Poseł zwołał w tej sprawie konferencję prasową, na której poinformował o swoich działaniach w tej sprawie i planowanych kolejnych inicjatywach mających zablokować ten pomysł.
Wspomnianego wywiadu prezes Leszkiewicz udzielił 13 stycznia br.. Podkreślił w nim, że prace przygotowawcze nad konstrukcją wozu (niektóre media ochrzciły go już nazwą Ratel) będzie nadal realizowała Stalowa Wola, a po ich zakończeniu, gdy wóz będzie gotowy do seryjnej produkcji, to zostanie ona ulokowana w Poznaniu.
To zła informacja
- Nie można tej informacji odebrać dobrze, wręcz przeciwnie. To zła informacja, zarówno z punktu widzenia polskiego przemysłu zbrojeniowego, z punktu widzenia sprawności dostaw potrzebnego sprzętu zbrojeniowego, ale też oczywiście, z punktu widzenia rozwoju samego zakładu, rozwoju Stalowej Woli i rozwoju regionu - powiedział poseł Rafał Weber.
Przypomniał też, że Huta Stalowa Wola to nie tylko doświadczony, rozwijający się wciąż, ale i sprawdzony pod względem wywiązywania się z umów i dostarczania na czas zamówionego sprzętu zbrojeniowego partner biznesowy. Powiedział, że HSW to także stabilny, nowoczesny zakład, z mocnym zapleczem, z wykształconą i doświadczoną kadrą (zarówno na poziomie projektowo-koncepcyjnym, jak i wykonawczo- produkcyjnym), będący filarem nie tylko miasta, ale i całego regionu. To również wiodący zakład całej Polskiej Grupy Zbrojeniowej, mający ogromny potencjał produkcyjny, który cały czas jest powiększany.
HSW to sprawdzony partner
- To sprawdzony partner Ministerstwa Obrony Narodowej, jeżeli chodzi o produkcję sprzętu zbrojeniowego, który od kilku lat wszystkie kontrakty realizuje terminowo i oczywiście bardzo dobrze jakościowo. Flagowe produkty jak armatohaubica KRAB, moździerz samobieżny RAK, BWP BORSUK, już na dobre wkomponowały się w potrzeby polskiego wojska i funkcjonują w naszych narodowych siłach zbrojnych i nie ma żadnych przeszkód, żadnych przeciwwskazań żeby ciężki bojowy wóz również w przyszłości był produkowany w Hucie Stalowa Wola - podkreślił Rafał Weber.
Zdecydował... sentyment prezesa
Dlaczego więc produkcja Ratela miałaby się odbywać akurat w Poznaniu?.
Otóż prezes PGZ, w wywiadzie radiowym uzasadnił swój pomysł tym, że czuje... sentyment do Wojskowych Zakładów Motoryzacyjnych w Poznaniu. Dlaczego? Bo jego pierwszą wizytą wtedy, gdy został powołany na sprawowaną obecnie funkcję, była wizyta na 85- leciu tego zakładu.
- Dał do zrozumienia, że ten sentyment jest tym argumentem, że ten sentyment jest tym powodem. A mówię to dlatego, że nie padł z jego ust żaden inny argument merytoryczny, czy jakikolwiek inny uzasadniający taką decyzję. Bo takiego argumentu nie ma – mówił poseł.
Mocno podkreślał także, iż zakład, który zajmuje się przygotowaniem koncepcyjnym i pracuje na poziomie badawczo- rozwojowym nad konkretnym sprzętem, siłą rzeczy powinien realizować seryjne zamówienie dotyczące jego produkcji. Tak było, gdy sprawa dotyczyła lekkiego Bojowego Wozu Piechoty BORSUK, projektowanego i produkowanego w HSW. I taki sam schemat działania powinien być realizowany w przypadku Ciężkiego Bojowego Wozu Piechoty.
To nie jest dywersyfikacja
Poseł zwrócił także uwagę, iż obecne wykonawcze kontrakty HSW na sprzęt wojskowy kończą się w roku 2029, więc seryjna produkcja Ratela, byłaby kolejnym dużym zamówieniem ulokowanym w Stalowej Woli.
- W tej chwili Huta Stalowa Wola nie ma żadnego kontraktu, który wykraczałby poza tę datę. Już teraz ma więc wolne moce przerobowe do tego, aby ciężkiego „Bewupa” realizować tutaj - mówił poseł.
Powiedział również, że w tym przypadku odpada argument o dywersyfikacji (różnego umiejscowienia linii produkcyjnych danego wyrobu), bo prezes PGC całą produkcję chce ulokować tylko w jednym miejscu, w Poznaniu.
Jego zdaniem dyskusja o dywersyfikacji produkcji wozu może oczywiście się toczyć i widzi tu argumenty za (np. druga linia do produkcji Ratela w Poznaniu) oraz argumenty przeciw (cała produkcja w jednym zakładzie).
