Policjanci zatrzymali 32-letniego mieszkańca Rzeszowa, który po tym, jak spowodował zdarzenie drogowe na S19, wysiadł z samochodu i razem ze swoimi dziećmi uciekł do lasu. Mężczyzna miał 2 promile alkoholu w organizmie i zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.
5 lipca około godz. 16, niżańscy policjanci zostali skierowani na S19, w rejon miejscowości Nowosielec, gdzie doszło do zdarzenia drogowego. Zgłaszający poinformował, że kierowca, jadący za nim osobowym renaultem, nagle uderzył w tył jego ciężarówki.
Na miejscu policjanci zastali zgłaszającego oraz świadka zdarzenia. Z przekazanych informacji wynikało, że kierujący osobowym renaultem, w momencie wykonywania manewru wyprzedzania ciężarówki, stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w tył naczepy, a następnie w bariery energochłonne i zatrzymał się na pasie awaryjnym.
Następnie, kierujący samochodem osobowym wysiadł z pojazdu razem z dwójką dzieci, wspólnie przeszli przez ogrodzenie i poszli w kierunku lasu.
Do sprawdzenia terenu leśnego został skierowany dodatkowy policyjny patrol. Funkcjonariusze pieszo przeczesywali obszar oraz przyległe do niego drogi. W pewnym momencie, jeden z policjantów, w oddali, zauważył dziecko. Mundurowi przemieścili się w to miejsce i zastali tam mężczyznę i dwójkę jego dzieci. Na szczęście nic poważnego im się nie stało.
32-latek, kierujący renaultem został zatrzymany. Po sprawdzeniu stanu trzeźwości okazało się, że mężczyzna miał w organizmie 2 promile alkoholu. Dodatkowo policjanci ustalili, że mieszkaniec Rzeszowa, posiada zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.
Teraz o losie 32-latka zadecyduje sąd.
Oceń artykuł:
Aktualna ocena:
0.0
Udostępnij artykuł:
Przeczytaj też
Oceń artykuł:
Aktualna ocena:
0.0
Dodaj komentarz
Udostępnij artykuł:
Przeczytaj też
REKLAMA
Komentarze