Sprawa wyszła na jaw 3 lipca, kiedy do dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Stalowej Woli wpłynęło zgłoszenie o zniknięciu firmowego samochodu z posesji w gminie Zaleszany.
Policjanci rozpoczęli ustalanie okoliczności zdarzenia. Zebrane informacje wskazały, że z zaginięciem auta może mieć związek jeden z pracowników firmy. Podejrzenia szybko się potwierdziły - funkcjonariusze zatrzymali 21-letniego mieszkańca Małopolski.
Jak ustalono, mężczyzna wykorzystał firmowy samochód bez zgody osób uprawnionych i pojechał nim do sklepu. Wracając, poruszał się drogą leśną, gdzie pojazd uległ awarii. Zamiast powiadomić właściciela lub pracodawcę, zostawił auto w lesie i oddalił się z miejsca.
To jednak nie był koniec jego problemów. W trakcie czynności policjanci ustalili, że 21-latek miał obowiązujący sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, co oznacza, że w ogóle nie powinien siadać za kierownicą.
Mężczyzna usłyszał dwa zarzuty. Przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. O jego dalszym losie zdecyduje sąd.
Komentarze