0.0 / 5
30 października 2021

Sensacja. Stal Stalowa Wola przegrała u siebie z outsiderem z Wólki Pełkińskiej

REKLAMA
Po sześciu zwycięstwach z rzędu; 4 ligowych i 2 pucharowych, porażki doznała drużyna Stali Stalowa Wola. „Zielono-czarni” niespodziewanie ulegli w domu ostatniemu zespołowi tabeli ligowej, Wólczance Wólka Pełkińska.
Przed przyjazdem do Stalowej Woli jedenastka trenera Marcina Wołowca ostatni punkt w lidze zdobyła 25 września, pokonując w Ostrowcu KSZO 3:1. Kolejne 4 mecze w lidze przegrała; z Wisłoką 2:3, Unią 0:3, Korona 0:1 i ostatnio z Avią u siebie 0:3.

Ja do ciebie, ty do mnie...

Stal przez większą część meczu przebywała na połowie rywala, ale nie potrafiła sobie stwarzać klarownych sytuacji strzeleckich

Nikt w sobotę nie dawał Wólczance na Hutniczej żadnych szans. I zgodnie z przypuszczeniami, goście rozpoczęli mecz w głębokiej defensywie. Na połowie Stali bywali rzadko. Gospodarze zaś wymieniali między sobą mnóstwo podać, jednak brakowało w ich poczynaniach zdecydowania i konkretu. Widząc nieporadność stalowców - granie ja do ciebie, a ty do mnie - Wólczanka z upływem czasu, zaczęła wyprowadzać szybkie kontry. Najczęściej długimi podaniami ze swojej połowy. Początkowo wysoko ustawieni obrońcy Stali radzili sobie z nimi, ale do czasu...

Marushka pofrunął wyżej od Hudzika

Mikołaj Smyłek był wyróżniającą się postacią meczu, ale przy uderzeniu Marushki nie miał nic do powiedzenia

Po jednej z takich kontr bliski zdobycia bramki był Dawid Wach, ale w ładnym stylu jego uderzenie z 17. metrów obronił Mikołaj Smyłek. Chwilę później szybka akcji gosci lewą stroną zakończyła się rzutem rożnym, po tym, jak piłkę z głowy Mateuszowi Podstolakowi wybił na piątym metrze Sławomir Duda. Po dośrodkowaniu z rogu znów było gorąco w polu bramkowym Stali. Na szczęście skończyło się kolejnym kornerem - tym razem z drugiej strony boiska - po którym goście objęli prowadzenie. Spod chorągiewki dośrodkował Wach, a na siódmym metrze Rusłam Marushka „pofrunął” w górę, skacząc pół metra wyżej od Mateusza Hudzika i piłka ugrzęzła w stalowowolskiej bramce.

Woleje, półwoleje i przewrotki Świderskiego

Różnych sposób na pokonanie bramkarza Wólczanki próbował Daniel Świderski, ale bezskutecznie

Podobnie, jak pierwszą, także drugą część meczu Stal rozpoczęła od ataku i o mały włos, a… straciłaby drugą bramkę. Przed jej utratą uratowała nas poprzeczka. Mijały kolejne minuty, Stal dwoiła i troiła się, by doprowadzić do wyrównania, jednak grała zbyt czytelnie dla rozważnie grających piłkarzy z Wólki Pełkińskiej. Większość akcji stalowców polegała na uruchomieniu prawego skrzydła i wrzutkach w pole karne do Daniela Świderskiego, przy którym stało dwóch, a nieraz trzech obrońców. Napastnik Stali nie radził sobie z nimi, a wszystkie próby strzałów z półwoleja czy z przewrotki, nie przynosiły pożądanego efektu. Niewiele dało włączenie do gry drugiego napastnika, Krystiana Żelisko, który w 71. minucie zastąpił Kamila Radulja, chociaż to właśnie po jego uderzeniu z półobrotu, piłka w niewielkiej odległości przeleciała obok bramki.

Wierzchowski. Nazwisko, które zobowiązuje

Po meczu Bartosz Wierzchowski odbierał zasłużone gratulacje od swoich kolegów z drużyny

W doliczonym czasie zaświeciło dla Stali słońce. Sędzia odgwizdał faul Wacha na Świderskim w polu karnym - jego asystent zasygnalizował mu, że zawodnik Wólczanki złapał w pół napastnika Stali i powalił go na ziemię - i podyktował rzut karny. Piłkę na jedenastym metrze ustawił Szymon Jopek, ale na jego wykonanie musiał poczekać kilka minut, ponieważ piłkarze obydwu drużyn zaczęli skakać sobie do gardeł. Zrobiło się podobnie, jak kilka dni wcześniej w pucharowym meczu z Siarką. Ostatecznie, udało się uspokoić sytuację i „Jopo” mógł wykonać rzut karny. Robił to w tej rundzie trzykrotnie i za każdym razem skutecznie. Tym jednak razem górą był 18-letni bramkarz Wólczanki, Bartosz Wierzchowski - syn byłego znakomitego bramkarza m.in. Wisły Kraków, Ruchu Chorzów, Wisły Płock, Górnika Łęczna i niemieckiego Werderu - Jakuba Wierzchowskiego. STAL - WÓLCZANKA 0:1 (0:1) 0-1 Marushka (31) STAL: Smyłek - Pietrzyk, Khorolskyi (58 Drobot) Hudzik - Wojtysiak, Stępniowski (58 Kiełbasa), Duda (71 Jakimiuk), Jopek, Radulj (71 Żelisko), Jopek, Olszewski - Świderski. WÓLCZANKA: Wierzchowski – Skrzyniak, Wach, Marushka, Myszogląd (70 Kędzior) - Podstolak, Łazarz, Peda (60 Dusiło), Lorek (89 Baran), Soboń - Kowal (89 Markiewicz). Sędziował Daniel Detka (Kielce). Żółte kartki: Drobot, Jopek, Żelisko - Myszogląd.
Oceń artykuł: 
Aktualna ocena:  0.0

Udostępnij artykuł:

Oceń artykuł: 
Aktualna ocena:  0.0

Komentarze

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Wpisz nazwę użytkownika
Wpisz treść wiadomości
REKLAMA
logo logo

Sztafeta w nowej odsłonie – szybkie newsy, lokalne historie i wszystko, czym żyje Stalowa. Zawsze na bieżąco, zawsze po sąsiedzku.

Mieięcznik Sztafeta

Dołącz do stałych czytelników

Kliknij i dowiedz się jak możesz zamówić stałą prenumeratę naszej gazety!

Zamów prenumeratę

Wydawnictwo Sztafeta Sp. z o.o.

Al. Jana Pawła II 25A/1010
37-450 Stalowa Wola

15 810 94 00 (Redakcja)

redakcja@sztafeta.pl

Twój koszyk

{{ formatPrice(item.price) }} zł
Suma: {{cart.total}} {{cart.currency=='PLN'?'zł':''}}
Realizuj zamówienie
Nie masz żadnych produktów w koszyku. Przejdź do sklepu