0.0 / 5
Stalowa Wola 14 marca 2026

16 sekund i po wszystkim…Stal - Śląsk II 0:1

Kibice nie zdążyli jeszcze dobrze rozgościć się na swoich siedzeniach, a już już musieli przecierać oczy ze zdumienia. W meczu Stali Stalowa Wola ze Śląskiem II Wrocław wszystko zaczęło się bowiem w tempie, które mogłoby zawstydzić nawet… sprinterów. Była 16 sekunda spotkania i właściwie wtedy została napisana cała historia tego spotkania.

REKLAMA

Na prawej stronie pełnoletni od kilku dni Krystian Rostek ograł w… dziecinny sposób o 20 lat starszego od siebie Krystiana Getingera i zagrał piłkę wzdłuż bramki, a tam niefortunnie interweniował Maciej Jaroszewski, który… wyręczył napastników rywali i skierował futbolówkę do siatki. Prawdopodobnie będzie to najbardziej błyskawiczne otwarcie meczu w sezonie 2025/26. Do tego samobójcze.

Nie było ich przez kwadrans

Goście mogli zresztą bardzo szybko pójść za ciosem. Chwilę później doskonałą okazję miał Oskar Gerstenstein, ale spudłował. W 11. minucie Szymon Rygiel próbował zaskoczyć Smyłka uderzeniem z głowy, jednak uderzył ponad poprzeczką. Stal w tym czasie wyglądała tak, jakby... sprawdzała, czy aby na pewno mecz już się rozpoczął.
Dopiero po kwadransie gospodarze zaczęli przejmować inicjatywę. Problem w tym, że była to inicjatywa głównie w posiadaniu piłki, a nie w tworzeniu sytuacji. 

Przedwczesna radość Lelka

W przerwie spotkania stron sztab szkoleniowy Stali postanowił zareagować. Na boisku pojawiło się trzech nowych piłkarzy. Poprawił się obraz gry, ale wciąż w poczynaniach stalowców brakowało jednak tego, czego w futbolu brakuje najbardziej boleśnie, czyli pomysłu na postawienie kropki nad i pod bramką przeciwnika. W 70. minucie piłka znalazła się w siatce Śląska, lecz sędzia dopatrzył się zagrania ręką Lelka przy przyjęciu piłki i gola anulował.

W środę w Kaliszu, w sobotę w Szczecinie

W końcówce „Stalówka” zamknęła Śląsk na jego połowie, jednak sposobu na pokonanie Ślimaka nie znalazła, gola wyrównującego nie strzeliła i przegrała drugi mecz z rzędu. A tak w ogóle to jedenastka trenera Macieja Musiała nie wygrała już meczu ligowego od sześciu kolejek.
W środę (18 marca) Stal rozegra zaległe spotkanie z KKS-em Kalisz. Na wyjeździe. Natomiast w sobotę (21 marca) zamelduje się na stadionie Świtu Szczecin.

Stal Stalowa Wola - Śląsk II Wrocław 0:1 (0:1)
0:1 Jaroszewski (1-samobój)
Stal: Smyłek - Jaroszewski, Żemło, Oko (81 Kukułowicz), Getinger (Hrnciar 46), Lelek, Radecki (Zaucha 46), Hebel (Sobeczko 46), Surzyn (Wolny 77),  Morawiec, Śpiewak.
Śląsk II: Śliczniak - Muszyński, Ł.Gerstenstein, O.Gerstenstein (Kurowski 78), Chodera, Ciućka (Kamiński 60), Milewski, Rostek (Niewiarowski 69), Schierack, Tudruj (Żulewski 78), Rygiel.
Sędziował Maciej Kuropatwa (Katowice).
Żółte kartki: Żemło, Lelek, Radecki, Smyłek - Muszyński, Śliczniak, Kurowski
Widzów 1530.

Oceń artykuł: 
Aktualna ocena:  0.0

Udostępnij artykuł:

Oceń artykuł: 
Aktualna ocena:  0.0

Komentarze

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Wpisz nazwę użytkownika
Wpisz treść wiadomości
REKLAMA
logo logo

Sztafeta w nowej odsłonie – szybkie newsy, lokalne historie i wszystko, czym żyje Stalowa. Zawsze na bieżąco, zawsze po sąsiedzku.

Mieięcznik Sztafeta

Dołącz do stałych czytelników

Kliknij i dowiedz się jak możesz zamówić stałą prenumeratę naszej gazety!

Zamów prenumeratę

Wydawnictwo Sztafeta Sp. z o.o.

Al. Jana Pawła II 25A/1010
37-450 Stalowa Wola

15 810 94 00 (Redakcja)

redakcja@sztafeta.pl

Twój koszyk

{{ formatPrice(item.price) }} zł
Suma: {{cart.total}} {{cart.currency=='PLN'?'zł':''}}
Realizuj zamówienie
Nie masz żadnych produktów w koszyku. Przejdź do sklepu