Tak prezentowała się na planie „Czterech pancernych...” 85-mm armata S-6 z Huty Stalowa Wola, zamontowana w czołgu T-34-85
0.0 / 5
Stalowa Wola 24 sierpnia 2026

Armaty dla następców „Rudego”

Huta Stalowa Wola nigdy nie produkowała czołgów. Z powodzeniem wytwarzano tu natomiast armaty, montowane przez długie lata w maszynach będących modyfikacją słynnego czołgu T-34. Armaty ze Stalowej Woli „zagrały” zresztą w czołgach używanych na planie popularnego serialu „Czterej pancerni i pies”.

REKLAMA

Swą przygodę z czołgowymi armatami HSW zaczęła w 1952 r. od produkcji 85-mm armaty wz. 44 (S-6 w terminologii zakładowej), przeznaczonej do czołgu T-34-85. Wytwarzała ją przez 8 lat (powstało blisko 1400 sztuk). Z kolei w 1957 r. w Stalowej Woli rozpoczęto produkcję 100-mm armaty, model D1-TG (S-8) do czołgów T-54 i T-55. To właśnie te pierwsze maszyny (T-34-85) używane były przez ekipę kręcącą ów bardzo popularny, choć zakłamany historycznie serial.

Czołgi z tej rodziny dostarczano nie tylko polskiej armii i państwom Układu Warszawskiego, ale eksportowano także do mających socjalistyczne ciągotki krajów Bliskiego Wschodu: Iranu, Iraku, Egiptu, Jemenu, Libanu, Syrii, a także dalej, do Afganistanu. Polskie czołgi cieszyły się tam bardzo dobrą opinią i ceniono je nawet wyżej od czołgów tego samego typu produkowanych w ZSRR.

Zakończenie seryjnej produkcji 100-mm armat do czołgów nastąpiło w HSW w 1986 r., po blisko 30 latach od jej uruchomienia. Ale ostatnie sztuki tych armat opuściły Hutę dopiero na początku lat. 90.

Z drugiej strony, pancerza można powiedzieć, HSW produkowała też armaty przeciwczołgowe, przeznaczone do niszczenia czołgów. Były to 85-mm armaty (S-7) holowane na dwukołowym podwoziu i o zasięgu 14 km (ich pierwowzorem była słynna armata kal. 76 mm z czasów II wojny światowej). Produkcję armat przeciwczołgowych rozpoczęto w Hucie w 1955 r., a w najlepszych czasach miesięcznie montowano 70 sztuk tej broni.

Z jej produkcją wiąże się też taka osobliwa historia. Otóż w 1963 r. dokonano modernizacji tej armaty – otrzymała urządzenia noktowizyjne, umożliwiające użycie jej nocą.

Tak się złożyło, że pierwsze noktowizory montowano w nich w święta Bożego Narodzenia, a przez trzy dni wyposażono w nie 150 armat. By więc jakoś umilić pracownikom ten trud w tak wyjątkowym czasie (nie wracali do domów przez trzy dni), to oprócz picia i jedzenia, mieli też dostarczane... mocniejsze napitki. Oczywiście w ograniczonych ilościach. Wszystkie noktowizory zamontowano więc jak trzeba i na czas.

Oceń artykuł: 
Aktualna ocena:  0.0

Udostępnij artykuł:

Oceń artykuł: 
Aktualna ocena:  0.0

Komentarze

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Wpisz nazwę użytkownika
Wpisz treść wiadomości
REKLAMA
logo logo

Sztafeta w nowej odsłonie – szybkie newsy, lokalne historie i wszystko, czym żyje Stalowa. Zawsze na bieżąco, zawsze po sąsiedzku.

Mieięcznik Sztafeta

Dołącz do stałych czytelników

Kliknij i dowiedz się jak możesz zamówić stałą prenumeratę naszej gazety!

Zamów prenumeratę

Wydawnictwo Sztafeta Sp. z o.o.

Al. Jana Pawła II 25A/1010
37-450 Stalowa Wola

15 810 94 00 (Redakcja)

redakcja@sztafeta.pl

Twój koszyk

{{ formatPrice(item.price) }} zł
Suma: {{cart.total}} {{cart.currency=='PLN'?'zł':''}}
Realizuj zamówienie
Nie masz żadnych produktów w koszyku. Przejdź do sklepu