Naczelnik wydziału edukacji i zdrowia Magdalena Wrońska-Bulec podkreśliła, że są to uchwały intencyjne, a ich podjęcie nie przesądza losu oddziałów przedszkolnych.
Liczba dostępnych miejsc przewyższa liczbę dzieci
Na dzień dzisiejszy w gminie Stalowa Wola dzieci w wieku wychowania przedszkolnego czyli od 3 do 6 roku życia zameldowanych jest 1507, natomiast gmina Stalowa Wola od września bez likwidacji oddziałów będzie dysponowała 1710 miejscami w ofercie wychowania przedszkolnego. W kolejnym roku szkolnym 2026/2027 dane z meldunków pokazują, że zameldowanych dzieci w wieku przedszkolnym jest 1423, natomiast miejsc w ofercie bez likwidacji oddziałów jest 1710, a w ujęciu samych przedszkoli 1525. - Podjęcie uchwały intencyjnej jest jednym z pierwszych elementów w procesie likwidacji, jest to wyrażenie tylko zamiaru w tym kierunku, natomiast równolegle w tym czasie odbywa się rekrutacja do oddziałów przedszkolnych i przedszkoli, cały proces składania wniosków przewidziany jest do 24 lutego. Wyniki tej rekrutacji będą znane 7 marca. Po analizie sytuacji wynikającej z przebiegu rekrutacji, będzie możliwe ukierunkowanie właściwych działań, dla zaspokojenia tych potrzeb, które realnie wystąpią – mówiła Magdalena Wrońska-Bulec. Dodała, że uchwała intencyjna ściśle wynika z całego procesu likwidacji szkół czy przedszkoli na podstawie art. 89 ustawy prawo oświatowe. - To nie jest krok, który powoduje, że definitywnie te oddziały zostają zlikwidowane. Podjęcie jednoznacznych decyzji będzie możliwe dopiero w marcu. Przepis jest zredagowany w ten sposób, że co najmniej na 6 miesięcy przed planowanym zamknięciem należy poinformować organ nadzoru pedagogicznego czyli Kuratora Oświaty, wszystkich rodziców oraz w konsultacji ze związkami zawodowymi przeprowadzić tę procedurę – mówiła Magdalena Wrońska-Bulec. Zaznaczyła, że o zasadności tych działań świadczą też wyniki finansowe. W 2024 roku koszty funkcjonowania oddziałów przedszkolnych w szkołach wyniosły 2,4 mln zł. - Koszt dochodów jakie gmina z tego tytułu pozyskała, jako dotację przedszkolną czy subwencje na dzieci 6 letnie, oscylował w granicach 930 tys. zł. Dopłata do funkcjonowania tych oddziałów wynosiła blisko 1,5 mln zł – mówiła Magdalena Wrońska-Bulec. - Problem demografii nie jest najważniejszych problemem, ważnym problemem jest również to, że w tych oddziałach nie ma takich warunków jakie mamy zapewnione w przedszkolach, więc jeżeli dzieci mogą wrócić do miejsca, które jest dla nich przeznaczone jeśli chodzi o wychowanie przedszkolne, to chcemy bardzo żeby tak się stało, bo mamy teraz taką możliwość – mówiła wiceprezydent Monika Pachacz-Świderska.
Co z zatrudnionymi w oddziałach przedszkolnych?
Radny Damian Marczak był zaskoczony brakiem na sali obrad dyrektorów szkół. - Jesteśmy na kolejnej sesji, na której rozmawiamy o pewnych podmiotach czy o rzeczach związanych czy to z gminą czy w tym przypadku ze szkołami i nie ma osób, których tak naprawdę ta uchwała dotyczy. Chętnie poznałbym zdanie dyrektorów na ten temat – mówił radny Damian Marczak. Naczelnik wydziały edukacji i zdrowia stwierdziła, że w związku z tym, że uchwały są wyłącznie intencyjne, w żaden sposób nie zamykają ścieżki do tego aby dyrektorzy wyartykułowali swoje stanowisko, na przykład na specjalnie zorganizowanym spotkaniu. - Niż demograficzny i racjonalizacja kosztów zmusza nas do zmiany polityki i ta decyzja jest podyktowana tymi dwoma, czynnikami. To co istotne to czynnik ludzki, tutaj przede wszystkim kobiety, bo 100 proc. zatrudnienia stanowią panie – mówiła radna Urszula Tatys. Radny Dariusz Przytuła pytał czy gwarancja zatrudnienia obejmuje tylko osoby zatrudnione na czas nieokreślony czy także te, którym kończą się umowy. - Analizy stanu zatrudnienia w konsultacjach z dyrektorami były prowadzone w oparciu zarówno o czasy zatrudnienia nauczycieli na czas nieokreślony, czy też na podstawie mianowania jak i osób zatrudnionych na czas określony. Jesteśmy w przededniu organizacji roku szkolnego 2025/2026 i na przełomie marca/kwietnia arkusze organizacji pracy szkół będą układane. I wtedy okażą się faktyczne i prawdziwe możliwości. Rotacji w tym względzie na przestrzeni przygotowywania planu pracy na nowy rok jest bardzo wiele. Jedni nauczyciele przebywają na urlopach zdrowotnych, inni podejmują decyzje przejścia na taki urlop, bądź też przejścia na emeryturę, więc dzisiaj są to tylko dane statystyczne. Każdy z dyrektorów zapewnił o staraniach, a w wielu przypadkach o bezwzględnej możliwości już na dziś występującej, znalezienia godzin pracy, dla nauczyciela który byłby zagrożony gdyby do likwidacji oddziału przedszkolnego doszło – mówiła Magdalena Wrońska-Bulec. - Wszyscy nauczyciele, których dotyczy teraz zatrudnienie w oddziałach przedszkolnych, mają alternatywne kwalifikacje i w oparciu o ich możliwości te etaty będą poszukiwane. Po dzisiejszym rozeznaniu, jest praktycznie potwierdzone, że te starania ziszczą się i będą w 100 proc. zrealizowane w celach kontynuacji zatrudnienia. Ale o faktach i jednoznacznych decyzjach będziemy mogli mówić na przełomie kwietnia/maja. Do 29 maja arkusze pracy muszą być zatwierdzone – mówiła Magdalena Wrońska-Bulec.
