko pojedyncze okazy. Wojny światowe i kataklizmy klimatyczne dopełniły dzieła niszcząc drzewostan. Wysiedlenie i wywłaszczenie Pława, jego koniec, kojarzy mi się ze starym drzewem, które rosło na gospodarstwie moich dziadków, a które sąsiadowało z gospodarstwem Kurysi. Był to wiąz - symbol trwałości i siły, chroniący domostwa przed złymi mocami. Drzewo posadzono, a może to była samosiejka w połowie XIX w. Możliwe, że stało się to po uwłaszczeniu chłopów w 1848 r. symbolizując ich wolność i nowe początki, albo nawet jeszcze wcześniej. Niestety, w latach siedemdziesiątych XX w. silny, zimowy wiatr powalił drzewo. Wiąz okazał się być pusty w środku. Serce Kurysiówki również było puste, ponieważ zbliżał się jej powolny koniec.
Wysiedlanie Pława postępowało stopniowo. Podczas gdy w centrum wsi domy znikały pod fundamenty nowych bloków, na Kurysiówce – wysiedlonej niemal na samym końcu – wciąż tętniło wiejskie życie. Coraz większe zapotrzebowanie miasta pochłaniało więcej terenów. Dziś przechodząc pomiędzy blokami na osiedlu Pławo i Poręby, czy przejeżdżając ul. Poniatowskiego rzadko zdajemy sobie sprawę z historii, która kryje się pod naszymi stopami. Ta ziemia skrywa pot, krew i łzy chłopów, którzy z wielkim trudem ją uprawiali, po wojnach zasiedlali na nowo, aby dać życie kolejnym pokoleniom. Ich wysiłek nie poszedł jednak na marne. Być może stary, pusty w środku wiąz musiał upaść, aby na jego miejscu mogło wyrosnąć coś silniejszego - miasto ze stali, które dało ich dzieciom i wnukom fundament pod zupełnie nowy dom i nową przyszłość.
Autor tekstu: Jan Ćwikła
Komentarze