– Natomiast jednoznaczne stwierdzenie, że prace koncepcyjno-konstrukcyjne tutaj, a produkcja tam, jest nie do przyjęcia podkreślił poseł Weber.

Ostatecznie zdecyduje PGZ
– Kto podejmie ostateczną decyzję w tej sprawie? Czy coś do powiedzenia będzie miało tu Ministerstwo Obrony Narodowej – zapytała „Sztafeta”.
– Nie. MON jest zamawiającym. Ostateczną decyzję w tej sprawie podejmuje Polska Grupa Zbrojeniowa, jako firma, która nadzoruje polskie spółki zbrojeniowe będące w rękach Skarbu Państwa. Decyzja o tym, gdzie będzie produkcja musi zapaść dużo wcześniej, by dany zakład przygotował się do seryjnego wytwarzania wozu. Bo to skomplikowany proces, wymagający odpowiednich przestrzeni, hal, wyszkolonej kadry. To są procesy, przez które Huta Stalowa Wola już przechodziła np. przy produkcji Krabów, Raków czy Borsuka (...) .Nie ma lepszego zakładu do produkcji tego wozu jak nasza Huta Stalowa Wola – odpowiedział poseł.
Podkreślił też, że decyzja o przeniesieniu produkcji do Poznania byłaby bolesna i niesprawiedliwa dla załogi HSW, która wiele czasu poświęciła i poświęca nadal, by przygotować projekt Ratela do produkcji seryjnej, a na tegorocznym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach ma być już pokazany jego prototyp (w 2025 r. zademonstrowano model w skali 1 do 4 – red).
Działać ponad podziałami
Powiedział także, iż liczy w tej sprawie na wspólną reakcję ponad politycznymi podziałami parlamentarzystów z Podkarpacia i stosowne kroki ze strony zarządu HSW. Wsparciem mogą być też działania związków zawodowych i postawa załogi Huty.
Interpelacja poselska Rafała Webera w sprawie produkcji ciężkiego wozu piechoty, już trafiła do Ministerstwa Aktywów Państwowych. Postawił w niej 3 pytania:
- Jakie konkretne przesłanki merytoryczne, techniczne lub ekonomiczne legły u podstaw decyzji o planowanym przeniesieniu produkcji Ciężkiego Bojowego Wozu Piechoty „RATEL” z Huty Stalowa Wola S.A. do zakładów w Poznaniu?
- Czy przeprowadzono analizy porównawcze dotyczące kosztów, ryzyka produkcyjnego oraz wpływu tej decyzji na harmonogram realizacji programu CBWP?
- Czy Ministerstwo Aktywów Państwowych akceptuje model, w którym prace badawczo rozwojowe realizowane są w jednym podmiocie, a zasadnicza produkcja seryjna w innym, mimo braku przesłanek wskazujących na niewydolność produkcyjną HSW S.A.?
- Jakie konsekwencje dla Huty Stalowa Wola S.A. i jej pracowników, a także dla rozwoju krajowego potencjału przemysłowego w sektorze obronnym przewidywane są w przypadku realizacji tej decyzji?
Zbierze się sejmowa podkomisja ds. HSW i Dezametu
Ponadto, na 4 lutego br. w Sejmie zwołane zostało posiedzenie Zespołu Parlamentarnego ds. Rozwoju Huty Stalowa Wola i Dezamet Nowa Dęba, na które zaproszeni zostali również przedstawicieli ministerstwa Aktywów Państwowych, PGZ, HSW i strony społecznej.
- Tę decyzję podjętą przez prezesa Polskiej Grupy Zbrojeniowej należy dogłębnie wyjaśnić i zrobić wszystko, powiem wprost, aby ją zmienić, aby produkcja Ciężkiego Bojowego Wozu Piechoty RATEL pozostała w Hucie Stalowa Wola, bo taki był nasz zamiar, taki był zamiar tych, którzy podejmowali decyzję o pracach przygotowawczych podkreślił poseł Rafał Weber.
Zamierza również skierować do HSW pismo z zapytaniem, czy są obecnie w stanie produkować ciężki wóz bojowy, a jeśli nie, czego do wzmocnienia tej produkcji potrzeba.
Jak to było z Ratelem
Przypomnijmy: 4 sierpnia 2023 r, konsorcjum Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. i Huty Stalowa Wola S.A. podpisały z Agencją Uzbrojenia umowę ramową na dostawę kilkuset Ciężkich Bojowych Wozów Piechoty w różnych konfiguracjach, w tym z zastosowaniem bezzałogowej wieży ZSSW-30. Poza pojazdami umowa przewiduje również dostawę pakietu logistycznego i szkoleniowego.
W konstrukcji nowego wozu HSW zamierza wykorzystać niektóre rozwiązania z już produkowanego seryjnie w Stalowej Woli Borsuka (lżejszego bojowego wozu pływającego). Ratel ma być wozem oczywiście cięższym, o większej odporności balistycznej i przeciwminowej, ale pozbawionym pływalności.
Komentarze