Ponadwymiarowe godziny, a oszczędności
Radna Urszula Tatys dopytywała czy w przypadku zamknięcia oddziałów nie pogorszą się warunki pracy nauczycieli, którzy dziś mają ponadwymiarowe godziny, co wiąże się z większą pensją. - Ponadwymiarowe godziny dla nauczycieli, nie są tworzone w celu zaspokojenia potrzeb finansowych tylko wynikają bezpośrednio z potrzeb dydaktycznych i organizacji pracy w placówce. Gdyby nie było tych potrzeb faktycznych to nikt by ich sztucznie nie stwarzał – mówiła Magdalena Wrońska-Bulec. Radny Andrzej Szymonik pytał czy przy ewentualnej likwidacji oddziałów przedszkolnych będą jakieś oszczędności i na jakim polu miałyby się pojawić. - Prognozowane oszczędności będą. To nie będą dodatkowe koszty zatrudnienia ponieważ wielu nauczycieli pracuje w ponadwymiarze, więc te wydatki są ponoszone, natomiast zredukujemy wydatkowanie tytułem oddziałów przedszkolnych i wydatki, które są ponoszone w wymiarze większym niż pełen etat, przejdą tylko do innego odbiorcy. Nie będą generowane dodatkowe zatrudnienia – mówiła Magdalena Wrońska-Bulec. - Czyli ta oszczędność będzie wynikała z tego, że ci nauczyciele nie będą mieli płaconych nadgodzin, bo nie będzie tych nadgodzin, dla nich. Czyli będą mieli ograniczone wynagrodzenia. Jeżeli nie będzie pracował w ponadwymiarze więc będzie pracował tylko na goły etat – stwierdził radny Szymonik. - Być może tak. A być może nie. Będziemy to wiedzieć w maju – odpowiedziała naczelnik wydziału edukacji i zdrowia. Radny Bajek powiedział, że sednem całej tej kwestii jest fakt, że po prostu nie ma dzieci. Głos w dyskusji zabrała także Eliza Walicha, Prezes Oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego w Stalowej Woli. Podkreślała, że oddziały przedszkolne w szkołach powstały w związku z wyżem demograficznym. - Miejscem każdego dziecka, w wieku od 3 lat do 6 jest przedszkole, bo tam ma szerokie spektrum rozwoju, pod każdym względem. Przedszkola, które są budowane i były budowane przez tyle lat, one są budowane pod pewne reżimy, nie tylko sanitarne ale i dydaktyczno-wychowawcze, bezpieczeństwa. Wielu osobom wydaje się, że dzieci się bawią w przedszkolu, ta zabawa to są zajęcia dydaktyczne. Każdy szczegół tej zabawy jest przemyślany, ma cel, ma zadanie i jakiś efekt ma z tego być – mówiła Eliza Walicha. Apelowała, także aby zapewnić pracę nauczycielom tych oddziałów przedszkolnych ponieważ jak podkreślała, to są pasjonaci, którzy kochają to co robią, a utrata takiego pedagoga to jest ogromny koszt w perspektywie miasta, polegający na utraceniu potencjału ludzkiego. O potrzebie kontynuacji zatrudnienia mówiła także radna Ilona Kaczmarek. Wiceprzewodnicząca rady Joanna Grobel-Proszowska wyraziła nadzieję, że w przyszłości debata nad podobnymi uchwałami będzie odbywała się w towarzystwie osób zainteresowanych, których obecność ma zasadniczy wpływ na przebieg dyskusji.
Komentarze