Pierwszy międzynarodowy sukces odniosła Oliwia Sybicka. 12-letnia zawodniczka MKT Stalowa Wola zajęła drugie miejsce w turnieju deblowym w Tennis Europe U 12, który rozgrywany był w Sobocie koło Poznania. Także udział w turnieju singlowym podopieczna trenerów, Włodzimierza Pikulskiego i Bartosza Ciaka, może uznać za udany.
Tennis Europe U 12 to impreza, która ściąga najlepszych zawodników i zawodniczki do lat 12 z całej Europy. W tym roku chciało przyjechać kilkadziesiąt zawodniczek, a mogło wystąpić tylko 32. Oliwia, będąc numerem 1 w rankingu PZT w swojej kategorii wiekowej, została zakwalifikowana do turnieju głównego, bez potrzeby rozgrywania eliminacji.
Zawodniczki zostały rozlosowane do ośmiu grup. Pierwszą rywalką Sybickiej, była silna fizycznie Rumunką Karina Marią Capuzu. Oliwia nie przestraszyła się atletycznej zbudowanej rywalki, narzuciła jej swój styl gry i wygrała w dwóch setach 7:5 6:1.
W drugim meczu zmierzyła się z drugą rakietą Niemiec w kategorii Skrzatek, Mariellą Thamm i także ten pojedynek rozstrzygnęła na swoja stronę, wygrywając 6:3 6:4. W trzecim meczu, który był decydującym o zajęciu pierwszego miejsca w grupie, Oliwia przegrała ze Słowaczką Kali Supovą (numer 2 w swoim kraju). Dziewczęta zdając sobie sprawę z tego, że tylko jedna z nich przejdzie do ćwierćfinału, więc silny stres towarzyszył im przez całe spotkanie. Pierwszego seta Oliwia przegrała 1:6. W drugim nasza tenisistka znalazła sposób na Słowaczkę. Przy wyniku 3:3, czwartego gema dziewczęta grały 20 minut (9 przewag!), zostawiając mnóstwo sił na korcie, a ostatecznie szczęście uśmiechnęło się do Supovej, która wygrała 7:6 i to ona awansowała do ćwierćfinału.
Sybicka stanęła do walki także w deblu, tworząc parę z Aleksandrą Bayuschenko z Białorusi. Dziewczęta, chociaż wcześniej nie znały się, stworzyły wyjątkowo zgrany duet. W drabince deblowej znalazło się 15 par.
W pierwszym pojedynku, Sybicka/Bayuschenko pokonały Karsnakova (Czechy i Lukacsi (Niemcy) 6:0, 6:1. W ćwierćfinale nie dały szans polskiemu deblowi: Borowik/Knapik, 6:3 6:1. W półfinale zagrały rumuńska parą: Capuzu/Popa i również schodziły z tarczą, wygrywając 6:0, 6:3.
Dopiero w finale znalazły godne siebie rywalki, rumuńsko-słowacki debel, Burcescu/Supova), któremu uległy 6:1, 3:6, 5:10. REKLAMA
Oceń artykuł:
Aktualna ocena:
0.0
Udostępnij artykuł:
Przeczytaj też
Oceń artykuł:
Aktualna ocena:
0.0
Dodaj komentarz
Udostępnij artykuł:
Przeczytaj też
REKLAMA
Komentarze