Profesorowie od języka polskiego nowe zasady pisowni mieli już przygotowane 1,5 roku temu, zaczęliśmy się nimi przejmować na chwilę przed terminem ich wejścia w życie. A przejmować jest się czym. Nowe reguły pisowni polskiej mają ją ułatwić i pozbawić sporej porcji wyjątków. Wyjątkowość ortograficznej reformy podnosi jeszcze wydanie – pierwszy raz w historii RJP! – całościowego zbioru reguł ortograficznych i interpunkcyjnych „Zasady pisowni i interpunkcji polskiej”.
Od 1 stycznia pisanie stalowowolanin o mieszkańcu Stalowej Woli będzie błędem. Z nowym rokiem mieszkaniec młodego miasta nad dolnym Sanem będzie Stalowowolaninem. Nie tylko mieszczanie zostaną docenieni wielką literą, bo też zaszczytu tego dostąpią mieszkańcy osiedli, wsi i osad. Tak więc człowiek mieszkający przy ul. Mieszka I w Stalowej Woli to Rozwadowianin, a przy ul. Wolności we wsi posadowionej na prawym brzegu Sanu to Pyszniczanin. Rada dopuszcza wybór między wielką i małą literą w przypadku nazw etnicznych. Nie będzie więc problemu z Francuzem, o którym totumfacko zechcemy napisać żabojad albo Żabojad, czy też angol albo Angol, w przypadku Anglika.
Ponieważ zmiany są bardziej, niż rewolucyjne Rada JP przygotowuje się do wydania nowego „Słownika ortograficznego”, który będzie zawierał 100 tys. haseł. Będzie dostępny za darmo w formie papierowej papierowej i elektronicznej. Wersja drukowana będzie dostępna najwcześniej pod koniec 2026 r. Kto więc zechce przygotować się na majowe Dyktando „Gżegżółki”, siłą rzeczy będzie musiał sięgnąć po aplikację elektroniczną.
Komentarze