Podczas majowego weekendu była wymarzona pogoda dla odpoczywających, ale słono dosuszyło i tak wyschnięte lasy. Ściółka jest bardziej sucha od kartki papieru. Lasy na północy Podkarpacia są szczególnie podatne na wysuszanie. Wokół Stalowej Woli na piaszczystym podłożu rosną głównie żywiczne sosny, które nie zatrzymują wilgoci. Dziś wystarczy chwila nieuwagi, albo odrobina nierozsądku, by wywołać pożar. Majówka w lasach była spokojna, choć…
- Był jeden pożar – mówi Roman Dudziak z Nadleśnictwa Rozwadów. – Sytuacja w lasach jest katastrofalna. Nie wykluczamy wprowadzenia zakazu wstępu do lasów, choć to ostateczność. Teraz stale monitorujemy lasy i jak wszyscy czekamy na deszcz.
Deszcz ma pojawić się w środę. Brakowało go w kwietniu i ekstremalnie suchym marcu, i teraz mamy tego efekty. Przed niebezpiecznymi zjawiskami w lasach ostrzega Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Leśnicy i strażacy apelują o rozsądek do wszystkich, którzy wybierają się do lasu. Przyczyną prawie wszystkich pożarów w lasach jest działanie człowieka. Tej wiosny w okolicach Stalowej Woli lasy paliły się już kilka razy. W ostatni weekend palił się las na poligonie w Nowej Dębie. Najgłośniejszy pożar ciągle trwa w Czeskiej Szwajcarii, a przecież w górach u południowych sąsiadów jest zdecydowanie wilgotniej, niż u nas.
Komentarze