5.0 / 5
Stalowa Wola 4 maja 2026

Chaszcze, hoży i inne wisusy, czyli XVIII Stalowowolskie Dyktando „Gżegżółki”

Majówka i dyktando? Czy to się da połączyć? Oczywiście, że tak. Stalowa Wola jest tego idealnym przykładem. 3 maja, zgodnie z coroczną tradycją, w Auli Politechniki Rzeszowskiej odbyła się XVIII edycja Stalowowolskiego Dyktanda „Gżegżółki”. Wzięło w nim udział 67 osób.

REKLAMA

Tegoroczna edycja ortograficznego konkursu była wyjątkowa z dwóch powodów. Po pierwsze, jak zauważyli organizatorzy, dyktando osiągnęło symboliczny próg dorosłości, świętując 18 lat istnienia. Po drugie, tym razem, jego prowadzącym nie była Anna Garbacz, lecz językoznawca, redaktor literacki i autor podcastów Maciej Makselon.

„Język do dogadania” - pod takim tytułem odbyło się tegoroczne dyktando. Głównymi pułapkami czyhającymi na konkursowiczów nie tyle była pisownia wyrazów z „ż”, „rz”, „h” i „ch”, ile przecinki, dywizy oraz pisownia z dużej i małej litery.

Opinie o stopniu trudności były jednak podzielone. Jedni uważali, że było prostsze niż w poprzednich edycjach, inni pytali „czy to układał poeta?”, uznając dyktando za nadzwyczaj trudne. Niezależnie jednak od tych uwag, większość uczestników zapewniła, że w kolejnym roku również zamierza zmierzyć się z trudnymi zasadami polskiej ortografii.

W tegorocznej edycji zwycięzcami zostali:

I miejsce – Aleksander Koper z Tarnobrzega (nagroda: 2000 zł)

II miejsce – Rita Dukaczewska z Niska (nagroda: 1500 zł)

III miejsce – Jolanta Pastuch z Pysznicy (nagroda: 1000 zł)

Nagrody pieniężne ufundował Nadsański Bank Spółdzielczy w Stalowej Woli.

Daria Pawusiak

Tekst tegorocznego dyktanda

Język do dogadania

Gdybyż dziś Doroszewski wtargnął do nie tak wcale niepokaźnego foyer BUW-u, pewnie powiedziałby półżartem, że język jest współdzieloną kuchnią, nie zaś zmurszałym archiwum. W niej naprędce upichcić można i neologizm, i archaizm, i na tym polega języka maestria. Szkopuł w tym, że niektórzy puryści, niczym harde puchacze, w chaszczach rzewne, wciąż czyhają na nieczęste, ale i na nienajrzadsze uchybienia.

Wyimaginujmy sobie niebanalną sytuację, w której, sunąc wzdłuż Alei Róż, Ursynowianin, Gdańszczanin oraz rezolutna Podkarpacianka handryczą się o to, która z tożsamości zasługuje na wielką literę. Pierwszy z drugim, nie dość, że nad wyraz krewcy, to jeszcze zaryglowawszy się w tradycji, odrzucili novum. Ona zaś, mimo że arcy-Polka, peroruje wszem wobec, że w tym językowym nibytyglu, w którym rzeżucha sąsiaduje z chyżym hożym hultajem, każde nienajlepsze przeczucie powinno ustąpić miejsca – a jakże – empatii.

Nawet gdyby trzódka wpółżywych rutyniarzy i ortoterrorystów chyboczących się w tę i we w tę próbowała wmówić nam, że superoferta na bezbłędność wygasła wraz z ostatnią, przedprzedwczorajszą niemal reformą, nie dajmy się zwieść tym hufcom wisusów. Po stokroć ważniejsze jest to, by w gąszczu liter, ogonków i nowo-, a może i staromodnych wyrazowych końcówek, wzajemnie się usłyszeć.

Oceń artykuł: 
Aktualna ocena:  5.0

Udostępnij artykuł:

Oceń artykuł: 
Aktualna ocena:  5.0

Komentarze

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Wpisz nazwę użytkownika
Wpisz treść wiadomości
REKLAMA
logo logo

Sztafeta w nowej odsłonie – szybkie newsy, lokalne historie i wszystko, czym żyje Stalowa. Zawsze na bieżąco, zawsze po sąsiedzku.

Mieięcznik Sztafeta

Dołącz do stałych czytelników

Kliknij i dowiedz się jak możesz zamówić stałą prenumeratę naszej gazety!

Zamów prenumeratę

Wydawnictwo Sztafeta Sp. z o.o.

Al. Jana Pawła II 25A/1010
37-450 Stalowa Wola

15 810 94 00 (Redakcja)

redakcja@sztafeta.pl

Twój koszyk

{{ formatPrice(item.price) }} zł
Suma: {{cart.total}} {{cart.currency=='PLN'?'zł':''}}
Realizuj zamówienie
Nie masz żadnych produktów w koszyku. Przejdź do sklepu