Zmiany nazw i granic to już noworoczna tradycja, którą od 22. lat funduje nam Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Z początkiem każdego roku prostowane są granice administracyjne, zmieniane nazwy, wprowadzane nowe i są wsie wywyższane do statusu miast. Ale nie tylko. W tym roku szef MSWiA przygotował rozporządzenie, w którym modyfikuje aż 310 miejsc w kraju. Nada nazwy siedmiu obiektom fizjograficznym, wprowadzi 123 korekty nazw i zlikwiduje 180 innych nazw. Sprawa będzie dotyczyć 15 województw, 79 powiatów i 97 gmin. Zmiany dotkną dwie miejscowości w pow. niżańskim.
Jak ktoś jedzie z Ulanowa do Krzeszowa, to po drodze przejeżdża przez Kamionki. Są trzy osady: Górna, Średnia i Dolna. Dwie pierwsze 1 stycznia 2026 r. zostaną wsiami, Dolna do administracyjnego awansu jeszcze nie aspiruje. Czy to coś w życiu kamionczan zmieni? Poza splendorem nic. Z zaszczytów najbardziej będzie się cieszył sołtys, bo takiego mieszkańcy nowych wsi będą wybierać.
Rozporządzenie wprowadzające nowe nazwy, a w zasadzie jego projekt, jest zawsze arcyciekawą lekturą. Dowiemy się z niej chociażby, że przybędzie nam w kraju 6 nowych miast. Znającym bliżej Bieszczady zainteresuje zapewne wiadomość, że z początkiem przyszłego roku przełęcz między Haliczem i Rozsypańcem będzie się nazywała Im. prof. Stanisława Leszczyckiego, o co od dawna postulowało Polskie Towarzystwo Tatrzańskie.
Komentarze